Khaji De'seal - [Podanie Odrzucone]


Punkt zbiórki kandydatów na Jedi, którzy sądzą, że poradzą sobie ze wszystkimi przeszkodami jakie postawi przed nimi wola Mocy.

   
REGULAMIN REKRUTACJI

I. Podstawowe zasady:
1. Według podjętych decyzji rekrutacja w akademii została otwarta na stałe (Rada Jedi zastrzega sobie prawo do zmiany decyzji jeśli uzna to za słuszne).
2. Został stworzony odpowiedni dział na potrzeby rekrutacji i tylko tam będą rozpatrywane wszystkie sprawy przyjęć do akademii.
3. Podanie należy napisać w nowym temacie, gdzie w tytule powinien znajdować się nick postaci.
4. Akademia posiada gotowy wzór podania, który każdy chętny musi wykorzystać w pierwszym poście tematu, aby podanie było brane pod uwagę.
5. Po złożeniu podania nie można edytować jego treści, czy też usuwać tematu i wstawiać go ponownie.
6. Nowy temat założony przez kandydata służy do oceny podania przez członków i wskazania ewentualnych błędów jakie się pojawiły w pierwszym poście.
7. Każdy członek może napisać na co zagłosował, jednak jeśli nie chce, może wtedy się wypowiedzieć nie podając tej informacji.
8. Podanie powinno być napisane w sposób zrozumiały, zgodnie z zasadami języka polskiego, a nadmierna ilość błędów negatywnie wpłynie na ocenę.
9. W Akademii obowiązuje zakres wiekowy od lat 15-stu (Rada Jedi zastrzega sobie prawo do uwzględniania wyjątków wiekowych).
10. Jest bezwzględny zakaz kopiowania prac bez zgody autora. Niezależnie od formy i sposobu wykonania.
11. Wszystkie próby tworzenia nowych kont przez osoby którym nie udało się dostać i wklejania z nich podań, będą surowo karane.
12. Rada Jedi zastrzega sobie prawo do odrzucenia podania jeśli jest chociaż minimalne podejrzenie o "multikonta" i to od nich zależy czy w ogóle będzie ono brane pod uwagę.
13. Postać osoby składającej podanie nie może być wyznawcą Ciemnej Strony Mocy, a także posiadać żadnych zdolności w Mocy (Rada Jedi zastrzega sobie prawo do uwzględniania wyjątków).
14. Wszystkie podania które nie będą przestrzegać zasad obowiązujących w Akademii Jedi na Yavin IV, będą odrzucane (Rada Jedi jest wstanie dokonać wyjątku, ale tylko w bardzo skrajnych przypadkach).

II. Dalsze postępowanie:
1. Po złożeniu podania, Rada Jedi sprawdza czy spełnia ono podstawowe wymagania i zamienia temat w ankietę z dwoma wyborami:
a. Członek jest za przyjęciem kandydata.
b. Członek jest przeciwny przyjęciu kandydata.
2. Każdy członek (nie będący na okresie próbnym) ma w ankiecie jeden głos, który nie może być zmieniony bądź cofnięty, dlatego radzimy dokładnie przemyśleć decyzje.
3. Wszystkie głosy liczą się tak samo, nie ma tutaj rozróżnienia pomiędzy rangami czy funkcjami.
4. Jeśli jakiś członek nie jest zdecydowany, to może się wstrzymać z głosem na jakiś czas, albo całkowicie co pokaże jego neutralność do sprawy.
5. Podanie musi zostać rozpatrzone w ciągu 14 dni od czasu zamiany tematu w ankietę i wtedy musi być podjęta decyzja.
6. Głosować może każdy członek, jeśli jednak decyzja wygląda na przesądzoną to temat może zostać zamknięty przed czasem.
7. Jeśli większość odpowiedzi jest pozytywna, podanie zostaje zatwierdzone. Kandydatowi pozostaje cierpliwie czekać na dalsze instrukcje od Rady Jedi.
8. Jeśli większość odpowiedzi jest negatywna, podanie zostaje odrzucone. Kandydat musi odczekać 20 dni przed napisaniem ponownie podania, oraz nie może wykorzystać niczego ze swoich poprzednich prac (radzimy dokładnie przemyśleć wszystko przed wstawieniem podania).
9. Jeśli ilość odpowiedzi pozytywnych jest równa ilości odpowiedzi negatywnych, o werdykcie decyduje ogólne zachowanie kandydata, oraz wszystkie wydarzenia z nim związane.

Twórcy regulaminu:
Rada Jedi



Regulamin może ulec zmianom, od niektórych reguł mogą wystąpić wyjątki.

Czy powinniśmy przyjąć kandydata?

Czas głosowania minął 11 wrz 2015, 17:07

Tak
0
Brak głosów
Nie
12
100%
 
Liczba głosów : 12

Khaji De'seal - [Podanie Odrzucone]

Postautor: Asu Khaji » 27 sie 2015, 21:36

Informacje ogólne
a. Imie: Dawid
b. Wiek: 20
c. Zamieszkanie: Poznan
d. Zainteresowania: Pilka nozna, siatkowa, koszykowa, gry, filmy sci fi jak i przygodowe, muzyka, od Pop'a az do Rock'a ;D

e. Krótki opis wlasnej osoby.:
Spokojny czlowiek jestem z doza szalenstwa, troche spontaniczny, sporo mysle, podchodzę pod filozofa. kocham muzyke, ciagle ja slucham, marzyciel to ja jestem, mozna by powiedziec czlowiek z glowa w chmurach. Wielki Fan Barcelony i Tottenhamu ;) Moim ulubionym miastem jest Nowy York i Wroclaw. Lubie podrózowac. Otwarty na innych, moze nawet zbyt dobry, jestem czlowiekiem który sie nie obraza, jesli sie cos dzieje, to na pewno nie bez powodu, dziac sie musi, a my musimy sie nauczyc to rozumiec, tak to moze wydac sie ciekawe i dziwne jak i trudne do zrozumienia. Kocham zwierzeta, bo madre stworzenia sa to. To chyba tyle. ;)

f. Kontakt:
- email: dovahkiie@gmail.com
- gg: 43146343
- xfire: Do instalacji.

- Scena JK3
a. Przynaleznosc: Brak
b. Staz: Brak.
c. Krótka historia: Brak.

- Postac
a. Imie: Khaji (czyt.Kai) De'seal ( czyt. De Sil)
. Wiek: 18 lat.
c. Pochodzenie: Haruun Kal
d. Rasa: Czlowiek.
e. Opis zewnetrzny:
Wysoki, dobrze zbudowany czarnoskóry mezczyzna, jego oczy sa jasno niebieskie co wyróznia go z posród typowych mezczyzn jego karnacji. Lewa reka jest zaslonieta az po koniec dloni, wynika to z tego iz jest poparzona i nie chce jej pokazywac, Jego twarz maluje spokojny i opanowany wizerunek, widoczne oczy przy jego kolorze skróry przyciagaja wiele wzroków innych osób, lecz nikt nie jest wstanie wytrzymac jego wzroku.
f. Historia: [min. 450 slów]

Stanął na końcówce skarpy tuż nad przepaścią, wiatr delikatnie głaskał jego twarz, uśmiechnął się. Uklęknął na kolana, dłonie położył równo na nich, zamknął oczy i wrócił do początku. (Wracając na rodzimą planetę ma 25 lat.)

Początki zawsze są trudne. (15 letni Khaji)

Hej! <Krzyknął ktoś z budynku> No chodź tu, tak ciebie wołam "Seal".
Chłopiec burknął cicho, myślał że się ukrył w tej gęstej trawie, po czym ruszył w stronę budynku.
Mały chłopiec podszedł to Ka'Dum, kobiety wysokiej, rasy Chiss, o niebieskiej karnacji, z delikatną twarzą która się uśmiechała gdy młodzieniec przybiegł - Chodź mały, czas coś zjeść, ciemno się robi nie powinieneś się tak oddalać.
-Tak wiem.<Schylił głowę i posmutniał>
-Coś cię męczy mój mały? <Położyła ręke na jego ramieniu, przykucnęła i spojrzała na jego jasne oczy>.
-Eh <Westchnął, spojrzał ku niebu które gasło bowiem słońce się już chowało> -Tak bardzo chciałbym móc latać i uciec stąd! Daleko! Tam w Gwiazdy! <podniósł swoją małą rączke ku niebu, z lekkim uśmiechem który znikł.>- Ale gdybym odleciał, tobie było by smutno, prawda? <spojrzał jej w oczy>.
-Oh, Seal, <Usmiechneła się> Jeśli czegoś bardzo chcesz, to jest to możliwe, jedyne czego ci trzeba, to cierpliwość i czas.
- Ale mamo...<przerwała mu>
- Idź już do domu, zjedz i śpij mój mały rycerku. <Wstała, chwyciła go za ramiona i pokierowała w stronę wejścia>
- Nie nazywaj mnie tak, nawet nie wiem co to znaczy. <prychnął i wszedł do środka>
-Haha dobra dobra <obróciła się lekko słysząc coś, po chwili weszła do domu>

Gdy Słońce znika Mrok nas powita.
Była późna godzina Ka'Dum spokojnie siedziała czytając coś, nieopodal czaiło się to co zawsze gdy słońce zanika.
- Mamo? <w blasku lekkiego światła, człopiec podszedł pocierając oczy>
- Czemu nie śpisz, co tu robisz? <Wstała z fotela rozglądając się, czuła że zaraz coś się stanie> -Uciekaj do swojego pokoju, raz raz i nie wychodź! <mówiła bardziej poddenerwowanym głosem>
-Ale mamo, poczułem jak coś we mnie drgnęło, jak by to było we mnie. <chłopiec z zaspaną twarzą spojrzał z dołu nań> - I nie mogę usnąć.
Kobieta podenerwowała się jeszcze bardziej, widać ta informacja jej nie zadowoliła a zmartwiła.
- To nie możliwe, nie, nie mogli mnie znaleźć <zaczeła się kręcić nerwowo po pokoju szukając czegoś>
-Mamo, ale co się dzieje? <chłopiec wygląda na zdenerwowanego> -Mamo, za drzwiami ktoś jest..
Obróciła się, po czym coś wyważyło drzwi, drzwiach coś się pojawiło małe światło pomieszczenie nie wiele ukazało, lecz zauważyć można postać w czarnej szacie z kapturem i z jakimś przedmiotem w ręku.
-A więc tu jesteś <Powiedział jakiś zachrypnięty głos, wyczuć można iż zamiarów dobrych nie ma>
Chłopiec leżał za kobietą, ta powoli wstała zasłaniając go, maluch leżał bez ruchu koło jakiejś skrzyni która jak zawsze jest zakryta.
-Jak, jak wam się udało ?< kobieta zadała pytanie drgającym głosem> -Odejdźcie nic tu nie mam.
-Tak, haha tak! <Oczom jej ukazał się miecz świetlny który został uaktywniony, czerwone światło oświecało kawałek domu>
Wstała po czym szybkim ruchem rąk użyła mocy by odepchnąć napastnika, ten wyleciał za futrynę aż na podwórko, obróciła się w stronę malucha i kufra odsłaniając go.
-Uciekaj najszybciej jak potrafisz w stronę przepaści, nie zatrzymuj się nie obracaj się. Po prostu biegnij <kobieta ucałowała go, otworzyła kufer i wyciągnęła czarny przedmiot, dodając> Kocham cię, zawsze cię będę kochać Khaji De'Seal.
Po czym wybiegła, było jedynie słychać jak jej miecz rozbłyskuje i zaczyna nacierać w strone napastnika.
Młody chłopiec był w szoku, podszedł do okna i zaczął oglądać pojedynek zapominając co nakazała matka.

Kobieta zwinnie odbierała ataki, to robiąc unik w lewo bądź w prawo, równie zwinnie nacierała, napastnik z czewonym mieczem wydawał się być coraz szybszy, nacierał gwałtowniej. Chłopiec ocknął się, przypomniał sobie słowa matki i kierował się ku drugiemu wyjściu. Usłyszał huk i jęk. powrócił do okna, na wejściu do domu leżała jego matka.
Podbiegł do nie.
-Mamo! Mamo co się dzieje <Chłopiec z łzami w oczach niewyraźnie pyta> -Mamo!
- U..uciekaj.
Mroczny człowiek zaczął się zbliżać -A więc to tutaj jest, tutaj go ukryłaś <włączył swój miecz chcąc zabić obydwóch>
Kobieta resztkami sił odepchneła go mocą, po czym bezwładnie położyła się na podłodze.
Maluch widząc zaniemówił, spojrzał na czarnego pana który zaczął powoli wstawać oczepując się z piasku, obok nogi chłopca leżał przedmiot, miecz jego matki. Chwycił go i zaczął biec w stronę wyjścia, najszybciej jak potrafił.

Chłopiec zbliżał się do skarpy, bardzo zmęczony, zatrzymał się, oddychając ciężko, podszedł do końcówki, uklęnkął na kolana po czym położył dłonie i zamknął oczy, blask światła księżyca oświetlał jego postać.
Słychać było szelest, nagle chłopiec poczuł że ktoś jest za nim, wstał odwrócił się i wyprostowany stał naprzeciwko napastnika.
-Oh, to tu się dziecinka podziała <Zachrypniętym głosem powiedział mężczyzna, miecz miał przy pasie> -Miecz twojej matki przyda mi się do kolekcji a ty, zaraz się z nią spotkasz.
-Odejdź! <Chłopieć mocniej chwycił miecz i go uaktywnił, lekko ręka mu się częsie, fioletowe ostrze dotyka ziemi>
-Hahaha! Chcesz walczyć? < uaktywnił swój miecz podchodząc do chłopca> - No śmiało! Zadaj cios.
Wściekły maluch ruszył w strone mrocznego człowieka chcąc zadać cios lecz potykając się, nie trafia tak jak chciał, sytuacja ta sprawiła iż niepostrzeżenie mroczny nie mógł uniknąć ciosu który dotknął jego płaszcz robiąc w nim dziurę i omijając jego prawą nogę, w ten rozwścieczając go.
-Aghr! <Krzyknął używając mocy odepchnął malucha na koniec skarpy>
Ten wstając uruchomił miecz by sie obronić przed uderzeniem piorunami z ręki mrocznego. Chłopiec mocno czymał miecz lecz siła była tak duża że go puścił odsłaniając ciało i ręce, cios ten odepchnął chłopka na koniec skarpy, wisiał w połowie nad przepaścią, jego lewa ręka była poparzona a prawą próbował dosięgnąć miecz.
-I co zrobisz ty mała gnido. <włączył swój miecz by zadać ostateczny cios> -Zabije was wszystkich!
Chłopiec złapał miecz mocno chwycił i puścił się skarpy, spadając w dół. Mroczny doskoczył do niego chcąc go złapać lecz nie zdążył, spadając ciało chłopca było niewidoczne, jedynie przez krótki czas jego jasne oczy odbijały światło księżycy.

Każdy nowy dzień przynosi nowe możliwości. (16 prawie 17 letni Khaji)

Chłopiec leżał na brzegu, wyrzucony przez wodę, za nim rozciągała się gęsta roślinność, jak w całej planecie, bowiem Haruun Kal, jest tropikalną planetą.
Gdy się ocknął leżał w jakimś pomieszczenu, z kamiennych ścian. Chwycił się za głowę i usiadł na łózko.
- Gdzie ja jestem <powiedział cicho do siebie, po czym wstał i ruszył w stronę drzwi>
Drzwi były zamknięte.
-Hej!- Zza drzwi było słychać jakiś tupot odbiegającej osoby. Uderzył lewą ręką w drzwi po czym krzyknął z bólu chwytając się za nią i upadając na ziemie ze łzami w oczach. Spojrzał na ręke która go nie bolała, jedynie lekko swędziła i była w bliznach.
-Gdzie ja jesteem! <Krzyknął przez płacz>

Zza drzwi było można usłyszeć kroki kilku osób, chłopiec cofnął się w kont i kucnął, chcąc się ukryć. Drzwi otworzyły się a w przejściu stanął niski mężczyzna rasy Kage z uśmiechem na twarzy delikatną jasną karnacją i brązowymi oczyma, z jego twarzy wyczuć było można dobroć, pewność i delikatność.
-Witaj kolego <podszedł bliżej wuciągając rękę> -Podejdź nie bój się.
-Zostawcie mnie <chłopiec oparł się ościane, ze wzrokiem wbitym w ziemie> -Odejdźcie.
Po tych słowach do środka weszła druga osoba, był do Kalamarianin o skórze łososiowatego koloru.

-Młody człowieku, chodź z nami <Niskim spokojnym głosem powiedział.> -Bać się nas nie musisz, jesteśmy Starszyzną. Chodź.
Maluch podniósł głowę, popatrzył i poszedł za ową starszyzną.
-Kim jesteście? I co ja tu robię? <zapytał niepewnie, cichym głosem>
Kalamarianin odpowiedział - Jestem Ace Radu, Jednym ze starszych, znaleźliśmy cię na brzegu rzeki, trochę poobijanego.
Baliśmy się że się już nie obudzisz. <Zerknął na chłopca z uśmiechem>
-Nie obudzisz? Jak długo spałem? <zapytał zaskoczony, drapiąc się po ręce>
-Nie drap, bo zacznie boleć. <Powiedział Kage>
-Spałeś rok i trzy miesiące chłopcze. I dobrze że jesteś już z nami, coś atakuje naszą planetę, my zostaniemy by ją bronić lecz ty. Hmm <zastanawia się> Ty musisz stąd odejść wraz z tymi którzy tu przybyli po schronienie.
-Gdzie są moje rzeczy? <zapytał zmartwiony> I gdzie mam uciekać? Co mam robić?
- Wiele pytań, wiele odpowiedzi. Chodź <podrapał się po brodzie i ruszył w stronę osobnego pomieszczenia>
Radu odwrócił się do Kage imieniem Lazari i człowieka imieniem Adrol.
Idźcie przygotować transport, i niech ostatni mieszkańcy zaczną odlatywać. Chłopiec poleci ostatnim transportowcem.
-Chodź <machną ręką w strone chłopca>

Nie czas i miejsce są ważni, lecz ludzie których poznajemy.

Weszli do duzego pomieszczenia, na stole z lewej strony przy siedzeniach leżał plecak wraz z rzeczami chłopca.
Ace Radu usiadł wygonie na swoim fotelu mówiąc.
-Te rzeczy są twoje, weźmiesz je na Coruscant, Lazari poleci z tobą.
-Coruscant? To eh, nie wiem co to za planeta, ale co ja mam tam robić? <zapyta zmartwiony, sprawdzając rzeczy> Brakuje mi czegoś tutaj.
Chłopiec spojrzał nieufnie na Radu, pytając.
-Pan go ma, prawda? On należy do mnie. <powiedział zły>
-On należy do Jedi, nie do ciebie chłopcze. <powiedział spokojnie wyciągając miecz i idąc w stronę Khajiego>
Miecz ma czarną rękojeść z malutką iglicą na końcu. Przez jego niewielkie dziurki widać filetowy kryształ.
-Zadanie mam dla ciebie. Do świątyni Jedi udasz sie i miecz oddasz. Opowiadając to co cię spotkało, przy okazji wręczysz Mistrzowi Jedi tę wiadomość <podaje mu małą dyskietke> -Spytasz czy miecz możesz sobie zatrzymasz i odejdziesz. Porste prawda?
Radu wiedział że Jedi na pewno się na to nie zgodzą i wiedział iż mały naiwny chłopiec zrobi co trzeba byle dostać miecz.
- Chyba nie mam wyjścia. <powiedział odbierając przedmioty>
-Lazari przypilnuje byś wypełnił część umowy. Potem puści cię wolno, co zrobisz ze swoim życiem, twoja sprawa.
Uśmiechnął się po czym do pomieszczenia wszedł Lazari mówiąc iż transport gotowy.
-Dobrze, Lazari weź chłopaka i lećcie już. <Kiwnął znacząco do Lazariego>

W praktyce doświadczenie zdobywa się największe.

-Spójrz przez okno mały <Wskazał mu ręko Lazari na planetę którą mijali>To Yavin4, a i mówisz że masz na imię Khaji De'seal. I mieszkałeś w środku tej dziczy, no nieźle <zaśmiał się kiwając głową>.
-Tak, i coś nas napadło, nie wiem jak to nazwać. <Znów zaczął drapać się po ręce> -Co mam robić jak już tam będziemy?
-Więc tak, udamy się się jeszcze w pewne miejsce, muszę coś załatwić, polecenie starszyzny a potem <Jego mina się troche zmieniła na nie zbyt zadowoloną> - a potem pokaże ci gdzie świątynia no i ty no wiesz, dasz im wiadomość i miecz, i zaczniesz żyć po swojemu.
Chłopiec słysząc iż ma oddać miecz odszedł od okna i chcąc zaprotestować poczuł jakieś uderzenie w statek.
~'W statek uderzyła asteroida niszcząc silniki! tracimy moc, prosimy o udanie się do kapsół"

-O nie! niee! <Krzyknął Lazari zdenerwowany> - To nie tak miało być mały podejdź tu, no dalej, chodź tu!
Seal się odsunął, rozglądają się widzi jak ludzie gdzieś biegną, statek zaczyna się przechylać.
-Nie! ja mam zamiar stąd uciec! <chłopiec spojrzał na Lazariego po czym pobiegł do kapsuł>
Lazari biegł za nim przepychając się przez ludzi. I przewracając ich.
-Wracaj tu! ty! Wracaj! <krzyczał biegnąc i potykając się o innych>
Seal biegł szybko słysząc głos matki "Biegnij, najszybciej jak potrafisz. nie zatrzymuj, się nie obracaj się, biegnij!"
Biegł coraz szybciej, mijając kapsuły.
-Hej! <Krzyknął jakiś kobiecy delikatny głos> Tutaj szybko! chodź. Była to jakaś dziewczyna która miała miejsce w kapsule wyciągnęła rękę do chłopca by go wciągnąć. W oddali było widać biegnącego Lazariego, wściekła mina niczego dobrego nie wróżyła, Chłopiec wszedł a za nim drzwi się zamknęły. Lazari dobiegając zatrzymał się i kopnął w kapsułę.
-Ty! Obyś tam zdechł! <splunął na kapsułę która się odłączyła od statku.

Każdy ma prawo żyć i w życiu tym, decyzje podejmować.

-Gdzie my teraz spadniemy? <zapytał zmartwiony chłopak>
- Najprawdopodobniej na Yavin 4 <uśmiechnęła się dziewczyna do niego, klepiąc w ramie> -będzie dobrze.
-Yavin 4 .... <Powiedział cicho> Yavin 4.

Autor: Dawid. <Khaji De'seal.

Nie ma emocji – jest spokój.
Nie ma ignorancji – jest wiedza.
Nie ma namiętności (pasji) – jest pogoda ducha.
Nie ma chaosu – jest harmonia.
Nie ma śmierci – jest Moc.
<Kodeks Jedi>


- Informacje dodatkowe

a. Dlaczego chcesz wstąpić do Akademii?
Fascynacją światem SW, oglądam serial związany z wydarzeniami w SW, niedawno też zacząłem film znowu oglądać. Ogólnie też ciekawość i przypadek, bowiem przypadek pokazał mi to forum. A nic nie dzieje się przypadkiem.

b. Skąd dowiedziałeś sie o Akademii?
Dowiedziałem się omyłkowo. Oglądam serial i film SW i pomyślałem, kurde pograł bym. a kuzyn kiedyś pokazał mi single player. I dziś rano sobie o tym przypomniałem i chciałem ściągnąć, i na jakieś stronce z grami kliknąłem DOWNLOAD i przekierowało mnie trzy razy do was. Za trzecim razem myślę, no co zrobić przeczytam może czegoś się dowiem i widzę platforma MULTIPLAYER no to się uśmiechnąłem i zacząłem dalej czytać. Tak też od rana próbuje napisać ten post bo nie łatwo było napisać krótkie KP postaci, gdy ma się tyle pomysłów w głowie. Pozdrawiam ;)
Asu Khaji
Przybysz
 
Posty: 1
Rejestracja: 27 sie 2015, 10:08

Re: Khaji De'seal - [Podanie Otwarte]

Postautor: Jedi Council » 28 sie 2015, 17:07

Podanie spełnia minimalne wymagania, dlatego została otwarta ankieta. Błędy, oraz własne spostrzeżenia co do podania członkowie mogą pisać w tym temacie.
Obrazek
Awatar użytkownika
Jedi Council
Rada Jedi
 
Posty: 666
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47

Re: Khaji De'seal - [Podanie Otwarte]

Postautor: Tauns » 31 sie 2015, 13:31

Nikt się nie wypowiada, więc ja to zrobię (po raz pierwszy od kiedy mogę ;) )

Negatywny głos. Dlaczego? Mógłbym się rozpisać i zwrócić uwagę na bardziej rażące błędy, ale myślę, że wystarczy jedno pytanie: Czy wiesz czemu oddałem głos negatywny, czy domyślasz się jaki aspekt podania nie przypadł mi (i myślę, że reszcie też) do gustu? Chciałbym w ten sposób zachęcić Cię do przeanalizowania Twojej pracy jeszcze raz i porównania jej z innymi (zwłaszcza tymi zaakceptowanymi, których autorzy są obecnie członkami naszej społeczności).
Awatar użytkownika
Tauns
Radny
 
Posty: 376
Rejestracja: 25 mar 2014, 16:37
Lokalizacja: Warszawa

Re: Khaji De'seal - [Podanie Otwarte]

Postautor: Saela Taarz » 31 sie 2015, 16:41

Głos taki sam jak mój poprzednik. Wystarczyło przeczytać wszystkie punkty poza historią, żebym nie mógł potraktować tego podania na serio. Owszem, może faktycznie coś takiego miało miejsce, ale więcej konkretów na pewno by nie zaszkodziło.
Awatar użytkownika
Saela Taarz
Radna
 
Posty: 1109
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:49
Lokalizacja: Dawniej Adachi

Re: Khaji De'seal - [Podanie odrzucone]

Postautor: Jedi Council » 31 sie 2015, 21:48

Większość osób, która oddała swoje głosy wyraziła swój sprzeciw. Podanie zostaje odrzucone.

Kandydat może złożyć nowe podanie, które nie zawiera żadnych elementów obecnej historii, a także postaci, za minimalnie 3 tygodnie. Wszelakie kwestie i niedopowiedzenia prosimy kierować na PW.
Obrazek
Awatar użytkownika
Jedi Council
Rada Jedi
 
Posty: 666
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47


Wróć do Punkt rekrutacyjny

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość