Orecic Suilut Sucram - [Podanie Odrzucone]


Punkt zbiórki kandydatów na Jedi, którzy sądzą, że poradzą sobie ze wszystkimi przeszkodami jakie postawi przed nimi wola Mocy.

   
REGULAMIN REKRUTACJI

I. Podstawowe zasady:
1. Według podjętych decyzji rekrutacja w akademii została otwarta na stałe (Rada Jedi zastrzega sobie prawo do zmiany decyzji jeśli uzna to za słuszne).
2. Został stworzony odpowiedni dział na potrzeby rekrutacji i tylko tam będą rozpatrywane wszystkie sprawy przyjęć do akademii.
3. Podanie należy napisać w nowym temacie, gdzie w tytule powinien znajdować się nick postaci.
4. Akademia posiada gotowy wzór podania, który każdy chętny musi wykorzystać w pierwszym poście tematu, aby podanie było brane pod uwagę.
5. Po złożeniu podania nie można edytować jego treści, czy też usuwać tematu i wstawiać go ponownie.
6. Nowy temat założony przez kandydata służy do oceny podania przez członków i wskazania ewentualnych błędów jakie się pojawiły w pierwszym poście.
7. Każdy członek może napisać na co zagłosował, jednak jeśli nie chce, może wtedy się wypowiedzieć nie podając tej informacji.
8. Podanie powinno być napisane w sposób zrozumiały, zgodnie z zasadami języka polskiego, a nadmierna ilość błędów negatywnie wpłynie na ocenę.
9. W Akademii obowiązuje zakres wiekowy od lat 15-stu (Rada Jedi zastrzega sobie prawo do uwzględniania wyjątków wiekowych).
10. Jest bezwzględny zakaz kopiowania prac bez zgody autora. Niezależnie od formy i sposobu wykonania.
11. Wszystkie próby tworzenia nowych kont przez osoby którym nie udało się dostać i wklejania z nich podań, będą surowo karane.
12. Rada Jedi zastrzega sobie prawo do odrzucenia podania jeśli jest chociaż minimalne podejrzenie o "multikonta" i to od nich zależy czy w ogóle będzie ono brane pod uwagę.
13. Postać osoby składającej podanie nie może być wyznawcą Ciemnej Strony Mocy, a także posiadać żadnych zdolności w Mocy (Rada Jedi zastrzega sobie prawo do uwzględniania wyjątków).
14. Wszystkie podania które nie będą przestrzegać zasad obowiązujących w Akademii Jedi na Yavin IV, będą odrzucane (Rada Jedi jest wstanie dokonać wyjątku, ale tylko w bardzo skrajnych przypadkach).

II. Dalsze postępowanie:
1. Po złożeniu podania, Rada Jedi sprawdza czy spełnia ono podstawowe wymagania i zamienia temat w ankietę z dwoma wyborami:
a. Członek jest za przyjęciem kandydata.
b. Członek jest przeciwny przyjęciu kandydata.
2. Każdy członek (nie będący na okresie próbnym) ma w ankiecie jeden głos, który nie może być zmieniony bądź cofnięty, dlatego radzimy dokładnie przemyśleć decyzje.
3. Wszystkie głosy liczą się tak samo, nie ma tutaj rozróżnienia pomiędzy rangami czy funkcjami.
4. Jeśli jakiś członek nie jest zdecydowany, to może się wstrzymać z głosem na jakiś czas, albo całkowicie co pokaże jego neutralność do sprawy.
5. Podanie musi zostać rozpatrzone w ciągu 14 dni od czasu zamiany tematu w ankietę i wtedy musi być podjęta decyzja.
6. Głosować może każdy członek, jeśli jednak decyzja wygląda na przesądzoną to temat może zostać zamknięty przed czasem.
7. Jeśli większość odpowiedzi jest pozytywna, podanie zostaje zatwierdzone. Kandydatowi pozostaje cierpliwie czekać na dalsze instrukcje od Rady Jedi.
8. Jeśli większość odpowiedzi jest negatywna, podanie zostaje odrzucone. Kandydat musi odczekać 20 dni przed napisaniem ponownie podania, oraz nie może wykorzystać niczego ze swoich poprzednich prac (radzimy dokładnie przemyśleć wszystko przed wstawieniem podania).
9. Jeśli ilość odpowiedzi pozytywnych jest równa ilości odpowiedzi negatywnych, o werdykcie decyduje ogólne zachowanie kandydata, oraz wszystkie wydarzenia z nim związane.

Twórcy regulaminu:
Rada Jedi



Regulamin może ulec zmianom, od niektórych reguł mogą wystąpić wyjątki.

Czy powinniśmy przyjąć kandydata?

Czas głosowania minął 31 paź 2015, 10:37

Tak
6
50%
Nie
6
50%
 
Liczba głosów : 12

Orecic Suilut Sucram - [Podanie Odrzucone]

Postautor: Orsus » 15 paź 2015, 23:50

Wybaczcie mi na wstępie obcesowość i braki w rubryce "informacje ogólne" - ja po prostu stawiam na stu-tysiąc-milionowo-procentową imersję, olewam to kim jestem w rzeczywistości i nie chce nawet żeby gracze (do pewnego etapu oczywiście) znali moje imię. Skupcie się na historii, którą starałem się zbudować w trochę inny niż zazwyczaj sposób.

- Informacje ogólne:
a. Imię: Orecic Suilut Sucram
b. Wiek: 25
c. Zamieszkanie: Coruscant/no dobra - Warszawa
d. Zainteresowania: różne.
e. Krótki opis własnej osoby: bardzo krótki. Ja przecież nie istnieję - istnieje Orecic Suilut Sucram!
f. Kontakt:
- email: jak w profilu
- razer comms ID:

- Scena JK3
a. Przynależność: brak
b. Staż: z wypiekami na twarzy grałem w piracką wersje DF i młóciłem na kodach. W JK3 grałem całkiem sporo, ale daleko mi do wysokiego poziomu.
c. Krótka historia: jw.

- Postać
a. Imię: Orecic Suilut Sucram
b. Wiek: 25
c. Pochodzenie: Corsucant
d. Rasa: Człowiek
e. Opis zewnętrzny: Równo przystrzyżone, zaczesane na bok ciemne krótkie włosy kontrastują z bladą cerą. Wyprostowana, żołnierska postura dziwnie dopełniająca się z miękkim i barwnym głosem. Średniego wzrostu, o ujmującym wesołym spojrzeniu.
f. Historia:

<Do sali wkracza tuzin postaci. Kilku z nich wygląda na ochroniarzy, niepewnie obrzucających wzrokiem zebranych. Z szeregu barwnie ubranych postaci występują dwie - imponujących rozmiarów starzec, będący bez wątpienia w młodości prawdziwym kolosem; oraz młody mężczyzna, spoglądający na nabierającego powietrze starca z uśmiechem błąkającym się po twarzy>

- Wielcy mistrzowie! Nauczyciele, uczniowie, adepci, słowem – szlachetni Jedi! O ile celu wizyty mojej i mojego towarzysza możecie się domyślać, zastanawiać was może skąd zjawia się tak rzadko widywana kompania. Cóż, kłaniając się wam głęboko nie śmiem wspomnieć swojego imienia, bo nie ono jest ważne. Dodam jedynie, że stoi przed wami skromny nauczyciel i skryba, a wspaniały młodzieniec po mojej prawicy to Orecic Suilut Sucram, syn wielkiego Sussark’a Sucram’a. Jak szlachetni przyjaciele zapewne wiedzą, Pan mój Sussark – oby moc mu sprzyjała - jest Starszym Administratorem Floty, odpowiedzialnym za zarządzanie niezliczoną ilością statków, którymi dysponuje Senat. Człowiek majętny, światły, o horyzontach równie szerokich co jego pełny dobroci uśmiech.

Drodzy Jedi, jedne historie spisane są krwią, inne łzami lub cierpieniem, wreszcie są opowieści zapisane po prostu tuszem. Nie jest to ich wadą – bo jakże za takową uznać komfortowe życie w wygodzie, gdzie jedynym cierpieniem jest uczucie przejedzenia, a krew pojawia się przy kolejnej pijackiej awanturze? Taką historią życia uraczyć Was może syn mojego Pana, który wybaczyć mi musi to nieco grubiańskie rozpoczęcie. Proszę się nie zniechęcać do tego młodzieńca – nie jest zepsuty, a przynajmniej nie do szpiku kości, jak uważa jego ojciec, a mój Pan Sussark – oby Moc mu sprzyjała. Nie to jednak szlachetnych Jedi interesuje, jak śmiem zgadywać interesuje was co spowodowało, że nie pomni na niebezpieczeństwa i brak wygód opuściliśmy Coruscanckie pałace.

Już jako dziecko Orecic Suilut Sucram, przez domowników i przyjaciół nazywany Orsus – wykazywał ogromną siłę. Siłę do podważania autorytetów, kpienia ze słabszych, gardzenia pomocą i robienia wszystkiego po swojemu, mimo niezbyt imponujących kompetencji intelektualnych. Niezbyt surowe wychowanie i komfortowe warunki na pewno nie ułatwiały młodemu Paniczowi zadania, jakim jest wyrośnięcie na przyzwoitego człowieka. Z wiekiem Orsus dorósł, zmężniały jego członki a piersi przyozdobiły ekstrawaganckie – jakże popularne wśród arystokratycznej młodzieży – wymyślne tatuaże. Nie zmienił się jednak jego charakter, który powodował że nawet najbliżsi zaczęli szeptać. Szepty te, które dotąd napełniają mnie obrzydzeniem sugerowały, że tacy ludzie jak Orsus jeszcze kilkanaście lat temu zostawali wysokimi urzędnikami Imperium i tylko zmiana władzy powoduje, że kariera polityczna stoi przed nim zaryglowanymi drzwiami. Pan mój Sussark – oby Moc mu sprzyjała – wierzył jednak w syna i mimo, że uważał i uważa go nadal za skończonego aroganta - nie postawił na nim kreski. Kosztowni nauczyciele, ciągła opieka mojej skromnej osoby i wprowadzenie rygoru znanego z wojskowych koszar przyniosły pewne wymierne skutki. Stojący przed wami, szlachetni Jedi, Orsus to człowiek wykształcony, obyty, twardy i świadomy własnej wartości. Oraz nadal, niestety, nieprzeciętnie arogancki.

  W tym momencie wielu z was może głowić się, co to ma wspólnego z waszą szlachetną akademią i czemu Pan mój Sussark – oby Moc mu sprzyjała – przysyła do was swojego pierworodnego. Cóż, z biegiem lat okazało się, że obok wybuchów agresji, pijackich ciągów i wątpliwej jakości prowadzenia się, w obecnym tutaj Paniczu jest coś więcej. Coś co czyni go niebezpiecznym, zwłaszcza w połączeniu z finansowymi możliwościami i wpływami rodziny Susarków. Tym czymś jak się okazało jest moc, moc niebezpieczna. Jestem starym człowiekiem, który wiele w życiu widział, wiele słyszał i jeszcze więcej czytał, więc wybaczcie mi, ale nie będę szukał wymyślnych słów. Moc w tym młodzieńcu nie musi być najsilniejsza, nie jest też zapewne wyjątkowa ani warta najwyższej uwagi.

Faktem jest natomiast, że jej ujawnienie się niosło za sobą nieprzyjemne konsekwencje, wystawiające na szwank reputację mojego Pana Sussarka – oby Moc mu sprzyjała. Podczas jednej z pijackich burd życie stracił adwersarz Orsusa, a ten zarzekał się, że nie tknął go palcem. Sprawę udało się zatuszować, bo chłopak teoretycznie nieszczęśliwie wypadł przez barierkę na lądowisku dla ścigaczy, ale ja widziałem w tym coś więcej. Mój nieodżałowanej pamięci wuj znał kiedyś rycerza Jedi – Sora Bulq, tak brzmiało chyba jego imię. Z jego opowieści zapamiętałem jedno – jeśli w Twoim otoczeniu dzieje się coś dziwnego, nienaturalnego – chodzi o Moc. Skoro zginął chłopak, na którego agresję skierował Orsus – nie trzeba być geniuszem, by połączyć fakty. Wiele godzin w bibliotekach i pieniędzy wydanych na specjalistów w dziedzinie mocy dowiodło tego, czego dowieść mógł prosty lecz nieznany przez nas test na midichloriany – w młodym Paniczu jest Moc. Za radą mojej skromnej osoby Pan mój Sussark – niech Moc mu sprzyja – zgodził się, że nieodpowiednim i niebezpiecznym byłoby trzymanie osoby tak zdeprawowanej, a świadomej swojej mocy pod kluczem. Zamiatanie kolejnych spraw pod dywan byłoby zbyt męczące i kosztowne dla całej rodziny, co gorsza – zagrażało pozycji i karierze mojego Pana. W konsekwencji wielu rozmów i planów oraz konsultacji z samym Paniczem postanowiliśmy zwrócić się do szlachetnych Jedi o przyjęcie go do Akademii, aby nauczył się Panować nad darem, który posiada. Pan mój Sussark – niech Moc mu sprzyja – obiecał przekazać sowite dotacje w razie spełnienia naszej prośby. Tymczasem moje usta zamykają się w niemym wyrazie szacunku dla szlachetnych Jedi i usuwam się w cień, by głos zabrać mógł Panicz Orsus - starzec odkaszlnął i skłonił głowę, kłaniając się i wyciągając rękę, chcąc wyraźniej zaakcentować, kto będzie teraz przemawiał.

- Dziękuję Ci, Okrartepie - głos młodzieńca był zadziwiająco miły dla ucha, odbijał się głośnym echem od kamiennych ścian - Po tak barwnym i kwiecistym wstępie zdziwiony będę, jeśli ktokolwiek pożegna nas przed odlotem, o zaakceptowaniu mojego podania w ogóle nie wspominając. Szlachetni Jedi – wiele z tego co zostało powiedziane jest prawdą. Wiele z tych rzeczy jest też jawnym przeinaczeniem rzeczywistości, które musicie mojemu przyjacielowi wybaczyć – mój ojciec – niech mu trzy podbródki lekkimi będą – wymusił określony sposób prezentacji. Niemniej jednak ze swojej strony kłaniam się głęboko i pragnę prosić o przyjęcie mnie do Akademii. Nie chcę marnować waszego czasu i dopowiadać szczegóły historii, które mój wspaniały nauczyciel już przytoczył. Jestem świadomy obecności Mocy w moim życiu, obawiam się jednak, ze jej istota jest mi obca. Rozważcie, szlachetni Jedi, czy w samej istocie moralnym byłoby odrzucenie mojej kandydatury i skazanie mnie na używanie w niekontrolowany sposób sił, które mogą wyrządzić krzywdę nie tylko moim wrogom – ale również moim bliskim.


- Informacje dodatkowe
a. Dlaczego chcesz wstąpić do Akademii?
Bo bardzo cenię sobie zabawy związane z RP. Poza tym, w natłoku rutynowego życia - które prowadzi każdy z nas - może to być całkiem relaksująca sprawa.
b. Skąd dowiedziałeś się o Akademii?
Właściwie to nawet nie wiem.
Orsus
Przybysz
 
Posty: 4
Rejestracja: 15 paź 2015, 23:05

Re: Orecic Suilut Sucram

Postautor: Caldain Ravenlocke » 16 paź 2015, 21:58

Cóż, rozumiem chęć pozostania anonimowym w sieci. Niestety, ze względu na totalny brak jakichkolwiek informacji o tym jakim człowiekiem jesteś - nie jestem w stanie otworzyć ankiety. Mimo wszystko - prosiłbym bym jednak byś przedstawił swoją osobę. Bedziemy grać z Tobą, a nie z wyimaginowaną postacią. Na chwilę obecną podanie jest w mojej ocenie jest niekompletne.
"Nawet nie zauważysz, jak w miarę upływu czasu staniesz się spokojny, cierpliwy i pełen mądrości. Wtedy pojawią się twoi uczniowie, chcący cię naśladować. Tak stajesz się Mistrzem: niezauważalnie, niechcący, delikatnie..."
Obrazek
Kannos'v Lightdust. Radny lecz bezradny.
Awatar użytkownika
Caldain Ravenlocke
Mistrz
 
Posty: 1190
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47
Lokalizacja: Corellia

Re: Orecic Suilut Sucram

Postautor: Veosar » 16 paź 2015, 22:19

Od siebie dodam tylko, że Twoja część personalna to kwestia brana pod uwagę praktycznie tylko podczas sprawdzania podania - mało kto u nas zapamiętuje cokolwiek poza rzeczywistą postacią. Utożsamiamy się ze sobą na poziomie ludzi głównie w rozmowach, które zresztą są oczywiste i naturalne. Jest to jednak część podania i widnieje tam nie bez powodu, dlatego również prosiłbym o jej uzupełnienie. Spokojnie, nie utrudni nam to wczucia się w klimat Twojej historii ;).
Obrazek

Evil is evil. Lesser, greater, middling, makes no difference.
The degree is arbitrary, the definition's blurred. If I'm to choose between one evil or another, I'd rather not choose at all.
Awatar użytkownika
Veosar
Były członek
 
Posty: 223
Rejestracja: 09 lis 2012, 19:40
Lokalizacja: Coruscant

Re: Orecic Suilut Sucram

Postautor: Orsus » 16 paź 2015, 22:25

To nie chęć bycia anonimowym, tylko przestawianie samego siebie na odpowiednie tory. Ale okej, w dowód czystych intencji dopełniam brakujące rubryki, chociaż tak między nami - nie wiem w czym może pomóc informacja, że nie wyobrażam innych ziemniaków niż ubitych z mlekiem :]

- Informacje ogólne:

a. Imię: Dominik

b. Wiek: 25

c. Zamieszkanie: Warszawa

d. Zainteresowania: Przede wszystkim polityka, historia, zagadnienia związane z moimi studiami i pracą - czyli HR. Jestem Romanofilem (wciągam wszystko co związane z historią Rzymu jak Mocarza).

e. Krótki opis własnej osoby: Daleko mi do stereotypowego wizerunku "gracza", zwłaszcza takiego rolplejowego. Nie spędzam szczególnie dużo czasu przy grach, zagrywam się natomiast w serię Total War i Mount & Blade. Hobbistycznie wymyślam sobie zajęcia - a to prowadzenie fanpage'a, którego nie ma, a to pisanie artykułów do internetowych portali. Bardziej cieszy mnie znajdowanie problemu, pomysłu i rozwiązania, niż realne rozwiązywanie go. Dochodzę do wniosku, że całkiem poczciwy ze mnie człowiek :).

f. Kontakt:

- email: orecicsuilutsucram@interia.pl (tutaj musicie mi wybaczyć, czasami swojego emaila używam służbowo, więc stworzyłem nowy, na potrzeby Akademii),
Orsus
Przybysz
 
Posty: 4
Rejestracja: 15 paź 2015, 23:05

Re: Orecic Suilut Sucram - [Podanie Otwarte]

Postautor: Jedi Council » 17 paź 2015, 10:38

Podanie spełnia minimalne wymagania, dlatego została otwarta ankieta. Błędy, oraz własne spostrzeżenia co do podania członkowie mogą pisać w tym temacie.
Obrazek
Awatar użytkownika
Jedi Council
Rada Jedi
 
Posty: 688
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47

Re: Orecic Suilut Sucram - [Podanie Otwarte]

Postautor: Saela Taarz » 18 paź 2015, 14:12

Jakiś czas zastanawiałem się, co tutaj napisać. Po kilku chwilach spokojnego przemyślenia sprawy, chyba doszedłem do sedna sprawy.

Na wstępie zacznijmy od tego, że nie uzupełniłeś pierwotnie danych o sobie. To już na dzień dobry był duży minus, który zniechęcił mnie do przeczytania podania. Mówię to dlatego, że jeśli jest jakiś wytyczony wzór, to należy się go trzymać. Podanie nie jest może odpowiednikiem CV, ale tak to wyglądało. Pokazuje to też nastawienie kandydata do samej organizacji, jego podejście i może zdeterminować parę czynników w dużo późniejszym czasie.
Nawet jak dane zostały uzupełnione, to niesmak pozostał. Były przypadki, chociaż teraz już nie jestem w stanie tego Ci przedstawić, bo nie pamiętam kiedy, że za brak uzupełnienia tych rubryk leciały masowo głosy negatywne, albo podanie w ogóle nie było otwierane.

Teraz sam fakt tekstu. O ile forma i styl podobają mi się, bo są inne niż reszta opowiadań, jakie w ostatnim czasie zdarzyło mi się przeczytać, to sama treść w moim przekonaniu pozostawia takie uczucie... bardzo przeciętne. Zacznijmy od tajemniczego ojca, o którym wiadomo tyle, że jest niezwykle wpływową postacią o sporych możliwościach - takie postacie, szczególnie mające do dyspozycji "niezliczoną ilość statków" Floty (w domyśle Nowej Republiki) powinny być już "kanoniczne", a nie wymyślone. Pomijając tą kwestię, jeśli się nie mylę, jego sługa co chwilę rzucał tekstami w stylu "Niech Moc mu sprzyja". Rozumiem, że to może być, aby podlizać się w pewien sposób Jedi (o czym wspomnę potem), ale jakoś jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Z jednej strony ojciec chce się pozbyć syna za to, że ma on talent Mocy, z drugiej strony jego sługa życzy swemu Panu wszelkiej pomyślności, mówiąc o Mocy. Dla mnie było to tak niezgodne ze sobą, i w takiej ilości, że tutaj ponownie niezbyt się przekonałem do treści - a przynajmniej postaci tego nachalnego sługi. Jedyny plus idzie na konto tego, że w tym okresie FAKTYCZNIE Jedi w niektórych kręgach Nowej Republiki coraz bardziej byli uważani za niebezpiecznych. Mimo tego, niezbyt mi się to spodobało.

Kolejna kwestia odnosi się właściwie do całokształtu historii. Czytając ją miałem przed oczami małego Anakina, który jako swojego adwokata miał Qui-Gon Jinna, a spotkanie dotyczące przyjęcia do Zakonu odbywało się na Coruscant w tamtejszej Świątyni przed Najwyższą Radą Jedi. Rozumiem, że to była główna inspiracja napisania tej kwestii, ale muszę oświecić Cię, że obecnie nieco inaczej to wygląda. Otóż nie ma żadnej Rady Jedi Zakonu Jedi. Rada Jedi, którą wykorzystujemy my, to zbiór doświadczonych Rycerzy/Mistrzów z NASZEJ placówki. Jej "władza" nie wykracza poza TĘ placówkę, która nie jest nawet główną placówką szkoleniową (wciąż pozostaje Prakseum). Przyjmijmy, że w normalnych okolicznościach takie spotkanie byłoby możliwe i taki osąd byłby możliwy, ale to byłoby już wchodzenie i wykorzystywanie postaci członków Akademii, a o takie coś potrzeba słowną zgodę osób, do których postacie należą. Ja jestem prawie pewien, że "nasi Jedi" (jak jestem w błędzie to mnie poprawcie) przerwaliby po chwili przemowę sługi i zaczęli wypytywać, zapewne prywatnie młodzieńca.
No i chyba najważniejsza kwestia, o tym nie mogłeś wiedzieć (być może tak samo jak tego, co opisałem wyżej), ale mógłbyś spytać. Obecnie w naszej placówce przebywa tylko jedna osoba, która mogłaby podejmować decyzje tego typu. Pozostała dwójka znajduje się poza placówką. Ciężko zatem nazwać jednego Rycerza "zgromadzeniem". Szczególnie, jeśli ten Rycerz wcale nie należy do bardzo towarzyskich i lubujących przebywać w grupie ludzi. Jak wspomniałem, mogłeś o tym nie wiedzieć. Nie mogę jednak przejść obojętnie wobec czegoś, co jest napisane w sposób, którego po prostu nie jestem w stanie w chwili obecnej dostrzec.

Niektórych może odrzucać motyw testu na midichloriany. Nie był to aż tak krytyczny punkt i przeszedłby. Szczególnie, jeśli wywaliło się kupę kredytów na poszukiwana rozwiązania - ktoś prędzej czy później coś wiedziałby na ten temat - dlatego się nie przyczepiam do tego. Bardziej przyczepiłbym się do wyniku - nie jestem pewien, czy jego analiza powiedziałaby cokolwiek osobie niewtajemniczonej. Jednak jak wspomniałem - uszłoby.

Chwilowo nie jestem zbyt przekonany do historii. Widać, że potrafisz pisać, ale być może nie masz dostatecznej wiedzy, by ten potencjał wykorzystać w pełni. Dodając do tego początkowe ominięcie punktów, jak dla mnie TO podanie było "prawie" z góry skazane na głos negatywny. Ten głos nie oznacza wcale: "Idź i nie wracaj więcej". Oznacza po prostu, że to podanie nie było wystarczająco dobre, bądź spójne. Dla wielu osób otrzymanie głosu negatywnego to momentalny demotywator na cokolwiek. Mało kto pamięta, że po upłynięciu 3 tygodni czasu, kandydaci mogą złożyć kolejne podanie (nie wykorzystując nic z obecnego). Bardzo często sam taki akt to już wielki plus dla osoby, która takim postępowaniem pokazuje chęci.

Mam nadzieję, że ten post pomoże Ci dostrzec błędy. W razie czego nie wahaj się wysyłać wiadomości PW do członków (w tym też i mnie). Z pewnością odpowiedzą Ci na Twoje pytania i pomogą pozbyć się pewnych wątpliwości.
Awatar użytkownika
Saela Taarz
Radna
 
Posty: 1140
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:49
Lokalizacja: Dawniej Adachi

Re: Orecic Suilut Sucram - [Podanie Otwarte]

Postautor: Orsus » 18 paź 2015, 14:40

Adachi pisze:Jakiś czas zastanawiałem się, co tutaj napisać. Po kilku chwilach spokojnego przemyślenia sprawy, chyba doszedłem do sedna sprawy.

Na wstępie zacznijmy od tego, że nie uzupełniłeś pierwotnie danych o sobie. To już na dzień dobry był duży minus, który zniechęcił mnie do przeczytania podania. Mówię to dlatego, że jeśli jest jakiś wytyczony wzór, to należy się go trzymać. Podanie nie jest może odpowiednikiem CV, ale tak to wyglądało. Pokazuje to też nastawienie kandydata do samej organizacji, jego podejście i może zdeterminować parę czynników w dużo późniejszym czasie.
Nawet jak dane zostały uzupełnione, to niesmak pozostał. Były przypadki, chociaż teraz już nie jestem w stanie tego Ci przedstawić, bo nie pamiętam kiedy, że za brak uzupełnienia tych rubryk leciały masowo głosy negatywne, albo podanie w ogóle nie było otwierane.


Niesmak, bo nie zdradziłem swojego imienia i tego co lubię robić? Dla mnie to abstrakcja, ale niech będzie.

Adachi pisze:Zacznijmy od tajemniczego ojca, o którym wiadomo tyle, że jest niezwykle wpływową postacią o sporych możliwościach - takie postacie, szczególnie mające do dyspozycji "niezliczoną ilość statków" Floty (w domyśle Nowej Republiki) powinny być już "kanoniczne", a nie wymyślone.


Wiesz kim jest Specjalista ds. Floty w realnym świecie? Spłycając - wynajmuje/dba/dogląda/nadzoruje samochody. Chociażby Banki mają całe jednostki odpowiedzialne za "flotę". Nigdzie nie napisałem, że to jakiś watażka z samolocikami. To zwykły urzędnik, bogacz. Republika zawsze kojarzyła mi się ze starożytnym Rzymem - stąd pomysł na bogatego urzędnika.

Adachi pisze:Pomijając tą kwestię, jeśli się nie mylę, jego sługa co chwilę rzucał tekstami w stylu "Niech Moc mu sprzyja". Rozumiem, że to może być, aby podlizać się w pewien sposób Jedi (o czym wspomnę potem), ale jakoś jedno z drugim nie ma nic wspólnego.


Nie Jedi, a innym ludziom, będącym w świcie przybyszów. W moim zamyśle Sussark to zepsuty bogacz, sprawny urzędnik, ale łasy na podziw i komplementy burak. Zwrot "niech Moc mu sprzyja" to prosta analogia do "Panie świeć nad jego duszą", chociaż kontekst trochę inny. Stąd przekręcone "niech mu trzy podbródki lekkimi będą" - stosunek syna do ojca jest krzywym zwierciadłem zachowania sługi.

Adachi pisze:Z jednej strony ojciec chce się pozbyć syna za to, że ma on talent Mocy, z drugiej strony jego sługa życzy swemu Panu wszelkiej pomyślności, mówiąc o Mocy. Dla mnie było to tak niezgodne ze sobą, i w takiej ilości, że tutaj ponownie niezbyt się przekonałem do treści - a przynajmniej postaci tego nachalnego sługi. Jedyny plus idzie na konto tego, że w tym okresie FAKTYCZNIE Jedi w niektórych kręgach Nowej Republiki coraz bardziej byli uważani za niebezpiecznych. Mimo tego, niezbyt mi się to spodobało.


Nie wiem gdzie sługa jest nachalny. Do raczej taki odcień przemówienia. A ojciec chce się pozbyć syna, bo dla niego to nie jest żaden talent. Jego dziecko to zepsuty arogant, który nie umie władać czymś, czego nie może za kredyty kupić jego ojciec. W myśl wcześniejszego obrazu Sussarka - dość wymowny powód żeby odesłać jak najdalej kogoś, kto może głupim wybrykiem przekreślić karierę?

Adachi pisze:Kolejna kwestia odnosi się właściwie do całokształtu historii. Czytając ją miałem przed oczami małego Anakina, który jako swojego adwokata miał Qui-Gon Jinna, a spotkanie dotyczące przyjęcia do Zakonu odbywało się na Coruscant w tamtejszej Świątyni przed Najwyższą Radą Jedi. Rozumiem, że to była główna inspiracja napisania tej kwestii, ale muszę oświecić Cię, że obecnie nieco inaczej to wygląda.


Że co? Nigdy mi to do głowy nie przyszło. Orsus to przybył jak Pan do Ciemnego Ludu, który owszem macha kolorowymi jarzeniówkami i klepie formułki o mocy, ale nie jest to jego miejsce marzeń. Zauważ, że nie pada nigdzie zwrot "Rado Jedi", "Mistrzowie" w osamotnieniu. To zwrot do Akademii, jako całości.

Adachi pisze:Otóż nie ma żadnej Rady Jedi Zakonu Jedi. Rada Jedi, którą wykorzystujemy my, to zbiór doświadczonych Rycerzy/Mistrzów z NASZEJ placówki. Jej "władza" nie wykracza poza TĘ placówkę, która nie jest nawet główną placówką szkoleniową (wciąż pozostaje Prakseum). Przyjmijmy, że w normalnych okolicznościach takie spotkanie byłoby możliwe i taki osąd byłby możliwy, ale to byłoby już wchodzenie i wykorzystywanie postaci członków Akademii, a o takie coś potrzeba słowną zgodę osób, do których postacie należą. Ja jestem prawie pewien, że "nasi Jedi" (jak jestem w błędzie to mnie poprawcie) przerwaliby po chwili przemowę sługi i zaczęli wypytywać, zapewne prywatnie młodzieńca.


Mnie winisz za to, że Sussark chce wszystko kupić, a przyzwyczajony do załatwiania spraw w tak rozdmuchany sposób przysyła syna ze sługą, który ma dbać, żeby młody nie powiedział zbyt wiele?


Adachi pisze:No i chyba najważniejsza kwestia, o tym nie mogłeś wiedzieć (być może tak samo jak tego, co opisałem wyżej), ale mógłbyś spytać. Obecnie w naszej placówce przebywa tylko jedna osoba, która mogłaby podejmować decyzje tego typu. Pozostała dwójka znajduje się poza placówką. Ciężko zatem nazwać jednego Rycerza "zgromadzeniem". Szczególnie, jeśli ten Rycerz wcale nie należy do bardzo towarzyskich i lubujących przebywać w grupie ludzi. Jak wspomniałem, mogłeś o tym nie wiedzieć. Nie mogę jednak przejść obojętnie wobec czegoś, co jest napisane w sposób, którego po prostu nie jestem w stanie w chwili obecnej dostrzec.


Wyszedłem z założenia, że orszak bez parady wkracza w trakcie zajęć/obiadu/szorowania pleców ;) . Nie zastanawiałem się szczególnie nad kwestiami takimi jak "A kto by ich wpuścił, a czemu tak". A czemu nie?

Adachi pisze:Niektórych może odrzucać motyw testu na midichloriany. Nie był to aż tak krytyczny punkt i przeszedłby. Szczególnie, jeśli wywaliło się kupę kredytów na poszukiwana rozwiązania - ktoś prędzej czy później coś wiedziałby na ten temat - dlatego się nie przyczepiam do tego. Bardziej przyczepiłbym się do wyniku - nie jestem pewien, czy jego analiza powiedziałaby cokolwiek osobie niewtajemniczonej. Jednak jak wspomniałem - uszłoby.


Stąd majątek wydany na tych, którzy cokolwiek wiedzą. Nie róbmy z Galaktyki zbioru kretynów. Na rodzimym podwórku ludzie podczas okupacji zdobywali dyplomy magistrów, to nikt na całym Coruscant nie potrafiłby wiedzieć nic o Midichlorianach?

Adachi pisze:Chwilowo nie jestem zbyt przekonany do historii. Widać, że potrafisz pisać, ale być może nie masz dostatecznej wiedzy, by ten potencjał wykorzystać w pełni. Dodając do tego początkowe ominięcie punktów, jak dla mnie TO podanie było "prawie" z góry skazane na głos negatywny. Ten głos nie oznacza wcale: "Idź i nie wracaj więcej". Oznacza po prostu, że to podanie nie było wystarczająco dobre, bądź spójne. Dla wielu osób otrzymanie głosu negatywnego to momentalny demotywator na cokolwiek. Mało kto pamięta, że po upłynięciu 3 tygodni czasu, kandydaci mogą złożyć kolejne podanie (nie wykorzystując nic z obecnego). Bardzo często sam taki akt to już wielki plus dla osoby, która takim postępowaniem pokazuje chęci.

Mam nadzieję, że ten post pomoże Ci dostrzec błędy. W razie czego nie wahaj się wysyłać wiadomości PW do członków (w tym też i mnie). Z pewnością odpowiedzą Ci na Twoje pytania i pomogą pozbyć się pewnych wątpliwości.


Charakter głosu przyjmuję do wiadomości, natomiast to co według Ciebie było błędem, dla mnie jest naturalną konsekwencją całej historii. Zanim więc wytkniesz komuś niewiedzę lub brak spójności to wyobraź sobie, że postaci które są budowane nie wzięły się znikąd - mają za sobą całe życie (wymyślone, ale jednak), z którego czerpią doświadczenia. Stąd za Orsusa mówi sługa - który do takich wystąpień jest przygotowany.

Żeby nie było! Nie ma w tym żadnej urazy czy jakiegoś ataku na komentującego. Po prostu zupełnie mineliśmy się w tym co ja chciałem przekazać, a co Ty odczytałeś. Typowe zakłócenie, tak swoją drogą.
Orsus
Przybysz
 
Posty: 4
Rejestracja: 15 paź 2015, 23:05

Re: Orecic Suilut Sucram - [Podanie Otwarte]

Postautor: Saela Taarz » 18 paź 2015, 15:08

Ja powiedziałem jak ja to widzę. Te wyjaśnienia rzuciły nieco światła i rozwiały pewne niepewności, ale mimo wszystko wciąż widzę nieścisłości - wykraczające nawet ponad Twoje podanie. Niechęć przekazania imienia z jednej strony nie jest niczym złym, a z drugiej strony i tak jest to pewien wymóg, którego wszyscy do tej pory się trzymali. Nie będziemy z tego powodu robić wyjątków.
W innych przypadkach uznam faktycznie, że mogłem czegoś nie zrozumieć. Co do kwestii z tym Anakinem i Qui-Gonem to było jedynie porównanie. Miałem obraz Najwyższej Rady w kółku stojącej w jakimś pomieszczeniu i dwójki osobników, z czego ten, którego sprawa nie dotyczy cały czas mówi. Tak jak Ty wspomniałeś, że postacie są budowane w taki czy inny sposób, tak też staram się przekazać, że tego typu "najem" jest mało prawdopodobny.
Co do zwrotów o Mocy to nadal uważam, że to jest mało odpowiednie. Rzadko kiedy słyszy się od "cywilów" i "armii" cokolwiek innego niż "Niech Moc będzie z Tobą/Nami/Wami". To jest uniwersalne. Reszta - niemal niespotykana.

I jeszcze krótka sprawa z imieniem. Nie jesteśmy nawet w stanie sprawdzić, czy imię Dominik jest Twoim prawdziwym imieniem. Nikt praktycznie tutaj imion nie używa (bardzo rzadko jak już). Wszyscy operują nickami. Chodziło mi bardziej o te dwa punkty:

d. Zainteresowania: różne.
e. Krótki opis własnej osoby: bardzo krótki. Ja przecież nie istnieję - istnieje Orecic Suilut Sucram!


Nazwij to jak chcesz, ale ja nie byłem w stanie potraktować tego poważnie (nawet w wyjaśnieniami). Te informacje są bardziej uniwersalne i nawet pomagają w określeniu jakim typem osoby jesteś, a to MOŻE (Ale nie musi) objawić się potem w tematach poruszanych podczas RP itp.

Pewna osoba kiedyś powiedziała coś w ten deseń (nie jest to dokładny cytat, ale myśl taka sama): "Nie musimy się lubić w organizacji, ważne żeby wszystko ze sobą współgrało." Uważam to za jeden z największych bullshitów jaki słyszałem. Jeśli powstają jakieś sprzeczki, bądź co więcej nienawiść i niezgoda, to bardzo krótki krok od tego do zniechęcenia, buntu i psucia atmosfery. Członkowie Akademii nie rozmawiają ze sobą tylko jako postacie, zazwyczaj rozmawiają także poza grą, czy to głosowo czy czatowo - grając w inne gry. Nikt jednak nie zmusza innych do takiej aktywności.
Awatar użytkownika
Saela Taarz
Radna
 
Posty: 1140
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:49
Lokalizacja: Dawniej Adachi

Re: Orecic Suilut Sucram - [Podanie Otwarte]

Postautor: Millay'rafo'thrano » 19 paź 2015, 10:47

No ładna dyskusja się tutaj wywiązała, to sobie tak myślę czy nie dodać coś od siebie do niej. Wyjaśniając już na samym początku, że głosowałem w podaniu kilka dni temu, więc teraz tylko po prostu piszę, bo mam ochotę coś wyjaśnić (głosu nie mogę zmienić tak czy inaczej, więc prosiłbym dalej nie ciągnąc dyskusji, aby mnie do czegoś przekonywać).

Orsusie drogi, nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale został dla ciebie zrobiony "wyjątek". Otóż według zasad organizacji, twoje podanie powinno zostać automatycznie odrzucone niezależnie od treści historii. Twoje pytanie mogłoby teraz brzmieć: "ale dlaczego?", moja odpowiedź jest jednak bardzo prosta w tej sytuacji - ponieważ złamałeś nasze zasady jeszcze przed dołączeniem. Zasady rekrutacji są jasne, a Ty wstawieniem swojego podania złamałeś automatycznie dwa ważne punkty, w których jasno pisze jakie są tego konsekwencje i tutaj nie ma żadnej dyskusji, czy stwierdzania, kto ma jaką opinie na temat - takie są zasady i tyle. Masz prawo do własnego zdania, oraz także masz prawo do własnych poglądów, ale to Ty chcesz do nas dołączyć i na samym początku pokazujesz brak "dobrej woli" ze swojej strony, nie starając się dostosować do grupy, do której chcesz dołączyć. Dlatego też jakieś osoby mogą mieć niesmak czytając historie postaci za sam ten fakt i osobiście samemu zaliczałem się do tego grona jak zaczynałem czytać historie. Masz swoje argumenty, które jedni mogą uważać za słuszne, a inni nie, bo na tym polega bycie w grupie - ludzie o odmiennych poglądach starają się dojść do porozumienia. Jednak w rzeczywistości podanie tych danych jest po prostu wymagane i musiałeś to zrobić tak czy inaczej, więc co to teraz świadczy, tak na prawdę? W sumie tyle, że nic się nie stało po podaniu ich, inaczej mówiąc niczyj świat się przez to nie zawalił, ale sam ten fakt pokazał nam twój typ charakteru. Tak samo pokazują inne rzeczy, które trzeba wypełnić we wzorze podania i tutaj wcale nie chodzi o treść tekstu jaki tam wpiszesz, przynajmniej nie w bezpośredni sposób. Może cię to dziwić, ale jest wiele osób na świecie, które potrafią opisać czyjś charakter właśnie tym, że ktoś określi, np:
...że nie wyobrażam innych ziemniaków niż ubitych z mlekiem

Dla mnie osobiście ta sama kwestia już wiele mówi, a jeśli dla ciebie nie, to nic nie szkodzi. Nie wszyscy muszą takie rzeczy rozumieć i je nawet akceptować. Jednak na tym polega właśnie podanie, trzeba ocenić dokładnie wszystkie te "małe rzeczy", aby dały nam obraz całokształtu. Bo nie jesteśmy grupa anonimowych obcych, którzy się nie znają, tylko ze sobą przebywają, bo "muszą". Podsumowując tą kwestie - podanie to nie tylko historia postaci i sam fakt jak nam ją przedstawisz. Nie jesteś swoją postacią w całości i nigdy się nią nie staniesz, jak reszta osób. Dlatego niesprawiedliwe byłoby ocenianie ciebie tylko pod tym względem, tak samo innych, bo jak to mówimy w akademii: "nie jesteśmy swoimi postaciami, dlatego to co mówią nasze postacie niekoniecznie znaczy, że My tak uważamy". To oczywiście stwierdzenie obusieczne, ponieważ fakt, możemy odgrywać inne postacie, które charakterem wcale nas nie muszą przypominać. Jednak też musimy pamiętać o odpowiedzialności, jaką musimy brać w sytuacji, kiedy słowa naszej postaci mogą zranić inną postać, albo bezpośrednio osobę, która nią gra.


Przechodząc już jednak do kwestii postaci i jej historii. Osobiście dla mnie jedynym takim znacznym jej plusem jest fakt, że po przeczytaniu jej ma się wrażenie, że ma ona jakiś swój własny kształt, a nie jest jakąś bezpośrednią kalką czegoś - ale to praktycznie wszystko. Nie jest ona powalająca, nie mówi ona sama za siebie w takim stopniu, że jej jakoś przytłaczałaby nawet negatywne wrzucenie podania, bez przestrzegania zasad (tym bardziej nie mogę po niej ocenić, czy tak potrafiłbyś odegrać ją po samym tekście jaki dałeś). Po prostu, jest to "znośna" historyjka, w której jest pełno "dziur" fabularnych, do których jakieś osoby mogłyby się "przyczepić". Dla przykładu właśnie wyjaśnię, że środowisko fanów Star Wars posiada duże grono osób, które nie akceptują Midichlorianów jako kanonicznej rzeczy (chociaż nią jest), ponieważ psuje to ich zdaniem ogólnie uniwersum Star Wars. Sam się do nich nie zaliczam, ponieważ mi one nigdy nie przeszkadzały po prostu. Jednak starając się funkcjonować w środowisku i to szczególnie internetowym, trzeba być przygotowanym na taką odmienność zdania i fakt, że ludzie gdzieś mogą cię pozytywnie oceniać z tego aspektu, a gdzieś indziej negatywnie. W akademii mamy jednak takie i takie grono, więc gdzieś to się wyrównuje, ale nie zmienia to faktu, że wiele podobnych rzeczy może mieć taki sam schemat działania.


No i to w sumie tyle z mojej strony i tego co chciałem wyjaśnić. Więc jak mówiłem, nie chce tutaj dyskusji rozpoczynać, więc proszę o kierowanie pytań i własnych przemyśleń na PW - jak będę miał czas i będę mógł odpowiedzieć, to pewnie to zrobię.
Obrazek
Awatar użytkownika
Millay'rafo'thrano
Mistrz
 
Posty: 1420
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:49
Lokalizacja: Csilla

Re: Orecic Suilut Sucram - [Podanie Otwarte]

Postautor: Thrust » 19 paź 2015, 15:49

Ja pozostanę neutralny przy tym podaniu.
Sam kiedyś uważałem za bezcelowe podawanie jakichkolwiek danych o sobie w rożnych klanach czy tego typu organizacjach, gdzie tylko się rozpoznawało ludzi po nickach. Dlatego mogę być tutaj bardziej wyrozumiały. Ale Millay poruszył tutaj ważną kwestię. To co robią, jak się zachowują postacie, nie jest bezpośrednim przełożeniem tego jacy My jesteśmy. (taki przykład dla lepszego zrozumienia: dwóch kandydatów na Jedi kłóciło się całymi dniami, a później na czacie się dwie osoby umawiały co jutro odegrać, jak te sytuację rozwinąć :D ). No i po tym jak ktoś wypełnia te rubryki w podaniu można wysnuć pierwsze wnioski. Ja na pewno wysnułem, że jesteś szczery... do bólu.
Sama historia postaci jest dobra. Oczywiście moim zdaniem. Te kilka rzeczy które później musiałeś tłumaczyć to tak mniej więcej załapałem. Tylko do teraz nie wiem czy ojciec Orecic'a żyje, czy nie. Ogólnie ma ten tekst swój urok, a już na pewno jest inny niż ostatnie kilkanaście podań.
Ciężko się zastanawiałem jaki głos tutaj oddać, ale ostatecznie nie potrafię się zdecydować.
Obrazek
- Thrust (a.k.a. Mort).
Awatar użytkownika
Thrust
Rycerz
 
Posty: 352
Rejestracja: 29 maja 2010, 17:21
Lokalizacja: Bytom

Re: Orecic Suilut Sucram - [Podanie Otwarte]

Postautor: Veosar » 19 paź 2015, 17:21

Od razu mówię, że zagłosowałem na tak. Mój post może być napisany w nieco dziwnym stylu, ponieważ taki też mam dzień i jakoś źle mi się piszę. Tak czy siak - historia twojej postaci bardzo mi się spodobała i uważam ją za świetną. Chciałbym w tym poście wyróżnić dwa główne punkty, a mianowicie spójność, oraz warsztat językowy.

Widzę na pierwszy rzut oka, że nad historią myślałeś dość sporo (bądź zamysł pojawił się szybko, ale z pewnością wiele rzeczy musiałeś dopracować i dodatkowo przemyśleć). Czytając ją czuję po prostu spójność i w przeciwieństwie do moich poprzedników nie widzę "wielu dziur fabularnych". Dla mnie większość spisanego tu tekstu jest logiczną konsekwencją słów spisanych wcześniej. Nie będę się tutaj zbytnio o tym rozpisywał, bo też nie wiem czy potrafię. Najwięcej mówi się o błędach, bo one tego po prostu wymagają. Ja tutaj takiej potrzeby nie odczułem.

Co do twojej strony literackiej, zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony. Bardzo ciekawie zbudowane zdania, spory zasób słów, dbanie o interpunkcję i ortografię. Jest poprawnie pod względem językowym, a do tego wybitnie pod względem warsztatu. Czytało mi się to z przyjemnością.

Co mam tutaj dużo mówić, po prostu mnie kupiłeś. Podoba mi się twój zamysł na postać i sposób w jaki nam ją przedstawiłeś. Osobiście nie mogę się doczekać aby spotkać Twoją postać w Akademii.
Obrazek

Evil is evil. Lesser, greater, middling, makes no difference.
The degree is arbitrary, the definition's blurred. If I'm to choose between one evil or another, I'd rather not choose at all.
Awatar użytkownika
Veosar
Były członek
 
Posty: 223
Rejestracja: 09 lis 2012, 19:40
Lokalizacja: Coruscant

Re: Orecic Suilut Sucram - [Podanie Otwarte]

Postautor: Orsus » 19 paź 2015, 18:46

Panowie dzięki za głosy, zarówno negatywne; neutralne jak i pozytywne. Daje mi to jakiś pogląd na to czego się oczekuje i jak ewentualnie daną postać fabularnie pociągnąć (w razie przyjęcia lub nie - będę składał ponowne podanie).

Jeszcze raz wyjaśnię swoją rubrykę "o mnie" - nie chodzi o to, że ja nie mam zamiaru bratać się z graczami i ukrywać swojej tożsamości. Miałem na myśli etap samej aplikacji - przy tak przyziemnej postaci (czyli takiej, którą można znaleźć bez trudu na naszym, rodzimym podwórku) chciałem zachować jej jednolitość i nie burzyć tego swoją osobą. Nigdzie nie miałem zamiaru kontestować regulaminu i szczerze mówiąc nie przyszło mi do głowy, że ktoś weźmie to "ukrywanie się" za stały stan rzeczy.

Historia nie jest wyjątkowa, bo nie może być Z ZASADY. To kalka słynnego "dlaczego mamy Pana zatrudnić? -Tato, daj spokój". Chciałbym do Akademii wnieść postać, która jest zblazowana, nastawiona na przyziemne przyjemności ale jednocześnie nie jest wyjątkowa i szczególnie uzdolniona. Taki kompleks bogatego dziecka, które bez fortunki rodziców staje się zwykłym dzieciakiem. Proszę tego nie mylić z jakąś agresją, próbami podburzania zastanego stanu rzeczy - to raczej próba sprowadzenia do Akademii innych problemów. W związku z tym, że nastawiłem się na zaangażowanie, chciałem angażować się w postać, którą można modelować w sposób ciekawy i reagując na otoczenie.

Wszelkie moje komentarze - jak ten o ziemniakach i mleku - jest pisany z przymrużeniem oka i uśmiechem. To jest ten problem wirtualnego kontaktowania się - można się minąć :)
Orsus
Przybysz
 
Posty: 4
Rejestracja: 15 paź 2015, 23:05

Re: Orecic Suilut Sucram - [Podanie Otwarte]

Postautor: Raziel Shiv'la » 21 paź 2015, 15:41

Powiem zwięźle i krótko - ocenę wystawiłem zaraz po otwarciu tego podania, nie czytając nawet historii. I jest to głos jak najbardziej negatywny. Dlaczego? Wymagamy od kandydatów konkretnych, banalnych rzeczy do zrobienia. Właściwie jedyną rzeczą o którą trzeba zadbać, jest wypełnienie formularza podania. Tak jak w pracy, gdy składa się CV, podanie. Pewne rzeczy są wymagane. Oczywiście porównanie jest bardzo przesadzone - Akademia to rozrywka a nie zobowiązanie, jednak dla mnie nie trzymanie się tych reguł jest niedopuszczalne.
Historia jest znośna, podoba mi się niecodzienna forma narracji, chociaż klisze rażą po oczach (zawsze). Gdyby nie takie olewcze podejście, to na pewno wystawił bym głos pozytwny.
Pozdrawiam
Obrazek
Awatar użytkownika
Raziel Shiv'la
Były członek
 
Posty: 382
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:49
Lokalizacja: Zabrze

Re: Orecic Suilut Sucram - [Podanie Otwarte]

Postautor: Ackial » 21 paź 2015, 17:31

Historia mi się podobała, głównie dlatego że lubię gdy łamie się utarte schematy fabularne. Podobała mi się wizja osoby wyraźnie trudnej dla otoczenia, którą ciekawie wprowadziłeś, za pomocą fortelu ze służącym, tego tu chyba jeszcze nie widziałem. ;) Ilość luk do uzupełnienia jak i pewna enigmatyczność całego bohatera/historii stwarza tutaj niezłe pole do popisu podczas samego odgrywania postaci na serwerze. Jeżeli zaś chodzi o kwestie językowe, skłaniam się ku zdaniu Veosara - kawał dobrej roboty, bardzo przyjemnie się to czytało.
Wracając do łamania schematów, złamałeś jeszcze jeden - wzór podania. Na szczęście dość szybko naprawiłeś swój błąd, uznaję to za zwyczajne nieporozumienie a nie wyraz złej woli czy niecnych zamiarów (i obym się nie mylił :D). W związku z tym, owy incydent nie wpłynął znacznie na mój głos, który jest oczywiście pozytywny.

Pozdrawiam
Awatar użytkownika
Ackial
Radny
 
Posty: 387
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47
Lokalizacja: Dac

Re: Orecic Suilut Sucram - [Podanie Otwarte]

Postautor: Jedi Council » 01 lis 2015, 11:48

Głosowanie zakończyło się remisem. Niestety jednak w tym wypadku podanie zostaje odrzucone przez fakt, że w pierwszej kolejności zostało dopuszczone tylko w ramach wyjątku i ten wynik działa bardziej na niekorzyść tego - skoro podanie budzi dylematy jak widać, to nie możemy podjąć innego wyboru. Mamy jednak nadzieje, że to nie zniechęci cię do napisania następnego i oddania go już bez takich problemów za 20 dni (czas liczony jest od zakończenia głosowania, czyli od dnia wczorajszego). Przypominamy dodatkowo, że w nowym podaniu nie może zostać wykorzystana ta sama historia i jej motywy.

Życzymy powodzenia w przyszłości.
Rada Jedi
Obrazek
Awatar użytkownika
Jedi Council
Rada Jedi
 
Posty: 688
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47


Wróć do Punkt rekrutacyjny

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość