Qardin Valieur- [Podanie Odrzucone]


Punkt zbiórki kandydatów na Jedi, którzy sądzą, że poradzą sobie ze wszystkimi przeszkodami jakie postawi przed nimi wola Mocy.

   
REGULAMIN REKRUTACJI

I. Podstawowe zasady:
1. Według podjętych decyzji rekrutacja w akademii została otwarta na stałe (Rada Jedi zastrzega sobie prawo do zmiany decyzji jeśli uzna to za słuszne).
2. Został stworzony odpowiedni dział na potrzeby rekrutacji i tylko tam będą rozpatrywane wszystkie sprawy przyjęć do akademii.
3. Podanie należy napisać w nowym temacie, gdzie w tytule powinien znajdować się nick postaci.
4. Akademia posiada gotowy wzór podania, który każdy chętny musi wykorzystać w pierwszym poście tematu, aby podanie było brane pod uwagę.
5. Po złożeniu podania nie można edytować jego treści, czy też usuwać tematu i wstawiać go ponownie.
6. Nowy temat założony przez kandydata służy do oceny podania przez członków i wskazania ewentualnych błędów jakie się pojawiły w pierwszym poście.
7. Każdy członek może napisać na co zagłosował, jednak jeśli nie chce, może wtedy się wypowiedzieć nie podając tej informacji.
8. Podanie powinno być napisane w sposób zrozumiały, zgodnie z zasadami języka polskiego, a nadmierna ilość błędów negatywnie wpłynie na ocenę.
9. W Akademii obowiązuje zakres wiekowy od lat 15-stu (Rada Jedi zastrzega sobie prawo do uwzględniania wyjątków wiekowych).
10. Jest bezwzględny zakaz kopiowania prac bez zgody autora. Niezależnie od formy i sposobu wykonania.
11. Wszystkie próby tworzenia nowych kont przez osoby którym nie udało się dostać i wklejania z nich podań, będą surowo karane.
12. Rada Jedi zastrzega sobie prawo do odrzucenia podania jeśli jest chociaż minimalne podejrzenie o "multikonta" i to od nich zależy czy w ogóle będzie ono brane pod uwagę.
13. Postać osoby składającej podanie nie może być wyznawcą Ciemnej Strony Mocy, a także posiadać żadnych zdolności w Mocy (Rada Jedi zastrzega sobie prawo do uwzględniania wyjątków).
14. Wszystkie podania które nie będą przestrzegać zasad obowiązujących w Akademii Jedi na Yavin IV, będą odrzucane (Rada Jedi jest wstanie dokonać wyjątku, ale tylko w bardzo skrajnych przypadkach).

II. Dalsze postępowanie:
1. Po złożeniu podania, Rada Jedi sprawdza czy spełnia ono podstawowe wymagania i zamienia temat w ankietę z dwoma wyborami:
a. Członek jest za przyjęciem kandydata.
b. Członek jest przeciwny przyjęciu kandydata.
2. Każdy członek (nie będący na okresie próbnym) ma w ankiecie jeden głos, który nie może być zmieniony bądź cofnięty, dlatego radzimy dokładnie przemyśleć decyzje.
3. Wszystkie głosy liczą się tak samo, nie ma tutaj rozróżnienia pomiędzy rangami czy funkcjami.
4. Jeśli jakiś członek nie jest zdecydowany, to może się wstrzymać z głosem na jakiś czas, albo całkowicie co pokaże jego neutralność do sprawy.
5. Podanie musi zostać rozpatrzone w ciągu 14 dni od czasu zamiany tematu w ankietę i wtedy musi być podjęta decyzja.
6. Głosować może każdy członek, jeśli jednak decyzja wygląda na przesądzoną to temat może zostać zamknięty przed czasem.
7. Jeśli większość odpowiedzi jest pozytywna, podanie zostaje zatwierdzone. Kandydatowi pozostaje cierpliwie czekać na dalsze instrukcje od Rady Jedi.
8. Jeśli większość odpowiedzi jest negatywna, podanie zostaje odrzucone. Kandydat musi odczekać 20 dni przed napisaniem ponownie podania, oraz nie może wykorzystać niczego ze swoich poprzednich prac (radzimy dokładnie przemyśleć wszystko przed wstawieniem podania).
9. Jeśli ilość odpowiedzi pozytywnych jest równa ilości odpowiedzi negatywnych, o werdykcie decyduje ogólne zachowanie kandydata, oraz wszystkie wydarzenia z nim związane.

Twórcy regulaminu:
Rada Jedi



Regulamin może ulec zmianom, od niektórych reguł mogą wystąpić wyjątki.

Czy powinniśmy przyjąć kandydata?

Czas głosowania minął 12 gru 2016, 10:30

Tak
0
Brak głosów
Nie
7
100%
 
Liczba głosów : 7

Qardin Valieur- [Podanie Odrzucone]

Postautor: Valieur » 27 lis 2016, 20:43

- Informacje ogólne:
a. Imię: Maciek
b. Wiek: 18
c. Zamieszkanie: Wrocław
d. Zainteresowania: Uniwersum star wars,gry komputerowe, muzyka, filmy
e. Krótki opis własnej osoby: Jestem spokojnym i opanowanym człowiekiem, kultura osobista jest dla mnie normą, lubię poznawać nowe osoby, jestem pomocny i przyjacielski.
f. Kontakt:
- email: ziomek_48@onet.eu
- discord: Rico#6748

- Scena JK3
a. Przynależność: Sporo klanów: FeaR, exec, kilka zagranicznych, pewnie jest więcej ale już nie pamiętam.
b. Staż: 5 lat
c. Krótka historia: W jk3 zacząłem grać jakoś w kwietniu 2011, kiedy to znudziła mi się wersja demo i postanowiłem sięgnąć po pełną wersję. Przeszedłem parę razy singla po czym postanowiłem wejść do multi, grałem na większości najpopularniejszych serwerów, głównie ffa, w klanach byłem, ale był to klany kładące nacisk na skilla, nie na atmosferę i RP, w klanie RP nigdy nie byłem, chciałbym spróbować jak to jest, jako, że jakoś rok temu bardziej głębiej zacząłem się interesować uniwersum (książki, stara republika itp.) postanowiłem, że taka przygoda w mojej ulubionej grze wszechczasów i to jeszcze w wersji RP pomoże mi poznawać świat Star Wars z prespektywy Jedi :-)

- Postać
a. Imię: Qardin Valieur
b. Wiek: 18
c. Pochodzenie: Manaan
d. Rasa: Człowiek
e. Opis zewnętrzny: Średniego wzrostu, lecz dobrze umięśniony. Jego waga jest raczej dobrze zgrywana ze wzrostem, na lewej dłoni widać bliznę, po pamiętnej walce z rancorem. Włosy długie, spięte w kucyk, oczy zielone. Ubrany jest w niebieską szate, czarne spodnie, i brązowe, wysokie buty.
f. Historia: [min. 450 słów] Autor: Valieur
Było to w samo południe, gdy słońce planety było w zenicie...
- I oto pierwsze miejsce jak co roku zdobywa....Maris Zarander!!!! - krzyknął komentator, gdy ten jako pierwszy przekroczył linię mety.
Maris Zarander wszedł na scenę, gdzie organizator wręczył mu nagrodę w wysokości 30 tys. kredytów.
- Hmm... za tyle pieniędzy mógłbym polecieć gdziekolwiek bym chciał - pomyślał młody Valieur.
Nagle w jego głowie pojawił się nagle błysk, nie umiał tego wytłumaczyć, ale był stuprocentowo pewien, że coś niebawem się wydarzy, i nie pomylił się.W momencie dy Maris Zarander schodził ze sceny, na której wręczono mu nagrody, słychać było trzy strzały. Niestety jak można było się spodziewać, był to zamach... Zwycięzca padł od dwóch strzałow, które dostał w nogi i jednego w brzuch. Jego walizka z kredytami upadła parę metrów od niego...
Na placu,w którym stał między innymi, młody Valieur, rozległ się wielki hałas, ludzie zaczęli uciekać, wszyscy krzyczeli....
Valieur chciał szybko pomóc zwycięzcy, ale między nogami ludzi, którzy zaczęli biec w każdą stronę, spostrzegł dziewczynę, która ukradła Marisowi kredyty...
Zastanawiając się co robić, Valieur postanowił dorwać zbiega. W międzyczasie został ogłoszony alarm trzeciego stopnia, i wszyscy mieszkańcy musieli się udać do swoich domów. Valieur postanowił śledzić małą złodziejkę...
Po paru godzinach... Wreszcie nasza złodziejka weszła do pewnej kantyny po drugiej stronie miasta...
Valieur był zdziwiony, że mogła tam po prostu wejść bez okazania żadnej przepustki ani karty.
Pomyślał, że jak ona weszła, to czemu jego nie wpuszczą?
Podszedł do drzwi jakby nigdy nic, kiedy to nad jego głową drzwi przyblokował mu wysoki, umięśniony, lecz z tępym wyrazem twarzy ochroniarz.
-Mały, to nie miejsce dla dzieci, lepiej zmykaj stąd...
Nagle młody Valieur poczuł nagły przypływ energii, jakby coś bardzo chciało, żeby tam wszedł, aby rozwiązał tę zagadkę...
Valieur, odchodząc do drzwi dostrzegł pęk kluczy, które ochroniarz miał przypięte do paska spodni...
Już miał plan co zrobić, aby dostać się do wnętrza kantyny, w której przebywała złodziejka, z walizką pełną kredytów...
Nagle, po drugiej stronie ulicy zauważył dwóch policjantów patrolujących tamtejsze okolice.
-Dobra Qardin, dasz radę, dzisiaj wszystko ci się uda!
...Miał rację, tamtejszego dnia faktycznie, czuł przypływ energii, jego pewność siebie wzrosła, zrobił się spokojniejszy i bardziej opanowany niż zwykle...
- Pomocy, pomocy! - zaczął wykrzykiwać, biegnąc w stronę dwóch oficerów.
- Panowie, proszę pomóżcie!
- Uspokój się, powoli, powiedz nam co się dzieje - zapytał jeden z oficerów.
Jakiś facet chciał mnie pobić! Gonił mnie przez większość drogi, ale uciekłem.
-Dobrze, gdzie jest ten facet, gdzie możemy go znaleźć? - spytał pytająco, lecz z anielskim spokojem oficer
- Około 30 minut temu widziałem go jak stał przed kantyną, widocznie na kogoś czekał....
-Dobrze, zobaczymy co da się zrobić, ty idź do domu i odpocznij. - odpowiedział drugi z oficerów, gdy pierwszy notował zeznanie.
Dwa oficerowie poszli w kierunku kantyny, nasz młody Valieur udał, że idzie w drugą stronę, lecz gdy zauważył, że znajduje się w bezpiecznej odległości, odwrócił się i podążył za policjantami.
Szli tak z 20 minut, gdy Valieur zauważył, że oficerowie zbliżają się do ochroniarza, schował się za budynkiem gdzie z bezpiecznej odległości mógł oglądać przebieg wydarzeń.
-Dzień dobry - powiedział z sympatią w głosie jeden z oficerów.
-Witam, w czym mogę pomóc - odpowiedział ochroniarz.
-Dostaliśmy informację, że chciał pan pobić jakiegoś młodzieńca, jakąś godzinę temu?
- CO?! Jakiego młodzieńca, ja nic nie wiem.
- Dobrze, więc, wyjaśnimy to w biurze - Joan, zakuj pana. - powiedział oficer
Gdy drugi policjant podszedł, z kajdankami do ochroniarza, ten szybkim tempem wyjął wibroostrze, bez wahania wbił go w brzuch oficera z kajdankami. Oficer upadł na ziemie, ochroniarz szybko wyjął broń i rzucił się z nią na drugiego oficera, lecz ten z wcześniej wyjętym blasterem zdążył oddać dwa strzały, które powaliły wielkoluda. W czasie gdy oficer lekko się oddalił by powiadomić służby o zaistniałym incydencie, Valieur szybko podbiegł do ciała, szybkim gestem zabrał klucze, i popędził w stronę drzwi kantyny...
Gdy do niej wszedł, nie myślał o tym, że jest w lokalu dla dorosłych, lecz jak najszybciej chciał znaleźć dziewczynę.
Zauważył ją siedzącą w koncie. Bez wahania podszedł do niej i zaczął wypytywać o kredyty, o walizke, i o tym, że gdy nie powie co się wydarzyło, pójdzie do więzienia...
-Ja... musiałam, on mi kazał! Ja nie chciałam! - zaczęła szybko mówić ze łzami w oczach.
-Ale kto ci kazał?! - odpowiedział z ciekawością
-Mój...mój ojciec... to gangster, przywódca lokalnej gangu...
-On... on każe mi robić złe rzeczy, chcę nauczyć mnie tego czego sam w moim wieku dokonywał, mówi, że pewnego dnia go zastąpię, dlatego muszę wiedzieć, jak postępować...
-Dobrze, już.. uspokój się, powiedz mi gdzie jest walizka
-Na zapleczu, tam mój ojciec przebywa ze swoimi ludźmi całymi dniami.
Gdy Valieur rozmawiał z córką gangstera, pewien Jedi - znajdujący się akurat w kantynie, nagle odczuł pewne zawirowania w mocy, wstał od baru rozglądając się.
Jego wzrok zatrzymał się na młodym Valieurze.
Gdy chciał podejść do chłopaka, ten szybkim krokiem pognał w stronę zaplecza, tajemniczy Jedi podążył za nim.
Valieur szedł ciemnym długim korytarzem, dziwnie odczuwał obecność kogoś za plecami, lecz pomyślał, że to pewnie ze stresu.
Gdy dotarł do końca zobaczył drzwi, był uchylone więc postanowił wejść do środka, w pomieszczeniu znajdował się głowny przywódca, ojciec dziewczyny - Merrick Drii, i paru jego ludzi z blasterami w ręce.
- Hej! Co ty tu robisz - krzyknął jeden z ludzi Drii'ego
Gdy Valieur stał, i z przerażenia nie wiedział co powiedzieć, do pokoju wkroczył Jedi...
Merrick Drii! - powiedział z zaangażowaniem Jedi
[Merrick Drii był najbardziej poszukiwanym człowiekiem na Manaanie, za jego liczne rozboje, zamachy i niezliczona ilość zabójstw]
W końcu cię mamy! przeczesaliśmy pół galaktyki, a ty skryłeś się tutaj, między wodami...
- Mistrz Yissik, miło Cię w końcu spotkać, wiele o tobie słyszałem.
- Nie czas teraz na komplementy Drii, wykrzesał Jedi, włączając swój świetlny miecz o kolorze niebieskim.
Valieur nigdy wcześniej nie widział na żywo miecza świetlnego, zrobiło to na nim takie wrażenie, że o mało co nie zemdlał.
-Hahah! Myślisz, że tak łatwo dam się złapać?
Dał znak swoim trzech kompanom do ataku, lecz to była tylko kwestia czasu aż Jedi go dorwie.
Po krótkiej mało wyrównanej walce, Jedi został sam na sam z Drii'em.
Nagle Drii wyjął swój miecz i z szarża zaatakował Jedi!
Klinga tego miecza najwidoczniej ulepszona została cortosis, ponieważ miecz Mistrza Yissika, nie robiła jej najmniejszej krzywdy.
Valieur oglądając walkę, chciał jakoś pomóc mistrzowi Jedi lecz nie wiedział jak... Na ziemi blisko niego leżał blaster.
Valier szybkim ruchem wziął go do ręki i przymierzył w Drii'ego, gdy ten miał zadać cios mistrzowi Jedi.
-Rzuć broń! - krzyknął z niepodobną do niego złością
Drii i Yissik odwrócili głowę, w stronę młodzieńca.
- No już!
Drii, uśmiechnął się tylko i powiedział.
- Ty głupcze! Nie potrafisz zabijać, nie zrobisz tego.
Drii podszedł w kierunku Valieura, i mając miecz w górze zapytał- Jakieś ostatnie słowo?
- To raczej ja powinienem Ciebie o to zapytać.
I w tym momencie klinga mistrza Yissika przebiła brzuch Drii'ego.
Drii upuścił miecz i upadł na ziemię.
Mistrz Yissik podszedł do młodego Valieura i powiedział - To było bardzo szlachetne i odważne z twojej strony...
-Dziękuje mistrzu Yissik, lecz skąd ty się tu wziąłeś?
-Gdy rozmawiałeś z tamtą dziewczyną przy stoliku, poczułem jakby... zawirowania w mocy...
Gdy spojrzałem na Ciebie od razu wiedziałem, że to twoja sprawka, od razu wyczułem, że to ty jesteś źródłem tych zakłóceń.
- Przepraszam Mistrzu, to nie moja wina..ja ...
- Nie martw się, to nie twoja wina, to twój dar od losu...
...Po oddaniu kredytów Marisowi Zaranderowi, Jedi podszedł do Valieura i spytał go...
-Czy słyszałeś może o Zakonie Jedi?
-Tylko z holonetu, nie miałem styczności z nimi, aż do teraz
- Wiesz...Mam jakieś dziwne przeczucie, że mógłbyś zostać jednym z nas, twój spryt, odwaga i spokój są imponujące jak na twój buntowniczy wiek...
-wow! Poważnie ... mógłbym być - stwierdził z zachwytem Valieur.
- Droga Jedi jest trudna i bardzo długa. Nie każdemu udaje się zostać Jedi.
Lecz... coś jest tobie innego niż u innych... coś... czego nie umiem wyjaśnić.
Co z twoimi rodzicami?
- Nie mam ich, nigdy nie miałem, wychowywali mnie ludzi z ulicy, od nich nauczyłem się jak przetrwać.
- Rozumiem, musi być Ci ciężko... Przemyśl moją ofertę.... Jeśli się zdecydujesz, wiesz gdzie mnie znaleźć
Dwa lata później
Osiemnastoletni już Valieur, wchodzi do kantyny gdzie jak zwykle widzi Yissika rozmawiającego z barmanem o trudnej polityce republiki.
-Mistrzu Yessik....
-Witaj Valieurze....
Po kilku godzinach rozmowy oboje zdecydowali....
-No to co? Ruszamy jutro na Yavin IV.........










- Informacje dodatkowe
a. Dlaczego chcesz wstąpić do Akademii? Myślę, że to może być całkiem ciekawa przygoda, mogę się wiele nauczyć i zwiększyć swoją wiedzę o uniwersum.
b. Skąd dowiedziałeś się o Akademii? Na liście serwerów zawsze była i jakoś wpadła do głowy jak szukałem miejsca gdzie zagrać :-)
Valieur
Przybysz
 
Posty: 2
Rejestracja: 27 lis 2016, 18:29

Re: Qardin Valieur- [Podanie Otwarte]

Postautor: Jedi Council » 28 lis 2016, 10:30

Podanie spełnia minimalne wymagania, dlatego została otwarta ankieta. Błędy, oraz własne spostrzeżenia co do podania członkowie mogą pisać w tym temacie.
Obrazek
Awatar użytkownika
Jedi Council
Rada Jedi
 
Posty: 674
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47

Re: Qardin Valieur- [Podanie Otwarte]

Postautor: Ackial » 28 lis 2016, 15:52

Pewnym niewielkim plusem jest Twoje obycie w jk3, jednak nie stanowi to u nas czynnika, który faktycznie by zaważył.

Historia jest prosta i oparta na równie nieskomplikowanych motywach. Takie podania się już zdarzały i czasami udawało im się przejść przez fazę głosowania. Tutaj jednak jest zbyt wiele problemów, które muszę wypunktować. Interpunkcja i ortografia trzymają się dość dobrze, chociaż nie udało Ci się uniknąć kilku błędów i wynaturzeń. Czterokropki czy nawet dziewięciokropki na końcach zdania (taa, policzyłem) nie sprawiają, że wprowadzasz więcej tajemniczości, niż przy zastosowaniu trzech kropek. Polecam stosować słowa przy budowania klimatu. To tyle, jeżeli chodzi o sprawy mniejszej wagi, czas na część fabularną - która jest niestety znacznie gorsza. Historia jest wręcz boleśnie błaha, nie przedstawia praktycznie żadnego zarysu bohatera, oprócz tego że kierują nim jak najbardziej podstawowe i ludzkie odruchy... Czyżby? Nie do końca!
Twój bohater ma swój moment wyrwania się ze schematu. Scenę z ochroniarzem zapamiętam na długo i zapewne wspomnę w kolejnych podobnych przypadkach.
Valieur chce wejść do baru. Podchodzi do ochroniarza, który (pomimo zarabiania średniej krajowej) wykonuje swoje zadanie należycie i zagradza drogę awanturnikowi. Dzieciak, na dodatek roztrzepany, chce się dostać do baru z mocnymi trunkami - też bym nie wpuścił. Co robi nasz bohater? Leci do glin, ściemnia, powoduje śmierć niewinnego człowieka (któremu też coś odbiło w międzyczasie) i policjanta. Valieur następnie plądruje ciepłego trupa (jak już zbierać loot, to dlaczego omijać policjanta?), a następnie niewzruszony kontynuuje swoje przygody. Nie poświęciłeś nawet SŁOWA refleksji temu wydarzeniu. Twoja postać jest psychopatą.

Na koniec wpada wisienka do tortu, rozbryzgując masę - wchodzi TMJ (Tajemniczy Mistrz Jedi), postać przyznaje się do bycia sierotą i wszyscy szczęśliwie lecą na Yavin IV. Wszystkie z powyższych schematów były WIELOKROTNIE piętnowane w poprzednich podaniach. Gdybyś poświęcił odrobinę więcej czasu, by przygotować się do złożenia swojej kandydatury, z pewnością byłoby lepiej. Obecnie nie mam wątpliwości i moja ocena nie może być pozytywna.
Awatar użytkownika
Ackial
Rycerz
 
Posty: 365
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47
Lokalizacja: Dac

Re: Qardin Valieur- [Podanie Otwarte]

Postautor: Veosar » 28 lis 2016, 17:33

Pod jakimi nickami grałeś w FeaR albo exec?
Obrazek

Evil is evil. Lesser, greater, middling, makes no difference.
The degree is arbitrary, the definition's blurred. If I'm to choose between one evil or another, I'd rather not choose at all.
Awatar użytkownika
Veosar
Były członek
 
Posty: 223
Rejestracja: 09 lis 2012, 19:40
Lokalizacja: Coruscant

Re: Qardin Valieur- [Podanie Otwarte]

Postautor: Valieur » 28 lis 2016, 17:36

Rico
Valieur
Przybysz
 
Posty: 2
Rejestracja: 27 lis 2016, 18:29

Re: Qardin Valieur- [Podanie Otwarte]

Postautor: Tauns » 29 lis 2016, 19:16

Szkoda, że zmarnowałeś tę próbę. Podanie jest za słabe, żeby oddać nawet najbardziej naciągnięty głos inny niż negatywny. Fabuła jest niesamowicie... Tak. Ack już to opisał. Nie mam pojęcia, skąd to się pojawia, ale zawsze, gdy ktoś nie poczyta wielu poprzednich podań/poradnika Zery, który jest dostępny na stronie, to mamy do czynienia z takimi schematami. A tutaj, nie dość, że widzimy okropny wzór z Rycerzem Jedi, to jeszcze jest on ubrany w okropną i pstrokatą szatę nierealistyczności postaci :C Szkoda, bo wystarczyłoby poczytać, popisać do nas (https://discord.gg/TY44AUt), a na pewno twoje podanie byłoby lepsze. Jeśli ci zależy, radzę dobrze wykorzystać te trzy tygodnie, żeby następne podanie nie pozostawiało wątpliwości, tyle, że w drugą stronę :)
Awatar użytkownika
Tauns
Radny
 
Posty: 388
Rejestracja: 25 mar 2014, 16:37
Lokalizacja: Warszawa

Re: Qardin Valieur- [Podanie Odrzucone]

Postautor: Jedi Council » 01 gru 2016, 15:24

Niestety podanie zostaje odrzucone przez większość głosów negatywnych. Życzymy lepszych rezultatów w przyszłości.

Kandydat może złożyć nowe podanie, które nie zawiera żadnych elementów tej historii, po upływie 20 dni. Wszelakie pytania prosimy kierować w odpowiednim temacie, bądź na PW członków Akademii.
Obrazek
Awatar użytkownika
Jedi Council
Rada Jedi
 
Posty: 674
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47


Wróć do Punkt rekrutacyjny

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość