Strona 1 z 1

Than Neck - [Podanie Odrzucone]

Post: 20 mar 2017, 21:36
autor: Pleban
- Informacje ogólne
a. Imię: Wiktor
b. Wiek: 16
c. Zamieszkanie: Płock
d. Zainteresowania: Interesuję się głównie biologią i chemią, dużo czasu spędzam przed komputerem, ale nie szczędze od dobrej zabawy. Oczywiście nie mógłbym napisać że nie jestem fanem SW.
e. Krótki opis własnej osoby: Przez duży okres czasu pasjonowałem się RP tzw. "Papierowym", grałem między innymi w Warhammera Fantasy Roleplay , ale również tytuły Star Wars'owe takie jak najnowszy system "Age of Rebelion" z 2015 bądź 2016roku.

f. Kontakt:
- email: Wiktus007@gmail.com
- discord: Pleban #8359

- Scena JK3
a. Przynależność: -
b. Staż: Za młodu grałem , jednakże bardziej skupiłem się na Jedi Knight II Outcast
c. Krótka historia: Od ostatniego czasu , kiedy nasza grupa się rozpadła postanowiłem poszukać innych atrakcji RolePlayowych. Kolega kiedyś znalazł własnie Akademie na Yavin IV więc postanowiłem sprawdzić moje możliwości

- Postać
a. Imię: Than Neck
b. Wiek: 29 lat
c. Pochodzenie: Naboo
d. Rasa: Zabrakanin
e. Opis zewnętrzny: Przeciętnie zbudowany Zabrak o długich włosach w kolorze ciemno brązowym do ramion, bez żadnego zarostu. Jego włosy pokrywają jego rogi w niektórych miejscach głowy delikatnie wystają. Skóre ma jasną w odcieniu kremowym. Oczy jasne , niebieskie i przyjazne. Rzeczą charakterystyczną w jego wyglądzie był brak żadnych bruzd , sladów na twarzy. Posiada implant lewego przedramienia.

f. Historia: [min. 450 słów] Autor:

Than Neck to były członek średnio zamożnej rodziny szlacheckiej na Naboo. Urodził się jako drugi syn Matki Mensy oraz Ojca Adarra. Od kiedy tylko dorósł do wieku 6 lat zaczął wykazywać duże chęci i zainteresowania w pójście ślady Ojca - zostać dyplomatą. Robił wszystko w tym kierunku nauczył się wielu technik negocjacji. W między czasie oprócz nauki miał czas na naukę obsługi małych statków wewnątrz planetarnych, mimo że nie szło mu to najlepiej z czasem opanował cięzką sztukę pilotażu , przynajmniej w warunkach Naboo. Z czasem jak chłopak dorastał zaczął coraz bardziej zawierać nowe znajomości oraz pierwsze miłości Elise. Pewnej nocy postanowił wyjść ze znajomymi na miasto w bardziej niebezpieczne rejony ,w których wiedział że do nich nie pasuje , bardzo wyróżniał się z tłumu szulerów i broni na wynajem mimo wcześniejszego ubrania mniej schludnych ciuchów. Usiadł przystole i zamówił napitek, czas mijał upojnie i spokojnie na rozmowach i grze w Pazaka. Wszystko toczyło się jak w największych snach aż do baru wtargeła jakaś niepokojąca postać. Ubrana cała na czarno z ewidętnie złymi intencjami, nikt się tym nie wzruszył więc postanowiliśmy pić i bawić się dalej. Po obserwacji mężczyzny zobaczyłem jak przy rozmowie przy ladzie zaczął powoli wyciagać blaster zza paska, po czym oddał szybki strzał w barmana. Momentalnie nastała cisza każdy spojrzał się na siebie i chwycili za broń, nikt nie wiedział kto kim jest i co zaraz może się zdarzyć , wiele osób zaczeło uspakajać tłum , a ja ? Ja się nie odważyłem stchórzyłem jak ostatni szczur , mimo moich umiejętności bałem sie o własny zad a nie o innych, te wszystkie ich rozmowy nic nie dały jegomość chciał wybiec zabierając kredyty zza kasy. Wszystko zaczeło powoli nabierać sensu chodziło o haracz! Słyszałem kiedyś pogłoski o jakiś gangach ale nigdy nie był to temat poruszany w mojej sferze. Nagle padł pierwszy strzał. Tajemnicza osoba została postrzelona w łydke i szybko oddała strzał w stronę z której dostała. Rozpętała się jadka latający strzały z blasterów zamieniły bar w krwawą łaźnie gdzie każdy chował się za stołami. Próbowałem wyprowadzić Elise jednak podczas zawieruchy został postrzelony w lewy bark przez co upadł na ziemie i ledwo przytomny doczołgał się do wyjścia. Nie wiedział co się z nią stało, mimo bólu postanowił sprawdzić gdzie jest jego połówka leżała twarzą przy ścianie naprzeciwko wejścia do baru z całymi postrzelonymi plecami. Doczołgałem się do niej , niestety była martwa , nie oddychała , nie mówiła , nie żyła... Chciałem chociaż zabrać jej ciało jednak nie dałbym rady zacząłem uciekać ile sił w nogach po półgodziny od zajścia siedziałem już w transporcie do domu ranny ,obolały, pusty w środku.

Dojechałem do domu zmęczony z pustką w sobie cała moja nauka wszystko poszło na marne. Myślałem że jestem odpowiedzialny że dam radę ją uchronić, że jestem odpowiedni. Mimo mojego powrotu Ojciec , ani Matka nie przywitali mnie zaszczynie , słyszeli o tym co się stało, zmartwiło ich ze byłem sam. Było to wtedy kiedy miałem 17 lat od tego czasu zacząłem nie ingerować w żadne znajomości ani związki, tylko po to aby nie wprowadzać ludzi w kłopoty.
Minął rok Ojciec awansował w pracy i dowiedziałem się o spotkaniu z wysłannikiem Rady Jedi. Byłem strasznie ciekawy słyszałem historie o tym kim są i co robią. Postanowił udać się na spotkanie z moim Ojcem , z czystej ciekawości. Słuchałem ich rozmów i zauważyłem że ten dyplomata się na mnie patrzy , po spotkaniu wziął mnie na bok i zapytał jak się mam. Nie wiedziałem jak ale wyczuł do we mnie moje poczucie winy , bezsilność. Czuł też że wiem kim on jest i czym się zajmuje. Wyczuł także potencjał w mocy i zaproponował mi podróż, wstępnie zgodziłem się. Udałem się z tymi wieściami do Ojca i oznajmiłem mu o mojej przyszłości. On kategorycznie odparł że nie ma mowy i nie po to byłem edukowany. Ja jednak nie posłuchałem i udałem się w podróz z Jedi.

- Informacje dodatkowe
a. Dlaczego chcesz wstąpić do Akademii?
Mam nadzieje na ciekawą przygodę i dobrą rozgrywkę roleplay którą napewno znajdę.

b. Skąd dowiedziałeś się o Akademii?
Jakiś rok temu kolega dowiedział się o tym , jednak był za młody więc zrezygnowaliśmy z gry. Teraz jednak postanowiłem spróbować sił.

Mam wielką nadzieje na pozytywny odbiór mojego podania rekrutacyjnego. Bardzo chciałbym ponownie wejść w głęboki świat Gwiezdnych Wojen
Z poważaniem Wiktor Than Neck

Re: Than Neck - [Podanie Rekrutacyjne]

Post: 21 mar 2017, 14:41
autor: Jedi Council
Podanie zostaje zamknięte na prośbę kandydata. Zapraszamy ponownie za (minimum) 20 dni do złożenia nowego podania, ale przypominamy, że nie wolno wykorzystać niczego z odrzuconej historii.