Jax Janin - [Podanie Zaakceptowane]


Punkt zbiórki kandydatów na Jedi, którzy sądzą, że poradzą sobie ze wszystkimi przeszkodami jakie postawi przed nimi wola Mocy.

   
REGULAMIN REKRUTACJI

I. Podstawowe zasady:
1. Według podjętych decyzji rekrutacja w akademii została otwarta na stałe (Rada Jedi zastrzega sobie prawo do zmiany decyzji jeśli uzna to za słuszne).
2. Został stworzony odpowiedni dział na potrzeby rekrutacji i tylko tam będą rozpatrywane wszystkie sprawy przyjęć do akademii.
3. Podanie należy napisać w nowym temacie, gdzie w tytule powinien znajdować się nick postaci.
4. Akademia posiada gotowy wzór podania, który każdy chętny musi wykorzystać w pierwszym poście tematu, aby podanie było brane pod uwagę.
5. Po złożeniu podania nie można edytować jego treści, czy też usuwać tematu i wstawiać go ponownie.
6. Nowy temat założony przez kandydata służy do oceny podania przez członków i wskazania ewentualnych błędów jakie się pojawiły w pierwszym poście.
7. Każdy członek może napisać na co zagłosował, jednak jeśli nie chce, może wtedy się wypowiedzieć nie podając tej informacji.
8. Podanie powinno być napisane w sposób zrozumiały, zgodnie z zasadami języka polskiego, a nadmierna ilość błędów negatywnie wpłynie na ocenę.
9. W Akademii obowiązuje zakres wiekowy od lat 15-stu (Rada Jedi zastrzega sobie prawo do uwzględniania wyjątków wiekowych).
10. Jest bezwzględny zakaz kopiowania prac bez zgody autora. Niezależnie od formy i sposobu wykonania.
11. Wszystkie próby tworzenia nowych kont przez osoby którym nie udało się dostać i wklejania z nich podań, będą surowo karane.
12. Rada Jedi zastrzega sobie prawo do odrzucenia podania jeśli jest chociaż minimalne podejrzenie o "multikonta" i to od nich zależy czy w ogóle będzie ono brane pod uwagę.
13. Postać osoby składającej podanie nie może być wyznawcą Ciemnej Strony Mocy, a także posiadać żadnych zdolności w Mocy (Rada Jedi zastrzega sobie prawo do uwzględniania wyjątków).
14. Wszystkie podania które nie będą przestrzegać zasad obowiązujących w Akademii Jedi na Yavin IV, będą odrzucane (Rada Jedi jest wstanie dokonać wyjątku, ale tylko w bardzo skrajnych przypadkach).

II. Dalsze postępowanie:
1. Po złożeniu podania, Rada Jedi sprawdza czy spełnia ono podstawowe wymagania i zamienia temat w ankietę z dwoma wyborami:
a. Członek jest za przyjęciem kandydata.
b. Członek jest przeciwny przyjęciu kandydata.
2. Każdy członek (nie będący na okresie próbnym) ma w ankiecie jeden głos, który nie może być zmieniony bądź cofnięty, dlatego radzimy dokładnie przemyśleć decyzje.
3. Wszystkie głosy liczą się tak samo, nie ma tutaj rozróżnienia pomiędzy rangami czy funkcjami.
4. Jeśli jakiś członek nie jest zdecydowany, to może się wstrzymać z głosem na jakiś czas, albo całkowicie co pokaże jego neutralność do sprawy.
5. Podanie musi zostać rozpatrzone w ciągu 14 dni od czasu zamiany tematu w ankietę i wtedy musi być podjęta decyzja.
6. Głosować może każdy członek, jeśli jednak decyzja wygląda na przesądzoną to temat może zostać zamknięty przed czasem.
7. Jeśli większość odpowiedzi jest pozytywna, podanie zostaje zatwierdzone. Kandydatowi pozostaje cierpliwie czekać na dalsze instrukcje od Rady Jedi.
8. Jeśli większość odpowiedzi jest negatywna, podanie zostaje odrzucone. Kandydat musi odczekać 20 dni przed napisaniem ponownie podania, oraz nie może wykorzystać niczego ze swoich poprzednich prac (radzimy dokładnie przemyśleć wszystko przed wstawieniem podania).
9. Jeśli ilość odpowiedzi pozytywnych jest równa ilości odpowiedzi negatywnych, o werdykcie decyduje ogólne zachowanie kandydata, oraz wszystkie wydarzenia z nim związane.

Twórcy regulaminu:
Rada Jedi



Regulamin może ulec zmianom, od niektórych reguł mogą wystąpić wyjątki.

Czy powinniśmy przyjąć kandydata?

Czas głosowania minął 26 lis 2017, 19:14

Tak
9
82%
Nie
2
18%
 
Liczba głosów : 11

Jax Janin - [Podanie Zaakceptowane]

Postautor: Jax » 12 lis 2017, 18:49

- Informacje ogólne:
a. Imię: Patryk
b. Wiek: 20
c. Zamieszkanie: Polska/Krk
d. Zainteresowania: Sport, książki, filmy (Oczywista sprawa SW) ASG, polityka i wszelkie sprawy związane z militarią.
e. Krótki opis własnej osoby: Jestem sobie Patryk, raczej miły i towarzyski gość. Zawsze pomocny i chętny do noszenia tej pomocy innym. Raczej pracowity i ambitny. Jestem wielkim fanem SW, za dzieciaka zbierałem różne duperele jak szalony (Typu jakieś tam miecze, książki, plakaty itp). Na ogół jestem spokojny i raczej ciężko wyprowadzić mnie z równowagi. Obecnie student UP na kierunku Bezpieczeństwo Narodowe, uczę się o prawie i nie trenuje crossfitu, tak samo jak nie jestem wege i nie stosuje żadnych diet.
f. Kontakt:
- email: bakuaku1828@gmail.com
- discord: BaQu aka EvEnT#4359

- Scena JK3
a. Przynależność: -
b. Staż: No już dosyć spory czas. Za dzieciaka grało się oj grało.
c. Krótka historia: Niwim co tu do opowiadania jest. Raczej jeśli chodzi o samą gre to grałem sporo. Jako sama gra RP to mam z tym dosyć spory bagaż doświadczeń i wiem co się z czym je.

- Postać
a. Imię: Jax Janin
b. Wiek: 17
c. Pochodzenie: Dorin
d. Rasa: Kel Dor
e. Opis zewnętrzny: Wysoki (Na oko 1,92m) przedstawiciel rasy Kel Dorów. Czerwonawy kolor skóry, na której tu i ówdzie pojawić się mogą jaśniejsze linie przechodzące po całym jego ciele. Jak większość Kel Dorów - posiada czarne oczy, a jego twarz zakrywa specjalna maska filtrująca. Dosyć silny, widoczny bardzo dobrze zarys mięśni. Kształt głowy nieco owalny, oczywiście pozbawiona jest jakiegokolwiek owłosienia, jak w przypadku całej reszty ciała.
f. Autor: Ja sam – BaQu aka EvEnT (Jax Janin)
Historia:

-Wczesne lata-

Jax narodził się na planecie Dorin, skąd też praktycznie cała jego rasa - Kel Dorowie - pochodziła. Swe młodzieńcze lata spędził na tej właśnie planecie w dość zamożnej rodzinie, zajmującej się już od wieków dyplomacją. Jako dziecko był bardzo otwarty na świat i ciekawski jak mało kto. Często zdarzało mu się wtykać nosa tam, gdzie nie trzeba. Uwielbiał zwiedzać nowe miejsca, jako iż jego rodzice zajmowali się dyplomacją, to często bywał razem z nimi w rozjazdach po okolicznych planetach. Dzięki temu był w stanie poznawać powoli nowe planety, układy i przeżywał niezapomniane chwile, spędzając czas na nowych gruntach. Chciał na raz poznać jak najwięcej nowych rzeczy, zawsze wszędzie było go pełno. Z czasem pokochał podróże na inne planety jak i latanie samo w sobie, jednak zawsze wiązało się to z nieprzyjemnym uczuciem opuszczenia swojej rodzimej planety na pewien czas, a co za tym idzie, swoich bliskich – rodziny i przyjaciół. Ale wracając do meritum – Jax zawsze chętnie służył innym bezinteresowną pomocą. Nie miał problemów z nawiązywaniem nowych znajomości, ba, on wręcz pragnął poznać każdego, kogo tylko spotkał. Był uważany za innych raczej za dobre, pomocne i towarzyskie dziecko. Czasem tylko jego ciekawość i nieco wścibskość mogła przysporzyć mu małych kłopotów, ale raczej przymykano na to oko – w końcu był dzieckiem, więc trzeba było mu wytłumaczyć na spokojnie, co robił źle w swoim postępowaniu. Jax był bardzo przywiązany do ojca (o wiele bardziej do niego niż do matki), zawsze pomagał mu na tyle na ile mógł. Raz to wychodziło lepiej, raz gorzej, lecz ojciec wiedział, że jego intencje zawsze były dobre i płynęły z samego serca. Dla dzieciaka ojciec był kimś w rodzaju idola, był jego wielkim autorytetem i zawsze pragnął być taki jak on w każdej dziedzinie życia. Jako że miał dobrą „gadanę” i z łatwością odnajdował wspólny język z innymi – rodzice widzieli w nim rzeczywisty potencjał na bycie dobrym dyplomatą. Wiązali z nim duże nadzieje co do przejęcia przez niego pałeczki i zastąpienia ich w późniejszym czasie w świecie dyplomacji. Z czasem Jax, jak każdy inny Kel Dor, zaczął powoli dostrzegać, czym jest Moc. Nie do końca wiedział wtedy jeszcze, co to jest i do czego może mu posłużyć, dlatego też małą wagę do tego faktu przywiązywał. Lata beztrosko mijały, Jax dorastał i coraz bardziej poznawał świat, ludzi i życie.

-Młodzieńcze życie-

Ani się obejrzeć, a Jax zaczął wyrastać na porządnego i ułożonego młodzieńca. Zaczął mieć swój własny pogląd na świat i na siły, które nim kierują. Życie zawodowe jego rodziców stało się również częścią jego własnego życia. Zaczął pobierać nauki od swego ojca o tym, co należy wiedzieć o świecie dyplomacji. Był dosyć pilnym uczniem i bardzo oddanym. Każdą cenną radę starał się zapamiętać, bo wiedział że przyda mu się to w przyszłości. Uczył się wszystkiego, począwszy od dyplomacji na płaszczyźnie administracyjnej, a skończywszy na dyplomacji wojennej. Oczywiście jako młodzieniec mało co jeszcze z tego rozumiał, uczył się tego bardziej „na zaś” aniżeli na teraz, by pojąć cały obszar dyplomatyczny. Z czasem zaczął towarzyszyć ojcu na pomniejszych spotkaniach dyplomatycznych, by zobaczyć jak to wygląda od wewnątrz, w praktyce. Niestety, odbijało się to na jego kontaktach osobistych z bliskimi. Poświęcał im coraz mniej czasu, przez co czuł się dosyć nieswojo i dosyć samotnie, jednakże liczył się z tym faktem że jego sielankowe życie dziecka nie będzie trwać wiecznie i kiedyś trzeba będzie wziąć w ręce swe własne życie i poprowadzić je jakoś do przodu. Z czasem zaczął pojmować czym jest Moc, jaką rolę w życiu może to odgrywać i w jaki sposób się nią posługiwać, dosyć nieumiejętnie, ale jednak. Jego wiedza i umiejętności zamykały się w temacie telepatii i wizji, które rzadko kiedy nawiedzały go podczas snu. Nie rozumiał na czym te wizje miałyby polegać, nie umiał ich rozczytywać ani posłużyć się nimi jakoś praktycznie, uważał że tak po prostu musi być i kropka. Często myślał nad swoim życiem, które zdawało mu się być z góry zaplanowane. Czasami uważał taki obrót spraw za dobry, a czasem sądził że wolałby prowadzić „swoje własne” życie, takie jakie on sam sobie wyznaczy i to bez pomocy i ingerencji rodziców, jednak nigdy nie potrafił się im przeciwstawić i wyrazić swojej opinii co do tego. Nie chciał tym urazić rodziców i wyjść na kogoś niewdzięcznego, dlatego pokornie dostosowywał się do nich. Bardzo szybko stawał się poważny jak na swój wiek, przez co jego rówieśnicy zaczęli go postrzegać za dziwaka, ale nie przestawali się przez wzgląd na to z nim zadawać. Sam Jax zdawał sobie sprawę z tego kim się staje i jakim się staje. Lata dosyć szybko przeleciały mu przez palce. Nauka nie szła w las – dosyć szybko zaczął brać bierny udział w sprawach dyplomatycznych ojca. Pomagał mu w papierkowej robocie, razem myśleli nad jednym, jak go rozwiązać lub załagodzić. Szło mu w tym naprawdę dobrze i nigdy nie narzekał na nudną, zdaniem innych, robotę. W końcu spełniał się w tym czym się kierował w życiu – pomagał innym. Nic jednak nie mogło trwać wiecznie. Lata zaczęły znów zlatywać, Jax powoli dorastał, stawał się nieco bardziej niezależny. W końcu nastał dzień, który odwrócił jego życie do góry nogami.

-Do góry nogami-

Pewnej nocy Jax doznał wizji. Jak zwykle, nie wiedział zbytnio o co dokładnie chodziło, ale czuł jedno – następny dzień z pewnością nie będzie dla niego dobrym. Zaczęło się dosyć normalnie – rano wstał, przetarł twarz dłońmi i uznał to za zwykły koszmar senny. Zdarzają się przecież takie. Załatwił wszelkie sprawy, które z rana się załatwia i skierował się do gabinetu ojca. Tam rozpoczął szybko swoją zarówno pracę jak i naukę. Znajdował się wtedy na Coruscant na jednej z misji dyplomatycznych ojca. Spostrzegł szybko karteczkę pozostawioną na biurku, zapewne dla niego, że zarówno ojciec jak i jego matka byli wezwani na pilną naradę. Często dostawał takie karteczki dla niego, więc uznał to za całkiem normalne. Miał dla siebie przez to wolny dzień, więc jak to on – poszedł zwiedzać miasto, które bardzo go interesowało swoim bytem. Spacerował po nim od rana aż do późnego wieczora, kiedy to postanowił wrócić już do swych apartamentów. Pierwsze co go zaskoczyło to dalszy brak jego rodziców w mieszkaniu. Uznał, że zapewne ich spotkanie się przedłuża i nie myśląc już nic więcej – położył się spać. Nazajutrz dalej było pusto, zastał w gabinecie wczorajszą karteczkę. Trochę spanikował zaistniałą sytuacją, ponieważ jeszcze nigdy nie zetknął się z taką sytuacją jaka wówczas miała miejsce. Przelotnie pomyślał nad swoim „koszmarem”, jednak dalej nie dopuszczał do siebie tej myśli i ruszył w miejsce, gdzie wcześniej miało się odbyć spotkanie i narada dyplomatów. Zrobił tam szybki wywiad, po którym dowiedział się, jako że spotkanie było udane i zakończyło się poprzedniego dnia wieczorem. Opuścił więc budynek, będąc trochę zdezorientowany i w lekkim szoku. Wrócił ponownie do kwater mieszkalnych i czekał tam kolejny dzień, z nadzieją że niedługo w drzwiach staną jego rodzice, niedoczekanie. Brak informacji o tym gdzie są jego rodzice i czy w ogóle żyją nie dawały mu spokoju. Ciągle w głowie miał swoją wizję, z którą coraz bardziej zaczął się godzić. Załamał się na samą myśl o tym, że już więcej nie spotka ani ojca ani matki. Co gorsza – był dalej nastolatkiem i był sam na „obcej” planecie. Ratował go jedynie fakt dostępu do kont bankowych ojca. Ciągle trzymając się zanikającej powoli nadziei czekał i czekał na ich powrót. Czas zdawał mu się zatrzymać w miejscu – w rzeczywistości spędził długie tygodnie i miesiące na nieskończone czekanie. Starał się oszczędzać jak tylko mógł by przeżyć kolejny dzień. W końcu nastał dzień, w którym musiał stanąć przed samym sobą, spojrzeć prawdzie w oczy i pogodzić się z faktem, że stało się najgorsze. Został nastoletnią sierotą i teraz on sam musi zadbać o siebie.

-Nie tak dawno temu, w odległej galaktyce-

Minęło parę lat odkąd jeden dzień całkowicie zmienił życie Jaxa. Trochę czasu poświęcił nad opanowaniem swej Mocy. Robił to sam i na własną rękę, więc szło mu to dosyć ciężko, ale jednak – zaczął pojmować zasady użytkowania Mocy i jej roli w jego życiu. Oswoił się już z całą tą sytuacją. Nie potrafił nienawidzić tego kto to zrobił i szukać na nim zemsty, bo nigdy nie odczuwał takich emocji. Był jedynie bardzo przybity, zmienił się, zamknął powoli w sobie. Nie szukał pomocy u innych, nie chciał by ktokolwiek wtrącał się w jego życie. Starał się zapomnieć o przeszłości, która niszczyła go od środka i pomyśleć o przyszłości, która jest teraz najważniejsza. Dalej prowadził swoje nauki, dodatkowo zaczął interesować się tym, na co wcześniej rodzice zapewne by mu nie pozwolili – pilotażem. Zaczął uczęszczać na kursy dyplomatyczne i pilotażowe, jako że szybko przyswajał wiedzę i miał do tego smykałkę to dosyć gładko mu szła nauka. Dorabiał sobie jako pomocnik dyplomatów oraz stażysta w paru urzędach administracyjnych. Często podróżował, tylko to pozwalało mu całkowicie zapomnieć na pewien czas o tym co się wydarzyło. Można powiedzieć, że jego życie wiodło się całkiem dobrze, pomijając ten jeden fakt. Musiał bardzo szybko dorosnąć, głównie mentalnie, by nie dać się pożreć przez otaczający go świat i wyplutym na bruk. Znając uczucie straty osób, które się kochało, nigdy więcej nie próbował wdawać się w jakieś głębsze relacje z innymi z obawy na powtórzenie się historii. W końcu nadszedł dzień jego siedemnastych urodzin. Postanowił, w wyniku impulsu, że rozpocznie od tego dnia życie podróżnika. Poczuł, że woli to o wiele bardziej niż życie klasycznego urzędasa, który nie robi nic jak tylko siedzi w biurze, gdzie ma się dużo czasu do myślenia i niepotrzebnego użalania się nad sobą. W parę dniu załatwił wszelkie swoje sprawy, spakował najpotrzebniejsze rzeczy i zniknął na opuszczającym promie planetę. W ten sposób zaczął swoje życie jako łowca przygód, aż do czasu…




- Informacje dodatkowe
a. Dlaczego chcesz wstąpić do Akademii? Ponieważ uwielbiam rozgrywki RP, a także wszelkie rzeczy co mają związek z SW. Nigdy nie wiedziałem, że istnieje taki serwer jak tutaj macie, a zawsze chciałem wziąć w czymś takim udział. Dla mnie to jak spełnienie dziecięcych marzeń.
b. Skąd dowiedziałeś się o Akademii? Całkiem przypadkowo, zobaczyłem jak ktoś na discord wbił na wasze forum, z ciekawości zajrzałem i bum, jestem tutaj.
Awatar użytkownika
Jax
Nowicjusz
 
Posty: 11
Rejestracja: 12 lis 2017, 12:58

Re: Jax Janin - [Podanie otwarte]

Postautor: Jedi Council » 12 lis 2017, 19:14

Podanie spełnia minimalne wymagania, dlatego została otwarta ankieta. Błędy, oraz własne spostrzeżenia co do podania członkowie mogą pisać w tym temacie.
Obrazek
Awatar użytkownika
Jedi Council
Rada Jedi
 
Posty: 668
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47

Re: Jax Janin - [Podanie otwarte]

Postautor: Zayne Vergee » 15 lis 2017, 21:42

Hmmm wybacz, że odpowiedź chwilkę trwała ale wywołałeś u nas na discordzie nie małą dyskusję.

Zacznę od tego, że podanie właściwie rzecz biorąc przypadło mi do gustu. Tak jak już mówiłem kiedyś w naszej rozmowie masz całkiem dobry styl pisania oraz wypowiedzi, historia przez Ciebie napisana w żaden sposób nie była ciężka do zrozumienia czy wypełniona błędami, a to oznacza, że jesteś komunikatywny i można po Tobie oczekiwać fajnego rp. Więcej raczej nie mogę dodać ponieważ sama historia nie wybija się na żadnym tle. Można powiedzieć tyle o niej, że jest bezpieczna - w bardzo łatwy sposób pokierujesz jej losami.

To co może się nie podobać...

Mogłeś się nieco bardziej postarać i uniknąć wątku sieroty. Ja osobiście nie uważam tego za rzecz definitywnie złą ale znam osoby, które mają już alergie na kolejną sierotę z Tatooine... Ciebie to oczywiście nie dotyczy ponieważ wybrałeś sobie egzotyczną rasę ze środowiska dyplomatycznego.
Mnie samego również martwi takie poczucie "szybkości". Odbieram wrażenie, że podanie zostało raczej prędko napisane i oddane nam do wglądu, stąd na przykład pojawienie się wątku sieroty, który w żaden sposób nie został wyjaśniony co mogło być poniekąd intencją twórcy. Teoretyzując jednak, mi samemu byłoby smutno jako rodzicowi gdyby moje dzieci nie zgłosiły zaginięcia ojca do żadnych służb a tak to trochę w historii wygląda ^^.

Ogólnie sam składam się do głosu pozytywnego jednak z oddaniem go jeszcze się wstrzymam ponieważ chciałbym usłyszeć Twoje zdanie na temat "zarzutów" + w tym momencie podanie nie jest jakoś przesadnie wybitne aby przekonać mnie od razu, dlatego więc dyskusja jest teraz dość ważna dla mnie.
(Chciałbym również przeczytać odczucia pozostałych członków)
Obrazek

Wiedza, nasza zbroja, Plemię i obrona, Język nasz i nasz przywódca - Nikt nas nie pokona.
Awatar użytkownika
Zayne Vergee
Rycerz
 
Posty: 275
Rejestracja: 25 maja 2013, 17:36

Re: Jax Janin - [Podanie otwarte]

Postautor: Jax » 16 lis 2017, 17:17

Na wstępie dziękuję za pierwszą odpowiedź, no i przechodząc od razu do wyjaśnień tych zarzutów - pierwsza i główna sprawa tyczy się, z tego co widzę, wątku sieroty. Jego rozwinięcia i wyjaśnienia nie pisałem, bo właśnie jak piszesz - taki był mój zamysł, aby zostało wielka niewiadomą. Chodzi o to, że teoretycznie nie wiadomo na dobrą sprawę, czy rodzice mojej postaci zostali zabici, porwani czy co innego jeszcze. Szczerze mówiąc nie przeglądałem prac innych pod kątem stwierdzenia czy są to inne sieroty czy też nie.

A co do samego podania i "szybkości" jego złożenia, to mogę zapewnić że nie jest to nic robione na kolanie. I lepiej nie kierować się tutaj sama historia postaci - chciałem żeby była dosyć prosta, opisywała kogoś zwykłego, była łatwa do czytania i zrozumienia no i przede wszystkim - żeby była historia a nie czymś w rodzaju retrospekcji, flashbsckow czy "kartek z pamiętnika" czym to kierowała się zdecydowana większość pozostałych graczy z tego co widziałem. (Oczywiście nie chodzi mi tu o wytykanie im błędów czy coś, broń Boże. Każdy pisze swoją historię jak chce, dlatego tutaj z mojej strony to żaden zarzut wobec innych). Nad samym podaniem szczerze mówiąc spędziłem jakieś pół dnia około, sprawdzając czy wszystko aby na pewno jest dobrze napisane, pozbawione błędów, trzymające się kupy i by dotarło do czytelnika.

Jeżeli są jeszcze jakieś pytania no to zachęcam do pytania i wszystko postaram się wyjaśnić. Mam nadzieję, że tutaj jak narazić to co było do wyjaśnienia- zostało wyjaśnione.
Awatar użytkownika
Jax
Nowicjusz
 
Posty: 11
Rejestracja: 12 lis 2017, 12:58

Re: Jax Janin - [Podanie otwarte]

Postautor: Vector » 16 lis 2017, 21:40

Cześć ;)
Wybacz że tyle to trwało, ale musiałem porządnie przemyśleć Twoje podanie i zastanowić się nad swoją odpowiedzią. Na początku mocno się wahałem, wręcz skłaniałem do głosu negatywnego, bo nie wszystko mi się w nim podobało, ale po kilkukrotnym przeczytaniu zaliczyłem obrót o 180̊ i nawet jestem skłonny zagłosować na tak. Nie jest idealnie, ale jak dla mnie jest ok. Tak jak Zayne wypunktował: wątek sieroty jest oklepany, ale po parokrotnym przeczytaniu podania nawet mi się podoba, to dość orginalne po prostu pozbyć się starszych, sprawić, że są pustą kartą w historii postaci - nie ma ich i już, i nikt się nigdy nie dowie co się z nimi stało. Teraz skupię się na paru rzeczach, które nie przypadły mi do gustu:

Trochę czasu poświęcił nad opanowaniem swej Mocy. Robił to sam i na własną rękę, więc szło mu to dosyć ciężko, ale jednak – zaczął pojmować zasady użytkowania Mocy i jej roli w jego życiu.


W 13. punkcie regulaminu rekrutacji jest napisane, że:
Postać osoby składającej podanie nie może być wyznawcą Ciemnej Strony Mocy, a także posiadać żadnych zdolności w Mocy

Dobrze, że opisałeś to dość zdawkowo i że nie ma to znaczenia w fabule postaci, jak dla mnie nie przekreśla to podania.

Dobrze że postarałeś się opisać jaka postać jest, bo miarę wiem z jaką postacią będziemy mieli do czynienia, ale fabuła w pewnych miejscach wydaje się niejasna, na przykład pod koniec. Napisałeś że postać kilka miesięcy czekała na swoich rodziców, po czym przenosimy się kilka lat w przyszłość i nie do końca na przykład jestem pewien: czy postać wróciła wtedy na swoją planetę i przed wyruszeniem na poszukiwanie przygód zaadoptowała stare życie, czy cały czas siedziała na Coruscant?

Poza tym nie jest źle, i cieszę się, że nie zagłosowałem na szybko po przeczytaniu tylko po paru dniach.
To tyle ode mnie. Jeżeli masz jakieś uwagi albo się pomyliłem w krytyce to pisz ;)
Vector
Były członek
 
Posty: 46
Rejestracja: 30 paź 2016, 22:44

Re: Jax Janin - [Podanie otwarte]

Postautor: Jax » 16 lis 2017, 22:40

Od razu się tu wypowiem co do tej dalszej historii postaci, gdzie był właśnie przeskok do paru lat w przód - moja postać dalej zamieszkiwała Coruscant. Siedziała sobie tam i żyła wygodnie do czasu, aż nie postanowiła zostać tym poszukiwaczem przygód. Powód, dla którego nie wrócił na swoją planetę raczej łatwy do wytłumaczenia - nie chciał już mieć nic wspólnego z przeszłością, która mogła by go dobijać. A co do tego punktu #13 to tak, wiem i zdaje sobie z tego sprawę. Jednak też nie można zapomnieć, że Kel Dorowie jednak mieli jakiś tam zalążek Mocy, z której korzystali w minimalnym stopniu i tego też się chciałem przytrzymać. Dlatego nie rozwijałem nic więcej poza to co jest, żeby w jakiś znaczy sposób nie naruszyć tego punktu regulaminu. Mam nadzieję, że te "umiejętności", które swoją drogą zaznaczyłem w historii jako raczej błahe dla mojej postaci, nie przyczynią się do uznania podania za naruszające tenże punkt. Bardziej właśnie chodziło mi o to, żeby tu podkreślić, że moja postać raczej nie miała większej styczności z tym wszystkim i ledwo pojmuje co to jest ta cała Moc. Tak w skrócie miało to działać jako z jednej strony obrona przed tym punktem, a z drugiej trzymanie się faktów dotyczących Kel Dorów.

No i dzięki za kolejną odpowiedź :P
Awatar użytkownika
Jax
Nowicjusz
 
Posty: 11
Rejestracja: 12 lis 2017, 12:58

Re: Jax Janin - [Podanie otwarte]

Postautor: Ackial » 17 lis 2017, 1:13

Skoro Zayne i Vector narzucili tempo, postaram się je utrzymać, dodając swój komentarz do podania. Zacznę może od pewnego wyznania - to częściowo ja odpowiadałem za wprowadzenie wątpliwości w naszych szeregach, gdyż chyba najgłośniej (i zapewne najdosadniej) komentowałem Twoje podanie na naszych wewnętrznych kanałach czatowych. Nie będzie to stwierdzeniem dalekim od faktów, jeżeli powiem, że lubię krytycznie oceniać kandydatów, jeżeli tylko wpasują się w pewne z najbardziej znienawidzonych schematów. Działa to na mnie niczym płachta na byka, lecz postaram się ograniczyć wewnętrzne chamstwo i stworzyć komentarz zawierający coś konstruktywnego. Będzie to komentarz długi, ponieważ liczę, że w przeszłości więcej osób zawiesi wzrok na tym tekście i być może zrozumie, w czym tkwi problem.

Do podania zasiadłem z dobrym humorem i dość sprawnie przebrnąłem przez większość tekstu. Czytam, czytam i czytam... nie bolą mnie oczy! Nie widzę błędów ortograficznych, nie widzę gwałtu na interpunkcji, hej, to JEST dobre podanie! Docieram do trzeciego akapitu i pochłania mnie wściekłość.

Rozumiem, że wszyscy mamy problemy w domu, czasami rodzice dają się nam we znaki: posprzątaj pokój, odrób pracę domową, masz trzydzieści lat - wyprowadź się wreszcie, etc. Każda relacja międzyludzka ma swoje zgrzyty. Nie rozumiem jednak, skąd w młodych, bystrych umysłach, pojawia się ziarenko, które w chwili wolności literackiej, gdzie możemy wymyślić dosłownie wszystko, wyrasta na wielki, wściekły krzew, pod tytułem "zabij swoich rodziców". Jakoś tak to już się dzieje, że trafiają do nas kolejne teksty, próbki twórczości w wyimaginowanym świecie zawierającym kwadryliony istot, które oscylują w okół jednego wątku - bycia sierotą.

Śmierć bliskich to bardzo łatwy i wygodny sposób na stworzenie katastrofy w historii. Praktycznie każda dobra opowieść fabularna zawiera w sobie katastrofę, zazwyczaj wcześniej niż później, wrzucającą bohatera w wir wydarzeń i wypluwającą go na bruk, pozbawionego pieniędzy, honoru i resztek nadziei. Bohater musi mieć wroga, by być bohaterem. Zadanie musi mieć cel, by można je było wypełnić. Katastrofa jest dozwoloną techniką przy tworzeniu postaci, po prostu katastrofa w postaci nieuzasadnionej śmierci rodziców jest wyjątkowo tanim, wygodnym i BŁAHYM rozwiązaniem. Niektórzy z członków, którzy już się dostali i chwilę z nami grają, zawarli taki wątek w swojej opowieści, lecz często zrobili to na tyle dobrze, że uszło im to płazem. U Ciebie problem polega na tym, że rodzice znikają, bo znikają. Ot tak. Znikają, bo mieli zniknąć, bo tak chciał autor. Ich śmierć/zaginięcie nie ma żadnego sensu w kontekście historii, nie ma logicznego powodu, nie ma żadnej implikacji we wcześniejszych paragrafach, który mógłby uzasadnić pozbycie się krewnych. Zabijasz rodziców, by czytelnikowi było żal Twojej postaci, lecz powielając tak wymęczony schemat kompletnie marnujesz tę okazję.

Sama postać też jest ciekawym obiektem analizy, chociaż niezbyt głębokim. To jest jej problem - Jax jest po prostu dobrym Kel Dorem. Świetnie się uczy, jest miły, jest ułożony, dobrze się zachowuje, w chwilach tarapatów zaczyna pracować, uczyć się, spać na trzy zmiany i prawdopodobnie robi to z uśmiechem na masce. Stworzyłeś tzw. Gary'ego Stu, czyli postać wyidealizowaną, mającą tak wiele zalet i tak mało cech negatywnych, że bardzo trudno jest w nią uwierzyć i uznać za postać rzeczywistą. Pomimo kryzysu i ciężkiej sytuacji, nie wrzucasz postaci w ciemność, nie pokazujesz złych cech, które wychodzą z każdego, gdy świat wali się na głowę. Czytelnik zapomni o Twojej postaci. Po tygodniu nie będzie wiedział, kim był Jax, ponieważ w jego umyśle Jax nigdy nie ożył. Był kolejną sztuczną kreacją, pozbawioną duszy. Tak to niestety najczęściej bywa. Nawet końcówka historii podkreśla sztuczność tej postaci. Kel Dor podejmuje ogromną decyzję, porzuca życie, które odbudował ciężką pracą, wydostając się z okropnej sytuacji. W wyniku impulsu rozpoczyna życie podróżnika. Bo tak, bo w sumie czemu nie. Postać w końcu nie ma nic do stracenia, poza stabilnością okupioną latami wyrzeczeń i cierpienia. Nie zrozum mnie źle - to dałoby się uzasadnić, być może nawet opierając się o to co napisałem w poprzednim zdaniu, czyli jakość tego rodzaju życia. Po prostu zrobiłeś to zbyt krótko, zbyt oszczędnie w słowach, by decyzja miała jakikolwiek sens.

Krótko podsumuję też wątek wrażliwości na Moc, w zasadzie popierając słowa Vectora. Postać nie powinna znać technik związanych z Mocą, gdyż wiąże się to z problemami w przyszłej rozgrywce. Gdy przychodzi co do czego, a osławiony bohater ma kłopot, by poprzeć swoje przeszłe heroizmy faktycznymi czynnościami w grze, cierpi jego wiarygodność.

Podsumowując - uważam, że ten tekst był napisany naprawdę nieźle (najlepszy w tym roku), ale po prostu oddany został zbyt szybko. Poświęciłeś zaledwie pół dnia, by przygotować podanie, gdzie powinno zająć Ci to co najmniej tydzień. Na naszej stronie znaleźć można poradnik dotyczący tworzenia postaci, na discordzie znaleźć można pomoc przy dokonaniu niektórych decyzji. Trzeba po prostu poświęcić odrobinę więcej godzin na przemyślenie tego, jak wyglądać będzie nasza kreacja. Gdy już się dostajesz, grasz swoim bohaterem przez kolejne miesiące, przez kolejne lata. Nie godziny, nie dni, nie tygodnie. Lata. To musi być dobrze dopracowana, przemyślana postać, inaczej utkniesz z nią, żałując swoich wyborów i męcząc się w grze. Oddaję głos negatywny, bo oddaję go w Twoim podaniu. W podaniu kogoś, kto pisze na tyle dobrze, że mógłbym przeczytać dziesięciokrotnie dłuższy tekst za jednym razem. Gdybyś kaleczył, plątał się, gdyby historia była po prostu kiepska, wstrzymałbym się od głosu lub nawet zagłosowałbym pozytywnie, nie chcąc pastwić się nad kandydatem. Tym razem oddaję jednak głos negatywny, bo doświadczenie mówi mi, że przy Twoich umiejętnościach możesz stworzyć coś o wiele lepszego. Mówię to absolutnie poważnie, bez ironii czy złośliwości. Przy minimalnie większym wkładzie własnym możesz stworzyć postać, którą grać Ci się będzie o wiele lepiej, niż Jaxem, która będzie kolorowa i prawdziwa, a nie uproszczona. Jeżeli weźmiesz pod uwagę to, co wypunktowaliśmy w komentarzach, skonsultujesz swoje pomysły na discordzie i napiszesz opowiadanie o podobnym poziomie językowym, gwarantuję Ci, że dostaniesz się w ciągu dwóch, trzech dni, a ja z radością przywitam Cię w naszych progach.

Jeżeli masz jakieś pytania, pytaj tu, lub prywatnie na discordzie. Nie gryziemy, chociaż czasami lubimy pokazać zęby. :P
Awatar użytkownika
Ackial
Uczeń
 
Posty: 373
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47
Lokalizacja: Dac

Re: Jax Janin - [Podanie otwarte]

Postautor: Jax » 17 lis 2017, 11:12

No, dzięki za konstruktywną krytykę, bo takie też z chęcią sobie czytam.

Odniosę się co do odpowiedzi Ackiala, tylko w zasadzie w jednym punkcie, który tyczyć się będzie tych rodziców i zrobienie z mojej postaci sieroty - teoretycznie zostawiłem tutaj otwartą furtkę co do ich dalszej przyszłości, mogą być zarówno martwi od dawna jak i żyć gdzieś (szukając, czy też nie) swojego synalka. Co prawda, dosyć szybko i łatwo się ich pozbyłem z historii postaci i szczerze mówiąc nawet nie zwróciłem uwagi na to, że wątek postaci - sieroty może aż tak dawać się we znaki (chociaż dalej utrzymuje swoje zdanie, jako że moja postać to nie jest ten klasyczny przykład sierot, które się przewinęły w podaniach). Zawsze (gdy oczywiście to podanie by przeszło jednak) mogę dalej uwzględnić w historii postaci dalszej te losy rodziców, czy są żywi, czy się kiedyś jeszcze spotkają, czy Jax będzie jednak po latach starał się dowiedzieć dokładnie co się stało itp. Oczywiście jestem w stanie zrozumieć, że tworzenie fabuły, która ma w sobie wątek sieroty (i ten wątek pojawia się dosyć często w innych podaniach) może po jakimś czasie nudzić, ale też tu jest pytanie - czy w związku z tym, że inni poprowadzili podobną historię do zostania sierotami, to oni mogą przebrnąć jakoś pozytywnie przez ten proces oceny, a ludzie którzy w zasadzie robią swoją odrębną historię (powielając przy tym jak się okazuje ten błąd historii sieroty) i brną w to dalej - są oceniani z czasem negatywnie przez podejście do ich pracy, patrząc przez pryzmat pozostałych prac, w których ten wątek się też pojawia i w zasadzie ciągle się powtarza. To tylko moje zdanie co do tego, w skrócie dochodząc do sedna - pracę powinno się oceniać pod kątem indywidualnym autora tzn. oceniać go po jego własnej pracy, nie patrząc przy tym i nie posiłkując się już pozostałymi pracami spisanymi przez innych, co by to nie wytykać komuś "błędów innych" (chodzi właśnie o bycie sierotą).

Szybko jeszcze wtrące się co do sprawy z Mocą - tam, jak wcześniej podkreślałem w historii, bardziej chodzi o to, że sam Jax zdaje mniej więcej sobie sprawę z tego co to jest, ale nie umie z niej korzystać w żaden sposób (z wyjątkiem tych ultra rzadkich przypadkowych wizji). I jako dalszy rozwój postaci to raczej bym nie zgrywał się za alfę i omegę co do kwestii Mocy - grałbym raczej zielonego typa, który dopiero uczy się solidnych podstaw. Jax bym szukał właśnie kogoś, kto by mu wytłumaczył jak się posługiwać Mocą, by zrozumieć to wszystko (jego wizje, sama umiejętność władania Mocą itp.)

Ogólnie rzecz ujmując to dziękuję za taką krytykę, zdaje się że to co miałem z niej wynieść to wyniosłem. Na przyszłość sobie zapamiętam (jeżeli do tego dojdzie) żeby przy pisaniu historii postaci odejść od wątku zlikwidowania rodziców (bo zdaje się, że to jest właśnie negatywnym czynnikiem podań) no i wymyśli się pewnie coś innego. Tak więc jeszcze raz dzięki za krytykę i zachęcam innych do wypowiadania się na temat podania :P
Awatar użytkownika
Jax
Nowicjusz
 
Posty: 11
Rejestracja: 12 lis 2017, 12:58

Re: Jax Janin - [Podanie otwarte]

Postautor: Ackial » 17 lis 2017, 15:03

Muszę coś sprostować, bo widzę że być może nie wytłumaczyłem tego wystarczająco klarownie, a ważne, byś zrozumiał mój punkt widzenia.

Oczywiście jestem w stanie zrozumieć, że tworzenie fabuły, która ma w sobie wątek sieroty (i ten wątek pojawia się dosyć często w innych podaniach) może po jakimś czasie nudzić, ale też tu jest pytanie - czy w związku z tym, że inni poprowadzili podobną historię do zostania sierotami, to oni mogą przebrnąć jakoś pozytywnie przez ten proces oceny, a ludzie którzy w zasadzie robią swoją odrębną historię (powielając przy tym jak się okazuje ten błąd historii sieroty) i brną w to dalej - są oceniani z czasem negatywnie przez podejście do ich pracy, patrząc przez pryzmat pozostałych prac, w których ten wątek się też pojawia i w zasadzie ciągle się powtarza.


Odpowiem swoim cytatem.

Niektórzy z członków, którzy już się dostali i chwilę z nami grają, zawarli taki wątek w swojej opowieści, lecz często zrobili to na tyle dobrze, że uszło im to płazem. U Ciebie problem polega na tym, że rodzice znikają, bo znikają. Ot tak. Znikają, bo mieli zniknąć, bo tak chciał autor. Ich śmierć/zaginięcie nie ma żadnego sensu w kontekście historii, nie ma logicznego powodu, nie ma żadnej implikacji we wcześniejszych paragrafach, który mógłby uzasadnić pozbycie się krewnych.


Tu jest pies pogrzebany - wątek sieroty jest oklepany, jest paskudny, ale nie gwarantuje negatywnego głosu z mojej strony. Tak jak pisałem, są tutaj osoby, które dostały się, popełniając taki błąd. Problem u Ciebie polega na tym, że Ty po prostu wszedłeś w schemat i nie dodałeś nic więcej. Dla mnie było to po prostu zbyt banalne rozwiązanie i nie mogłem go sobie uzasadnić w kontekście wydarzeń poprzedzających ten fragment historii. Jeżeli rodzice zginęliby w wyniku porachunków, choroby, jakiejś plagi, katastrofy - czegokolwiek ciekawszego, niż śmierć dla śmierci, czegoś co wciągnęłoby czytelnika, jedynie wspomniałbym o skorzystaniu ze schematu. Tutaj sprawa wygląda inaczej, przynajmniej z mojego punktu widzenia. Chcę, by było to jasne, byś nie oskarżał mnie o hejt bez powodu.

Komentując ostatni fragment paragrafu, czyli to, jak powinno, a jak nie powinno się oceniać pracy, ostrożnie coś zasugeruję. Każdy z nas jest człowiekiem - staramy się głosować obiektywnie i sumiennie, być może czasami nie wychodzi to idealnie. Rozliczanie nas z wyników naszych akcji powinniśmy pozostawić jednak w kręgu wewnętrznym, nie zaś w rękach potencjalnych kandydatów, odciętych od sporej dawki informacji i kanałów komunikacyjnych. :P Wątku z Mocą już nie komentuję, bo uważam że udzieliłeś wystarczających wyjaśnień i przejdzie to bez większych zgrzytów.

To chyba tyle. W razie dalszych wątpliwości, tyczących się wyłącznie moich wypowiedzi, zapraszam na discorda, by nie ciągnąć tego pod podaniem. Zachęcam również pozostałych członków do komentowania i głosowania.
Awatar użytkownika
Ackial
Uczeń
 
Posty: 373
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47
Lokalizacja: Dac

Re: Jax Janin - [Podanie Zaakceptowane]

Postautor: Jedi Council » 23 lis 2017, 21:13

Podanie zostaje zaakceptowane przez większość głosów. Kandydat otrzymuje niniejszym rangę Rekruta i adekwatny dostęp do działów na forum. O dalsze instrukcje prosimy się pytać członków Rady Jedi.

Gratulujemy i życzymy miłej zabawy.
Obrazek
Awatar użytkownika
Jedi Council
Rada Jedi
 
Posty: 668
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47


Wróć do Punkt rekrutacyjny

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron