Iranis Ignis - [Podanie Zaakceptowane]


Punkt zbiórki kandydatów na Jedi, którzy sądzą, że poradzą sobie ze wszystkimi przeszkodami jakie postawi przed nimi wola Mocy.

   
REGULAMIN REKRUTACJI

I. Podstawowe zasady:
1. Według podjętych decyzji rekrutacja w akademii została otwarta na stałe (Rada Jedi zastrzega sobie prawo do zmiany decyzji jeśli uzna to za słuszne).
2. Został stworzony odpowiedni dział na potrzeby rekrutacji i tylko tam będą rozpatrywane wszystkie sprawy przyjęć do akademii.
3. Podanie należy napisać w nowym temacie, gdzie w tytule powinien znajdować się nick postaci.
4. Akademia posiada gotowy wzór podania, który każdy chętny musi wykorzystać w pierwszym poście tematu, aby podanie było brane pod uwagę.
5. Po złożeniu podania nie można edytować jego treści, czy też usuwać tematu i wstawiać go ponownie.
6. Nowy temat założony przez kandydata służy do oceny podania przez członków i wskazania ewentualnych błędów jakie się pojawiły w pierwszym poście.
7. Każdy członek może napisać na co zagłosował, jednak jeśli nie chce, może wtedy się wypowiedzieć nie podając tej informacji.
8. Podanie powinno być napisane w sposób zrozumiały, zgodnie z zasadami języka polskiego, a nadmierna ilość błędów negatywnie wpłynie na ocenę.
9. W Akademii obowiązuje zakres wiekowy od lat 15-stu (Rada Jedi zastrzega sobie prawo do uwzględniania wyjątków wiekowych).
10. Jest bezwzględny zakaz kopiowania prac bez zgody autora. Niezależnie od formy i sposobu wykonania.
11. Wszystkie próby tworzenia nowych kont przez osoby którym nie udało się dostać i wklejania z nich podań, będą surowo karane.
12. Rada Jedi zastrzega sobie prawo do odrzucenia podania jeśli jest chociaż minimalne podejrzenie o "multikonta" i to od nich zależy czy w ogóle będzie ono brane pod uwagę.
13. Postać osoby składającej podanie nie może być wyznawcą Ciemnej Strony Mocy, a także posiadać żadnych zdolności w Mocy (Rada Jedi zastrzega sobie prawo do uwzględniania wyjątków).
14. Wszystkie podania które nie będą przestrzegać zasad obowiązujących w Akademii Jedi na Yavin IV, będą odrzucane (Rada Jedi jest wstanie dokonać wyjątku, ale tylko w bardzo skrajnych przypadkach).

II. Dalsze postępowanie:
1. Po złożeniu podania, Rada Jedi sprawdza czy spełnia ono podstawowe wymagania i zamienia temat w ankietę z dwoma wyborami:
a. Członek jest za przyjęciem kandydata.
b. Członek jest przeciwny przyjęciu kandydata.
2. Każdy członek (nie będący na okresie próbnym) ma w ankiecie jeden głos, który nie może być zmieniony bądź cofnięty, dlatego radzimy dokładnie przemyśleć decyzje.
3. Wszystkie głosy liczą się tak samo, nie ma tutaj rozróżnienia pomiędzy rangami czy funkcjami.
4. Jeśli jakiś członek nie jest zdecydowany, to może się wstrzymać z głosem na jakiś czas, albo całkowicie co pokaże jego neutralność do sprawy.
5. Podanie musi zostać rozpatrzone w ciągu 14 dni od czasu zamiany tematu w ankietę i wtedy musi być podjęta decyzja.
6. Głosować może każdy członek, jeśli jednak decyzja wygląda na przesądzoną to temat może zostać zamknięty przed czasem.
7. Jeśli większość odpowiedzi jest pozytywna, podanie zostaje zatwierdzone. Kandydatowi pozostaje cierpliwie czekać na dalsze instrukcje od Rady Jedi.
8. Jeśli większość odpowiedzi jest negatywna, podanie zostaje odrzucone. Kandydat musi odczekać 20 dni przed napisaniem ponownie podania, oraz nie może wykorzystać niczego ze swoich poprzednich prac (radzimy dokładnie przemyśleć wszystko przed wstawieniem podania).
9. Jeśli ilość odpowiedzi pozytywnych jest równa ilości odpowiedzi negatywnych, o werdykcie decyduje ogólne zachowanie kandydata, oraz wszystkie wydarzenia z nim związane.

Twórcy regulaminu:
Rada Jedi



Regulamin może ulec zmianom, od niektórych reguł mogą wystąpić wyjątki.

Czy powinniśmy przyjąć kandydata?

Czas głosowania minął 07 gru 2017, 21:12

Tak
8
89%
Nie
1
11%
 
Liczba głosów : 9

Iranis Ignis - [Podanie Zaakceptowane]

Postautor: Iranis Ignis » 23 lis 2017, 19:32

- Informacje ogólne:
a. Imię: Tomasz
b. Wiek: 16
c. Zamieszkanie: Poznań, Polska
d. Zainteresowania:ASG, Star Wars (oczywiście), gry komputerowe i wszelkiej maści rpg ( te komputerowe jak i „kościane?”)
e. Krótki opis własnej osoby:Jestem dość uczuciową i porywczą osobą, lubię współpracować w grupie 2/3 osobowej ale czasami wolę rozwiązać coś sam, uwielbiam wczuwać się w klimat uniwersum w którym akurat uczestniczę jak np: Star Wars, WH40K czy inne fantasy.
f. Kontakt:
- email: makiaveli123@interia.pl
- discord:KiritoHero#4829

- Scena JK3
a. Przynależność:Nigdy niestety nie miałem styczności z rp w uniwersum Star Wars ( poza krótką sesją z kumplami), uczestniczyłem głównie w fantasy takimi jak Dungeons and Dragons albo Warhammer
b. Staż/Krótka Historia:W Jedi Knight Jedi Academy grałem już dawno temu, nie pamiętam nawet ile miałem lat na pewno mniej niż 6. Około 10 roku życia przypomniałem sobie o tym i poprosiłem rodziców o kupno. Zacząłem się zagrywać i tak mi zostało do teraz, przechodzę na nowo i na nowo. Kolega (Bren) zaproponował mi MB2 i bardzo mi się spodobało i tak graliśmy razem przez rok, potem powiedział mi o Akademii i zainteresowałem się tym tematem, dlatego też piszę to podanie


- Postać
a. Imię: Iranis Ignis
b. Wiek: 20 lat
c. Pochodzenie: Mandalore (wychowany na Coruscant)
d. Rasa: Człowiek
e. Opis zewnętrzny: Idąc w tłumie widuję wciąż te same sylwetki ludzi, osób już nie ma, teraz są tylko ludzie, i idę tak przepychając się przez tłum. Nareszcie go widzę, wysoki na 1,91m, wysportowany z czarną krótko przystrzyżoną (na żołnierza*) czupryną, niebieskie głębokie oczy, jego twarz jak zwykle wygląda na przepełnioną bólem lecz to jest człowiek którego kocham.
f. Historia:Historia Postaci: W roku 5 ABY na Mandalore, w pewnej wiosce narodził się chłopiec, mieszkał tam wraz z matką, ojciec zginął podczas potyczki z Strażą Śmierci kiedy Iranis (bo takie chłopiec nosił imię) był jeszcze w brzuchu matki. Matka zrozpaczona stratą męża i okropnymi warunkami ich życia postanowiła wyruszyć w galaktykę szukając lepszego miejsca dla siebie, i syna. Lecieli tak odwiedzając różne planety w tym Tatooine, Nar Kretta czy Corellia. W końcu wylądowali na Coruscant, matka Iranisa miała tam kilku przyjaciół którzy pomogli jej w sprawie mieszkania i znalezienia pierwszej pracy. Przez kilka lat Iranis nie miał pojęcia kim naprawdę jest i dlaczego jego ojciec ich zostawił jak mu powiedziała matka. Iranis z początku był normalnym dzieckiem, jakich wiele w galaktyce, chodził do szkoły, przeżywał pierwsze miłości, i rozczarowania. Lubował się w broni i sztukach walki, jego ulubioną bronią dystansową był EE-3 a do walki w zwarciu trenował z Wibroostrzem. Kiedy Iranis miał 16 lat poznał pewną niebieskoskórą Twi'Leczkę, na imię jej było Nira. Często widywali się u niego czy u niej, rodzice obojga śmiali się że rośnie im nowa para. Jak się potem okazało rodzice dzieci nie mylili się, po pewnym czasie Iranis i Nari wyznali sobie miłość i oficjalnie zostali parą. Nira była całym światem dla Iranisa, dbał o nią, chronił przed zaczepkami starszych kolegów by dla nich zatańczyła, nie odstępował jej na krok kiedy szli gdzieś razem. Kiedy oboje mieli po 18 lat Iranis oświadczył się Nari i niedługo po tym zostali małżeństwem. Zamieszkali u Iranisa i jego matki ponieważ ich mieszkanie było dostatecznie duże dla 3 czy więcej osób. Matka chłopaka bardzo kochała dziewczynę, praktycznie od początku jak tylko ją poznała traktowała jak swoją synową. Pewnego razu kiedy Nira była w pracy, pracowała jako sprzedawczyni w jednym z pobliskich marketów, matka Iranisa postanowiła z nim porozmawiać na temat ich przeszłości. Opowiedziała mu wszystko, kim naprawdę jest i dlaczego jego ojciec ich opóścił. Początkowo Iranis był wściekł na matkę za to że go oszukiwała przez tyle lat, wyszedł z domu i postanowił polecieć gdzieś swoim śmigaczem. Poleciał na jeden z balkonów widokowych by przemyśleć sobie wszystko. Minęła może godzina od momentu wyjścia Iranisa kiedy wrócił. Nie zastał matki w domu. Rozbierając się zauważył na stole kartkę z napisem: „Nie martw się skarbie, zawsze będę po Twojej stronie. Chciałabym byś zajrzał do mojej szafy, jest w niej sejf gdzie trzymam coś co od teraz należy do Ciebie. Kod do zamka: RC1138
Kocham Cię Mama”
Iranis od razu popędził do szafy i szybko wklepał kod do zamka. Przed jego oczami ukazała się pełna zbroja jego ojca, razem z hełmem. Srebrna barwa odbijała się od lśniącej zbroi. Nagle jednak usłyszał jakiś grzmot, jakby coś wybuchło, zamknął szybko sejf wraz z szafą i pobiegł na balkon zobaczyć co się dzieje. Okazało się że niecały kilometr od jego miejsca zamieszkania nastąpił wybuch. Od razu zaczął wydzwaniać do Nari, na szczęście odebrała i nic jej nie było, rozłączył się i zadzwonił do matki.... Nic, zero, głucha cisza w komunikatorze. Iranis pomyślał że przesadza i matce pewnie nic się nie stało lecz coraz dłuższe oczekiwanie na powrót matki go niepokoiło. Przełączył kanał holotelewizji na wiadomości, akurat natrafił na informacje o wybuchu. Podczas podawania Nazwisk ofiar tragedii Iranis dostawał drgawek co każde imię. W penwym momencie usłyszał nazwisko którego obawiał się najbardziej, IGNIS. Klęknął na podłodze i zaczął szlochać i przenikliwie ryczeć. Wtem wróciła do domu jego ukochana, usłyszawszy łkanie swojego męża od razu, bez rozbierania się wbiegła do salonu i ujrzała Iranisa leżącego na podłodze. Spojrzała na holoekran i kartkę na stole, od razu zrozumiała co się stało, rzuciła się by przytulić i pocieszyć Iranisa, Ten nie przestawał łkać w jej ramionach. Parę dni po tej tragedii kiedy Iranisowi udało się odzyskać szczątki matki, wyruszył wraz z żoną na jego ojczystą planetę Mandalorę. Kiedy przybyli, pogoda była słoneczna a Iranis postanowił pochować matkę po zmierzchu. Niebo było czyste a stos drewna na któym leżała jego matka płonął w najlepsze. Ze spuszczoną głową i z łzami w oczach Iranis wypowiedział te słowa:
„Ja wciąż żyję, Ty umarłaś. Ale będę Ciebie pamiętał, więc jesteś wieczna Naraira”.
Po ugaszeniu pozostałości ze stosu Iranis wraz z Nirą wrócili na statek i postanowili spędzić w nim noc. Następnego dnia Iranis postanowił wybrać się do pobliskiej wioski i skosztować tamtejszych specjałów z gospody. Kiedy wszedł do środka w swoim Beskar, w barze zapanowała cisza i wszystkie oczy był wpatrzone w Iranisa, po chwili wszyscy wrócili do swoich spraw i gwar któy panował przed jego wejściem znów wrócił, podszedł do lady i zamówił coś wysoko procentowego. Podczas picia usłyszał za swoimi plecami
-Varian Ty stary draniu! Nie widziałem Cię od wieków!-
Iranis obróciwszy się zauważył starszego mężczyznę w wieku około 50 lat.
Dopiero wtedy mężczyzna spostrzegł że osoba którą wołał nie jest tą za którą ją miał
-Przepraszam, chyba Cię z kimś pomyliłem- Powiedział starszy
-Czekaj, powiedziałeś do mnie Varian, to imię mojego ojca. Skąd go znasz?-
-Oh, czyli jesteś jego synem, w sumie racja przecież Varian zginął. Jestem Twoim stryjem w takim razie, jak miewa się Naraira?-
-Ona.... W tą noc stała się wieczna...-
-Rozumiem, a więc niech będzie wieczna. Zapomniałem powiedzieć jak się zwę, Jestem Lio, a Ty synu?-
-Iranis-
-Musi być Ci ciężko po stracie matki. Nie bój nic, zostanie zapamiętana, a co do Ciebie młody. Od teraz ja się Tobą zajmę, nauczę Cię wszystkiego co sam wiem-
Po tym dniu Iranis wraz z Nirą pozostali na Mandalore w domu jego Stryja. Iranis wciąż czuł gniew i smutek po stracie matki, przemalował swój Beskar na kolor czarny symbolizujący sprawiedliwość ze złotymi elementami symbolizującymi zemstę. Wuj Iranisa nauczył go wszystkiego, od zachowania Mando aż do posługiwania się bronią, nie zostawił też Nirę bez nauki, kobieta Mando musi być tak samo zabójcza i silna jak mężczyzna. Nira pomagała w barze gdzie Iranis i Lio się spotkali a mężczyźni razem wybierali się na małe robótki od różnych przemytników i handlarzy, czasami nie bywało ich w domu nawet kilka tygodni. Nira coraz bardziej sfrustrowana ciągłym brakiem swojego ukochanego postanowiła go opóścić. Nie przemawiało do niej życie Mandalorianki, wróciła na Coruscant i tam zaczęła nowe życie. Skończyło się na tym że Iranis został sam ze swoim Wujkiem. Bardzo cierpiał po stracie ukochanej lecz zrozumiał że skoro nie potrafiła wytrzymać paru tygodni bez jego obecności to nie jest godna bycia jego żoną. Tak też dwaj Mandalorianie żyli wspólnie przeżywając najróżniejsze przygody podczas wypełniania kolejnych zleceń. Po pewnym czasie Iranis zaczął odczuwać że to nie jest coś do czego jest powołany. Powiedział Wujkowi że wyrusza do bardzo daleka by znaleźć swoją drogę.I wyruszył w przestrzeń szukając miejsca do którego naprawdę należy. W tym momencie Iranis ma 20 lat.

- Informacje dodatkowe
a. Dlaczego chcesz wstąpić do Akademii?: Jestem zafascynowany tym światem. To pierwsze takie miejsce które jak widzę w pełni oddaje klimat mojego ukochanego uniwersum.
b. Skąd dowiedziałeś się o Akademii?: Jak już wyżej wspomniałem od Brena.
Awatar użytkownika
Iranis Ignis
Nowicjusz
 
Posty: 24
Rejestracja: 23 lis 2017, 19:23

Re: Iranis Ignis - [Podanie otwarte]

Postautor: Jedi Council » 23 lis 2017, 21:12

Podanie spełnia minimalne wymagania, dlatego została otwarta ankieta. Błędy, oraz własne spostrzeżenia co do podania członkowie mogą pisać w tym temacie.
Obrazek
Awatar użytkownika
Jedi Council
Rada Jedi
 
Posty: 675
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47

Re: Iranis Ignis - [Podanie otwarte]

Postautor: Zayne Vergee » 28 lis 2017, 10:42

Witaj ner vode. Po pierwsze chciałbym Cię przeprosić, że czekasz już chwilkę na pierwszy głos, który zapewne musi należeć do mnie (jako Mando-Jedi tej placówki ^^). Jako swoje usprawiedliwienie podaję; fakt studiów, znajomych i organizowania z przyjemnością zabawy w naszej placówce dla pozostałych członków. Ale przejdźmy już do rzeczy.

Mam z pewnością mieszane uczucia ponieważ uważam, że posiadasz całkiem zgrabny styl pisania. Na pierwszy rzut oka nie masz problemów w budowaniu zdań złożonych i wymyślenia ciekawej historii, z naszej prywatnej rozmowy jak i podania wiem, że znasz przynajmniej podstawowe fakty na temat kultury i postaci Mandalorian. Sama historia została przemyślana dobrze i napisana według pewnego planu... No własnie, plan był dobry ale z wykonaniem... jest kiepsko. Właściwie to chciałbym poruszyć trzy problemy w podaniu, które najbardziej mnie dręczą.

Przede wszystkim chciałbym zwrócić uwagę na jedną rzecz. Mam wrażenie, że Twoje podanie zaprzecza sobie w jednym ale dość istotnym wątku.
"...mieszkał tam wraz z matką, ojciec zginął podczas potyczki z Strażą Śmierci kiedy Iranis (bo takie chłopiec nosił imię) był jeszcze w brzuchu matki..."


"...Przez kilka lat Iranis nie miał pojęcia kim naprawdę jest i dlaczego jego ojciec ich zostawił jak mu powiedziała matka..."


Jak dla mnie to jest zwyczajne zaprzeczanie jedno drugiemu. Ja na początku zrozumiałem to w ten sposób, że Twój ojciec zginął w czasie walki ze Strażą Śmierci aby chronić swoją rodzinę lub aby spełnić powinność wobec klanu. W obu przypadkach ojciec Iranisa byłby bohaterem i powodem do dumy dla całej rodziny. Tuż po tym, dosłownie kilka zdań później czytamy, że Twoja postać nie miała pojęcia kim był ojciec i w dodatku ma wyrzuty wobec niego tak jakby ich zostawił. Mamy tutaj więc jasny przykład zaprzeczenia sobie w historii, ponieważ w późniejszym momencie gdy otrzymujesz zbroje ojca (skąd ją nagle miała matka?) matka znów wspomina o tym, że głowa rodziny was po prostu opuściła. Ponownie tutaj się odwołam do mojej wiedzy, gdyby ojciec rodziny zginął broniąc jej przed zagrożeniem ze strony Straży Śmierci to na pewno nie byłby wspominany jak tchórz, który ich zostawił (jakby nie patrzeć śmierć to "pozostawienie" bliskich ale chyba dorośli ludzie są w stanie pojąć, że to w 99% przypadków nie zależy od osoby, która umiera więc jak można ją obwiniać za to, że jej nie ma? Szczególnie gdy zginęła w czasie bitwy)

Drugi problem to właśnie wykonanie. Historia miała duży potencjał w moich oczach ale została zbyt pobieżnie opisana. W swojej opowieści bardzo szybko przeskakujesz z jednej rzeczy na drugą nie kończąc właściwie jeszcze tej poprzedniej. Nie pozwalasz nam wczuć się w imersję swojego podania gdyż ma ono tempo maratonu. Bardzo mnie odrzucił fragment gdy Ignis był już na Mandalore i wszedł do baru. Stworzyłeś postać stryja/wuja dla swojego bohatera i nie dałeś tym postaciom ani trochę czasu na zawarcie znajomości, porozmawianie. Ten dialog był bardzo mechaniczny i bezuczuciowy, odziera to historie z faktycznej głębi i szansy na dokładniejsze zarysowanie bohaterów. Chciałbym się tutaj tylko na moment odwołać do mojej własnej historii, gdzie Zayne'owi "matkował" również wuj. W swojej opowieści starałem się nigdzie nie gnać. Postacie mogły na spokojnie porozmawiać i zapoznać się ze sobą, stworzyć pewien codzienny dialog a przez to pokazać czytelnikowi, że są one naturalne i rzeczywiście mogły istnieć w świecie Star Wars.

Ostatni problem jaki chciałbym poruszyć to wątek żony Twojej postaci - Niry. Kurcze fajnie to sobie wykombinowałeś i nawet całkiem przyjemnie to opisałeś (chociaż w moim odczuciu nadal za mało jak na wątek chodzenia --> narzeczeństwa --> małżeństwa). Jednak nie to wprawiło mnie w konsternację. Być może to tylko moje wrażenie ale... Twoja postać to okropny egoista, żeby nie powiedzieć c**j :/... Kochana Nira z którą Twoja postać znała się praktycznie od najmłodszych lat była przy Tobie zawsze gdy jej potrzebowałeś (i Ty dla niej przynajmniej na początku też). Nira to skarb a nie żona! W najcięższych chwilach była przy Tobie i okazywała miłość. Gdy doszło do zamachu i śmierci matki to nie patrząc na nic poza Tobą rzuciła wszystko i wyjechała w Biesz... Na Mandalore aby pogrzebać doczesne szczątki rodzicielki głównego bohatera. Gdybyś opisał to nieco bardziej to przypuszczam, że dialog mniej więcej wyglądałby tak - "Lecimy na Mandalore pochować Twoją matkę, powspominamy to kim była za życia i gdy będziesz już ukojony i spokojny to wrócimy do domu, na Coruscant. Dobrze Kochanie?" (w skrócie). Tak się jednak nie stało! Nie zważając na opinie czy też własną kulturę Twojej żony postanowiłeś zostać na Mandalorze z obcym facetem, którego spotkałeś w barze i zrobić z Niry na siłę Mandaloriankę. Rozsądna kobieta już wtedy pomyślałaby, że coś jest nie tak jednak ona naprawdę Cię kochała i postanowiła dla swojego męża zostać Mandalorianką a jak wiemy jest to łatwiej powiedzieć niż wykonać. W końcu jednak nie wytrzymała i zostawiła Ignisa no bo jaka normalna kobieta zgodziłaby się na takie traktowanie gdy ona poświęca dla Ciebie wszystko a Ty jej nawet kwiatów czy w podróż nie zabierzesz po skończonym kontrakcie ;/... (Wybacz, że zwracałem się miejscami pierwszą osobą ale oczywiście wiadomo że chodzi o Ignisa ^^)

Na ten moment mogę przyjąć jedynie postawę neutralną z mocnym wahaniem w stronę NEGATYWA ponieważ historia zawiera zbyt wiele niedociągnięć w moim odczuciu. Może jednak ja mam jakiś spaczony gust i za chwilę wypowiedź pozostałych członków mnie o tym uświadomi.
Obrazek

Wiedza, nasza zbroja, Plemię i obrona, Język nasz i nasz przywódca - Nikt nas nie pokona.
Awatar użytkownika
Zayne Vergee
Radny
 
Posty: 292
Rejestracja: 25 maja 2013, 17:36

Re: Iranis Ignis - [Podanie otwarte]

Postautor: Iranis Ignis » 28 lis 2017, 13:44

Przyznaję że co do sprawy z ojcem na początku spartoliłem sprawę. Zrobiłem to tak jakby Iranis się już urodził a jednak nie. Co do dalszej części, specjalnie zrobiłem to w ten sposób, Matka Iranisa nie chciała by chłopak od razu wkraczał w świat i kulturę Mandalorian, powiedziała mu że jego ojciec ich zostawił o czym Iranis był święcie przekonany. Ponownie zwrócę się do tego fragmentu, tak matka Iranisa nic mu nie powiedziała o Mandalore i tym podobnym. Chciałem to rozwinąć tak jak zostało to już zrobione. Skąd miała zbroję ojca? Uważałem że to niepotrzebny szczegół umieszczać tam krótką historię jak to Matka Iranisa ściągnowszy zbroję z męża i zabrała ją na Coruscant. Co do Charakteru mojej postaci, tak dokładnie było w planie, moja postać jest za przeproszeniem Ch**em, po stracie matki z którą był strasznie blisko chciałem by w mojej postaci coś pękło i stała się rządna zemsty i sprawiedliwości co potem odzwierciedlał Beskar. Dalszą przemianę mojej postaci w tą "Dobrą stronę" miałem zamiar by rozwinęła się w Akademii
Awatar użytkownika
Iranis Ignis
Nowicjusz
 
Posty: 24
Rejestracja: 23 lis 2017, 19:23

Re: Iranis Ignis - [Podanie otwarte]

Postautor: Saela Taarz » 29 lis 2017, 23:12

Czasami mam wrażenie, że ten dolny limit słów w podaniu jest brany bardzo dosłownie, że jak już te 800 słów zostanie osiągnięte, to kandydat stara się jak najszybciej zakończyć historię. Szkoda tylko, że zazwyczaj przez to historia traci, bardzo.

W Twoim przypadku jest to dość szybkie, czasami nawet zbyt szybkie, przedstawienie streszczenia swojego życia. Co jak co, ale od 16 roku życia to wszystko działo się aż za szybko. Poznanie miłości życia, oświadczyny, ożenek, śmierć matki, przeprowadzka, poznanie wuja, rozpoczęcie nowego życia, porzucenie miłości życia, różnego rodzaju przygody i nagłe zorientowanie się, że to jednak nie to.
W sumie... to nawet nie... bo to wszystko działo się od 18 roku życia, wszak wtedy Twoja postać się ożeniła. To powoduje jeszcze mniejsze prawdopodobieństwo, że tyle nagłych i istotnych dla postaci rzeczy wydarzyło się w tak krótkim odstępie czasowym. To niestety jest na lekki minus. Dlaczego lekki? Bo zawsze można to w pewien sposób poprawić, rozszerzyć... mimo to nie jest to zbyt dobre.

Brak przedstawienia wrażliwości na Moc. Może nie jest to super wielkim wymogiem, ale mimo wszystko zawsze miło się o takich rzeczach czytało... chociaż większość z nich objawiała się w dwojaki sposób: wizje lub/i słaba telekineza.

Jednak są dwie kwestie, które bardzo źle, przynajmniej dla mnie, wpływają na podanie. Osierocenie i bycie Mandalorianinem. Nie zrozum mnie źle, co jak co, ale ja jestem akurat osobą, która chciałaby, aby możliwe było granie niemal dowolnej postaci... ale trzeba jakiś rozwój zaprezentować. Zayne, jako nasz Mando, tę przemianę przeszedł, chociaż wciąż zachował pewne jeszcze cechy, których u zwykłego Jedi być nie powinno. Jednak skupiam się na Twojej postaci. Zacznę zatem od osierocenia.

To jest wątek oklepany, bardzo oklepany, tak oklepany... że już mnie męczy.
Powinienem zapytać się każdej osoby, w tym samego siebie, dlaczego tak bardzo chcą zostać sierotami, dlaczego to ich zdaniem jest dość istotny punkt w historii ich postaci. Powiem tak, sam fakt bycia sierotą to nic złego... chodzi jednak o sposób jego przedstawienia. Tobie wyszło, kiepsko. O ile śmierć ojca rozumiem, o tyle śmierć matki jest wrzucona jakby na siłę, bez większych przemyśleń. Takie jest przynajmniej moje wrażenie.

Teraz bycie Mando. Większość rzeczy zdołał wypunktować Zayne. Mnie podobał się zamysł, jakoby Iranis nie znał swojej przeszłości przez znaczną większość swojego życia. Co mi się podoba mniej, to nagłe przyjęcie tej kultury bez większego uzasadnienia. Jedynie ten dziwny liścik, brak jakichkolwiek wzmianek odnośnie tego kto to mógł zrobić, a przecież ten kanał w holowizji mógł coś o tym wspomnieć. Słowem słabe uzasadnienie czegoś takiego, tej chęci zemsty... na kim?
Rozumiem, że niektórzy chcą zachować część dla siebie, aby zaskoczyć czymś czytelnika. Jednak każda tajemnica musi zostać przynajmniej w jakiś sposób zasugerowana, aby czytelnik był zainteresowany dociekaniem, któż to mógł być. Z przykrością stwierdzam, że za bardzo mnie to nie zaciekawiło, bo za mało mam informacji o tym zdarzeniu... no i zbyt szybko cała akcja się dzieje, o czym już mówiłem wcześniej.

Całość rzutuje raczej negatywnie, ale po pierwszej lekturze nie miałem podejścia negatywnego. Właśnie to jest najgorsze, kiedy po przeczytaniu podania moja opinia jest w rodzaju... "sporo rzeczy źle, ale też parę rzeczy dobrze". Nic, co od razu by Ciebie odrzuciło, ale też nic, co powiedziałoby "witamy" bez zastanowienia. Chwilowo jednak jestem podobnego zdania co Zayne. Po prostu myślę, że może stać Cię na więcej.
No i ja wiem, jak ciężko czasami jest grać dobrze Mando. Jakbyś miał jakieś pytania, to możesz pytać śmiało. Na razie wstrzymam się od głosu, ale jak u Zayne'a, chyli się raczej w stronę negatywną. Szczególnie, że jest coś, co sugeruje, że nawet nie wrzuciłeś tego do Worda/Libre Office'a, żeby sprawdzić błędy...

Iranis Ignis pisze:Nira coraz bardziej sfrustrowana ciągłym brakiem swojego ukochanego postanowiła go opóścić.
Awatar użytkownika
Saela Taarz
Radna
 
Posty: 1117
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:49
Lokalizacja: Dawniej Adachi

Re: Iranis Ignis - [Podanie otwarte]

Postautor: Iranis Ignis » 30 lis 2017, 18:12

Cóż, co do formy w jakiej to napisałem tak to miało wyglądać, co do przedziału czasowego, mało prawdopodobne a jednak możliwe. Wrażliwość na moc nie jest wymogiem tak jak napisałaś/łeś i nie chciałem SPECJALNIE tego umieszczać w historii. Motyw osierocenia uważam za prawidłowo przedstawiony a sprawa śmierci matki... Chciałem by to wyglądało w ten sposób ponieważ to mocno nakreśliło charakter mojego bohatera, hipokrytyczny, niezrównoważony, niepewny i egoistyczny. Zmiana jak napisałem w odpowiedzi do Zayne'a ma nastąpić w akademii. Teraz Mando, Iranis przyjął tą kulturę bez zastanowienia ze względu na matkę i ojca, nie jest powiedziane że naprawdę chciał nim być decha w dechę (Faktycznie mogłem to umieścić w podaniu). Zastanawiałem się nad tą zemstą podczas pisania i zadawałem to samo pytanie "na kim?", stwierdziłem że jest to wątek do rozwinięcia dalej (mam pewną koncepcję Eventu :D). Pisałem to w Open Officie, nad ortografią wciąż pracuję.
Awatar użytkownika
Iranis Ignis
Nowicjusz
 
Posty: 24
Rejestracja: 23 lis 2017, 19:23

Re: Iranis Ignis - [Podanie otwarte]

Postautor: Adaar Zirad » 30 lis 2017, 19:52

Nie mam zbyt wiele do dodania w tym podaniu, ponieważ wszystko już zostało napisane. Szkoda tylko, że życie Iranisa nie było przedstawione bardziej szczegółowo.
Osierocenie... Serio? Oklepane aż ZA BARDZO! Jak poprzednik napisał... Męczące jest już do granic możliwości. Rozumiem, że chciałeś dać mocny charakter Twojej postaci. Zaprzeczenie również wybiło mnie z dalszego czytania i jest trochę namieszane. (To co Zayne napisał wcześniej) Co do ortografii to nie mam dużego nacisku na to bo sam popełniam błędy :facepalm:

Również nie będę dalej się rozpisywał i pytał o inne rzeczy, bo już uzasadnienia jakieś były z Twojej strony.

Po tym wszystkim dam Ci szansę. Mi ją dali to i czemu Tobie nie dać! Nie będę również owijał w bawełnę i oddaję głos: Pozytywny
Awatar użytkownika
Adaar Zirad
Nowicjusz
 
Posty: 30
Rejestracja: 27 wrz 2016, 11:20
Lokalizacja: Glee Anselm

Re: Iranis Ignis - [Podanie otwarte]

Postautor: Iranis Ignis » 01 gru 2017, 15:58

Dziękuję za Twoją postawę co do mojego podania, zrobię wszystko by nadrobić braki w Akademii ^^
Awatar użytkownika
Iranis Ignis
Nowicjusz
 
Posty: 24
Rejestracja: 23 lis 2017, 19:23

Re: Iranis Ignis - [Podanie otwarte]

Postautor: Anzarr » 01 gru 2017, 19:51

Po twoich odpowiedziach zastanowiłem się jeszcze kilka razy nad twoim podaniem i skoro mówisz że taki był twój zamysł od początku na postać, to powiedzmy że ci wierze i dam kredyt zaufania w postaci POZYTYWA. I mam wielką nadzieje że to co powiedziałeś będzie miało swoje odzwierciedlenie w RP jak i samym prowadzeniu postaci. Mimo iż historia wydaje mi się mało wiarygodna i bardzo naciągana, albo bardziej by pasowała jako zlepek losowych pomysłów to styl pisania nie jest zły i samo to jak to napisałeś mi się podoba ale treść już gorzej. I wydaje mi się że skoro tak tego bronisz to albo był to naprawdę taki zamysł, albo naprawdę ci zależy żeby się dostać, jest też opcja że jedno i drugie. Więc życzę ci powodzenia i obyś mnie nie zawiódł. 8-)
Awatar użytkownika
Anzarr
Uczeń
 
Posty: 73
Rejestracja: 18 sty 2014, 21:17

Re: Iranis Ignis - [Podanie otwarte]

Postautor: Iranis Ignis » 01 gru 2017, 23:19

Dziękuję za szansę. Tak jak powiedziałeś/łaś oba na raz, chciałem by postać była.. hmm... Tragiczna? I by miała w sobie coś złego co w późniejszym czasie z siebie "wypleni". Nie zmarnuję szansy jeżeli będzie mi dana ^^
Awatar użytkownika
Iranis Ignis
Nowicjusz
 
Posty: 24
Rejestracja: 23 lis 2017, 19:23

Re: Iranis Ignis - [Podanie Zaakceptowane]

Postautor: Jedi Council » 05 gru 2017, 10:57

Podanie zostaje zaakceptowane przez większość głosów. Kandydat otrzymuje niniejszym rangę Rekruta i adekwatny dostęp do działów na forum. O dalsze instrukcje prosimy się pytać członków Rady Jedi.

Gratulujemy i życzymy miłej zabawy.
Obrazek
Awatar użytkownika
Jedi Council
Rada Jedi
 
Posty: 675
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47


Wróć do Punkt rekrutacyjny

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron