Vector Talb - [Podanie Zaakceptowane]


Punkt zbiórki kandydatów na Jedi, którzy sądzą, że poradzą sobie ze wszystkimi przeszkodami jakie postawi przed nimi wola Mocy.

   
REGULAMIN REKRUTACJI

I. Podstawowe zasady:
1. Według podjętych decyzji rekrutacja w akademii została otwarta na stałe (Rada Jedi zastrzega sobie prawo do zmiany decyzji jeśli uzna to za słuszne).
2. Został stworzony odpowiedni dział na potrzeby rekrutacji i tylko tam będą rozpatrywane wszystkie sprawy przyjęć do akademii.
3. Podanie należy napisać w nowym temacie, gdzie w tytule powinien znajdować się nick postaci.
4. Akademia posiada gotowy wzór podania, który każdy chętny musi wykorzystać w pierwszym poście tematu, aby podanie było brane pod uwagę.
5. Po złożeniu podania nie można edytować jego treści, czy też usuwać tematu i wstawiać go ponownie.
6. Nowy temat założony przez kandydata służy do oceny podania przez członków i wskazania ewentualnych błędów jakie się pojawiły w pierwszym poście.
7. Każdy członek może napisać na co zagłosował, jednak jeśli nie chce, może wtedy się wypowiedzieć nie podając tej informacji.
8. Podanie powinno być napisane w sposób zrozumiały, zgodnie z zasadami języka polskiego, a nadmierna ilość błędów negatywnie wpłynie na ocenę.
9. W Akademii obowiązuje zakres wiekowy od lat 15-stu (Rada Jedi zastrzega sobie prawo do uwzględniania wyjątków wiekowych).
10. Jest bezwzględny zakaz kopiowania prac bez zgody autora. Niezależnie od formy i sposobu wykonania.
11. Wszystkie próby tworzenia nowych kont przez osoby którym nie udało się dostać i wklejania z nich podań, będą surowo karane.
12. Rada Jedi zastrzega sobie prawo do odrzucenia podania jeśli jest chociaż minimalne podejrzenie o "multikonta" i to od nich zależy czy w ogóle będzie ono brane pod uwagę.
13. Postać osoby składającej podanie nie może być wyznawcą Ciemnej Strony Mocy, a także posiadać żadnych zdolności w Mocy (Rada Jedi zastrzega sobie prawo do uwzględniania wyjątków).
14. Wszystkie podania które nie będą przestrzegać zasad obowiązujących w Akademii Jedi na Yavin IV, będą odrzucane (Rada Jedi jest wstanie dokonać wyjątku, ale tylko w bardzo skrajnych przypadkach).

II. Dalsze postępowanie:
1. Po złożeniu podania, Rada Jedi sprawdza czy spełnia ono podstawowe wymagania i zamienia temat w ankietę z dwoma wyborami:
a. Członek jest za przyjęciem kandydata.
b. Członek jest przeciwny przyjęciu kandydata.
2. Każdy członek (nie będący na okresie próbnym) ma w ankiecie jeden głos, który nie może być zmieniony bądź cofnięty, dlatego radzimy dokładnie przemyśleć decyzje.
3. Wszystkie głosy liczą się tak samo, nie ma tutaj rozróżnienia pomiędzy rangami czy funkcjami.
4. Jeśli jakiś członek nie jest zdecydowany, to może się wstrzymać z głosem na jakiś czas, albo całkowicie co pokaże jego neutralność do sprawy.
5. Podanie musi zostać rozpatrzone w ciągu 14 dni od czasu zamiany tematu w ankietę i wtedy musi być podjęta decyzja.
6. Głosować może każdy członek, jeśli jednak decyzja wygląda na przesądzoną to temat może zostać zamknięty przed czasem.
7. Jeśli większość odpowiedzi jest pozytywna, podanie zostaje zatwierdzone. Kandydatowi pozostaje cierpliwie czekać na dalsze instrukcje od Rady Jedi.
8. Jeśli większość odpowiedzi jest negatywna, podanie zostaje odrzucone. Kandydat musi odczekać 20 dni przed napisaniem ponownie podania, oraz nie może wykorzystać niczego ze swoich poprzednich prac (radzimy dokładnie przemyśleć wszystko przed wstawieniem podania).
9. Jeśli ilość odpowiedzi pozytywnych jest równa ilości odpowiedzi negatywnych, o werdykcie decyduje ogólne zachowanie kandydata, oraz wszystkie wydarzenia z nim związane.

Twórcy regulaminu:
Rada Jedi



Regulamin może ulec zmianom, od niektórych reguł mogą wystąpić wyjątki.

Czy powinniśmy przyjąć kandydata?

Czas głosowania minął 25 kwie 2018, 20:26

Tak
8
73%
Nie
3
27%
 
Liczba głosów : 11

Vector Talb - [Podanie Zaakceptowane]

Postautor: Vector » 11 kwie 2018, 19:59

- Informacje ogólne:
a. Imię: Kamil
b. Wiek: 21
c. Zamieszkanie: Kraków
d. Zainteresowania: Lubię dobrą książkę, przeglądanie zabawnych memów. Szczególnie interesuje się dobrymi piwami ;) :twisted: :twisted:
e. Krótki opis własnej osoby: Cześć, jestem Kamil, mam 21 lat, studiuję.
f. Kontakt:
- email: gmkasza@gmail.com
- discord: Vector#9753

- Scena JK3
a. Przynależność: yavin4.pl
b. Staż: Nieco ponad rok w Waszej organizacji, ale wcześniej też coś grałem
c. Krótka historia: Grałem w JK3 jak jeszcze byłem mały, na grze spiraconej z dwóch płyt CD (co dzisiaj wydaje mi się śmieszne). Dużo grałem w mod KOTF, potem dość dużo w OJP i polubiłem ten mod, więc lata później dołączyłem do Yavin jak nudziło mi się na studiach. Potem odeszłem na chwilę.

- Postać
a. Imię: Vector Talb
b. Wiek: 27 lat
c. Pochodzenie: Araluu
d. Rasa: Człowiek
e. Opis zewnętrzny: Starannie przystrzyżony mężczyzna o przystojnej twarzy. Do cech charakterystycznych należy blizna na torsie i brak prawego sutka, straconego podczas jednej z przygód.
f. Historia: [min. 450 słów]:

Kurwa ale to były nudne trzy tygodnie.
Poważnie. Na Yavin mogłem przynajmniej poćwiczyć albo pomedytować. Ale to już przeszłość. Obiecałem sobie, że nie wracam do tego życia. Strażnicy Świątyni uświadomili mi to, co Tauns próbował od początku: że się nie nadaję. Pierwszy raz w życiu przyjąłem pokorną postawę i przyjąłem to. Żaden ze mnie Jedi. Z tamtego życia zostało mi kilka wspomnień, stare szaty, których teraz używałem jako szlafroka, chłodny amulet i holografię Leeshy Selin. Piękna kobieta. Drugiego tygodnia mojego pobytu na Araluu byłem już tak znudzony polowaniami (przez cholernego Taunsa miałem wyrzuty sumienia, że na nie chodziłem) i bankietami, że zajrzałem do Taty.

To znaczy do jego gabinetu, nie wykopywałem go.

Gabinet zawalony był kurzem i pajęczynami. Jestem wdzięczny, że Thomus tam nie zaglądał, choć z tego co wiem to niewiele czasu spędzał w rezydencji. Minęło trochę czasu i nieco żałuję, że L4 go zabił. Wracając do gabinetu: bezwstydnie przeglądnąłem zawartość szafek i komputera. Papa się nie obrazi skoro nie żyje. Znalazłem całkiem ładną holografię mamy, a także holografię przedstawiającą mnie jak stoję z gubberszczupakiem jako ośmiolatek. Ogółem, standardowe wyposażenie gabinetu lordowskiego. Przejrzałem też cyfronotes. Starszy wiedział o mojej podatności na Moc i dowiedziałem się co nieco o tej kwestii, której nigdy ze mną nie zdążył omówić. Ojciec zanotował, że za Imperium na podatnych na Moc patrzono niechętnie, więc ukrył to przed światem i przede mną. W nowszym wpisie było napisane, że po upadku Imperatora Palpatine szukał przez jakiś czas jakiejś guwernantki, która mogłaby dać mi korepetycje z Mocy, ale nie znalazł. W innym miejscu dziennika znalazłem informację, że słyszał o Skywalkerze i nawet wahał się, czy nie podjąć z nim kontaktu, ale ostatecznie zrezygnował, by nie stracić syna. Zrobiło mi się przyjemnie gdy uświadomiłem sobie, że tak myślał. Przypomniała mi się kolekcja bibelotów związanych z Jedi, którą posiadał mój ojciec. Gdy przeglądałem ją, dawno temu, myślałem, że to holokrony, ale teraz wiem, że się myliłem. Mocno wahałem się, czy nie zajrzeć do owej kolekcji jeszcze raz. Z jednej strony miałem porzucić ścieżkę Jedi. Z drugiej strony zanim pomyślałem o drugiej stronie już poleciłem L4-CKEY’owi przyszykować skuter.

Podróż do letniej rezydencji trwała krótką chwilę. Podczas podróży naszła mnie pewna refleksja: czemu Imperator Palpatine nie wznowił działalności Zakonu? Wiem, prawdą historyczną jest, że Jedi próbowali go obalić. Ale niewątpliwie są oni przydatni galaktyce, więc Imperator mógł założyć nowy, nieskażony chciwością oddział. Doleciałem do celu zanim skończyłem swe rozważania.
Szczerze mówiąc, gdy już wszedłem do Sali z kolekcją to zawiodłem się. Energia Mocy nie była tam wcale silniejsza niż gdziekolwiek indziej. Przeglądając różnego rodzaju amulety i fetysze uświadomiłem sobie, że to bezwartościowe breloczki. Badziewie. Żadne z nich w najmniejszym stopniu nie rezonowało z Mocą. Były ładne, to fakt, ale to tyle. Część ze znajdujących się tam przedmiotów z całą pewnością były tanimi podróbkami. Pierwsza z brzegu relikwia Jedi: kielich, z którego pić miał pierwszy Wielki Mistrz Zakonny. Nie byłem w stanie nic w nim wyczuć, co więcej, nie był wcale w stylu Jedi: był prosty i z taniego stopu. Bardziej pasowałby do jakiegoś cieśli niźli do sławnego Jedi. Pomacałem amulet z Korriban, który spoczywał na mojej piersi. Mimo zerowej wartości i tak wart był dziesięciokroć tego, co znajdowało się w tej sali. Amulet począł mnie palić gdy tylko przyglądnąłem się mu okiem Mocy, więc przestałem go dotykać i zacząłem przeglądać resztki kolekcji. Znalazłem ciekawą maskę. Spakowałem ją sobie, by pomajstrować przy niej w rezydencji głównej. Zorientowałem się, że wciąż podniecam się niezdrowo wszystkim, co związane z Jedi. Nie powinienem był. Zakon powoli stawał się moją niezdrową obsesją. Wychodząc z rezydencji rzuciłem do L4 żeby znalazł mi jakieś zajęcie, bym oderwał myśli od kwestii Jedi. L4-CKEY zarzucił interesującą propozycję. Zapomniałem o tym wspomnieć początkiem wpisu, ale to w sumie mało istotne: dzięki sprawnym kalkulacjom droida i nieuczciwym zagrywkom względem konkurencji, czym zajęła się Veccia, Talb Weaponry and Armaments zniszczyło konkurencję i zmonopolizowało rynek na planecie. Jakieś 65% wszystkich pracujących mężczyzn na planecie pracowało dla mnie. Według L4 dawało to naszej rodzinie sporą potencjalną władzę. Zasugerował mi, byśmy serią machinacji i strajków sparaliżowali planetę i przejęli władzę królewską.

Szczerze? Na początku średnio mi to pasowało. W sensie: stary król urodził się królem, więc to on powinien być królem. Czyż nie? Tak działa życie. Powiedziałem to droidowi, ale on wytłumaczył, że król nie nadaje się do władzy. Prawdę powiedziawszy powiedział prawdę. Na Araluu działo się przeciętnie. Wśród ludzi sporo było biedaków podczas gdy najbogatsi, jak ja, żerowali na nich. Ja urządziłbym ten świat lepiej. Ciekawe, że nigdy nie spróbowano, by u władzy był Jedi albo ktoś kto ma w Mocy znajomości. No, chyba że wliczamy tutaj tą okrutnie idiotyczną opowiastkę, którą raczył mnie Tauns, jakoby sam Stryjaszek Palpatine miał być Lordem Sith. Doprawdy wyborne. Wracając do rozmowy między lokajem a mną: ostatecznie mu odmówiłem. Bo czy to pasuje do ścieżki Jedi? Na przykład, czy taki Wielki Mistrz Skywalker kiedykolwiek aktywnie działałby przeciw legalnej władzy, starając się ją obalić nielegalnymi metodami, jak strajki czy rebelia?

Zgodziłem się na plan L4-CKEY’a.

Kolejny tydzień minął nam na wstępnych przygotowaniach. Veccia wiedziała o wszystkim i nawet jej się to podobało. Nie dziwiło mnie to. Jak już pisałem, to kobieta nie tylko piękna, ale i inteligentna. Gdy każdy aspekt planu był dopięty na ostatni guzik, wprowadziliśmy go w życie. By uniknąć rozpoznania założyłem na twarz maskę, o której wspominałem na początku tego wpisu i wyszedłem na ulicę, by obserwować przebieg wydarzeń.

Patrząc na to, co działo się na mojej ojczystej planecie, pożałowałem, że sięgnąłem po władzę. Zamieszki ogarnęły stolicę. Wszędzie był syf. O ścianę oparty był jakiś kosmita z rozbitą głową. Coś mu kapało a on próbował to łapać rękami. Nie wiem czy tak wygląda i kapie mózg tej rasy czy to tylko krew. Kazałem mu udać się do mojej rezydencji, więc poczłapał w jej kierunku. Jakiś droid mu pomoże. Tak czy tak, miałem wyrzuty sumienia. Nie zawsze zachowywałem się w porządku, jak prawdziwy Jedi, ale czułem wtedy, że osiągnąłem nowe dno, kiedy oglądałem efekty planu na który się zgodziłem.

Minęło kilka dni i na Araluu naprawdę zrobiło się niefajnie. Ogłoszono stan wojenny i w ogóle. Próbowałem przekonać samego siebie, że robię coś dobrego, ale wątpiłem w to coraz bardziej z każdym dniem. W każdym razie,jakoś wtedy promem przyleciał Bren Quadmaster, Nowicjusz Akademii Yavin. Twierdzi, że usłyszał o zamieszkach i martwił się o mnie, dlatego wziął wolne i przyleciał. To miły chłopak. W akademii byłem dla niego kimś w rodzaju starszego brata. Przyjacielem i mentorem. Powiedział mi, że wszyscy na Yavin za mną tęsknią. Też się za nim stęskniłem, chociaż BARDZO nie podoba mi się sposób, w jaki patrzył na moją siostrę.
Nie nadaję się na Jedi. Tak mu odpowiedziałem. A ten swoje: żebym wracał. Zmartwił się mocno, jak się dowiedział że to ja wywołałem zamieszki. Cały czas próbował mnie przekonać, że robię coś złego. Że chcę władzy dla siebie. No nie wiem. Może było w tym trochę racji. Przyznam, że może i było pyszałkowatym z mojej strony, by chcieć tyle władzy dla siebie, by zabrać ją od kogoś kto bardziej na władzę zasługiwał niż ja. Ale nie mogłem się wycofać. A może mogłem? Do szaleństwa zaczęły doprowadzać mnie te wszystkie wątpliwości.

W końcu nie wytrzymałem. Dobra, zgadzam się. Bren miał rację. Dobrze, że przyleciał, bo pewnie do dziś zastanawiałbym się, czy miałem rację z tym całym przejmowaniem władzy. Poszedłem do Veccji i kazałem jej odwołać strajki. Poleciałem eleganckim promem do Króla i powiedziałem że jakoś wynegocjujemy powrót do normalności. Planowałem ukorzyć się i prosić go o wybaczenie, ale był bardzo szczęśliwy i to on dziękował mi uniżenie. Czyżby Thomus miał jednak racje i to pieniądze na tym świecie liczyły się bardziej od urodzenia? Nie wiem, ale Talb Weaponry and Armaments zostało zwolnione z podatków na okres lat piętnastu, więc negocjacje, choć krótkie, były udane. L4-CKEY’owi obrót spraw się nie podobał. Kazałem zrobić coś strasznego, czego żałuję do teraz, ale zasadniczo to poleciłem innym droidom wyczyścić mu pamięć. Niestety, ale L4-CKEY stracił swoją osobowość. Przestawił się jako ,,Droid Szturmowy B2, numer seryjny 0000000017”. Intrygujące. Musiał to być jeden z pierwszych droidów tego typu w galaktyce, skoro jego numer seryjny był tak niski. Mniejsza o to, bo teraz nie nadaje się do niczego innego jak walka, więc podarowałem go Veccii. Zaskoczyło mnie, jak niewiele jest mi żal utraty przyjaciela. Pod koniec życia L4-CKEY stał się inny. Gdyby droid mógł być zły to takim właśnie określeniem bym go nazwał. Veccia się ucieszyła. Żartowała, że uczyni go swoim droidem-zabójcą, gdy już skończymy mu w firmie montować napęd odrzutowy i rakiety. To znaczy, mam nadzieję, że żartowała gdy to mówiła. To miła dziewczyna, ale strasznie zakręcona. Spakowałem się i wsiadłem na znajomy, niewygodny prom. Veccia zajmie się firmą. Wkrótce ją odwiedzę.

Jeżeli mam być szczery, targa mną więcej wątpliwości niż wtedy, gdy odchodziłem z zakonu. To chyba dobrze, zważywszy na to, że wtedy pewny byłem, że powinienem odejść.

- Informacje dodatkowe
a. Dlaczego chcesz wstąpić do Akademii? Dobrze się tu bawiłem kiedy byłem członkiem.
b. Skąd dowiedziałeś się o Akademii? Bardzo lubię grać w mod OJP. Zauważyłem Wasz serwer w wyszukiwarce i postanowiłem sprawdzić stronę.
Awatar użytkownika
Vector
Były członek
 
Posty: 47
Rejestracja: 30 paź 2016, 22:44

Re: Vector Talb - [Podanie otwarte]

Postautor: Jedi Council » 11 kwie 2018, 20:26

Podanie spełnia minimalne wymagania, dlatego została otwarta ankieta. Błędy, oraz własne spostrzeżenia co do podania członkowie mogą pisać w tym temacie.
Obrazek
Awatar użytkownika
Jedi Council
Rada Jedi
 
Posty: 688
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47

Re: Vector Talb

Postautor: Iranis Ignis » 11 kwie 2018, 20:33

Hmmmm. Co tu dużo mówić? Już wcześniej spotkałem się z tym użytkownikiem i jego obecność naprawdę dużo wnosiła do rp. Moja postać dogadywała się z nim bardzo dobrze mimo że nie siedzę długo w akademii to i tak zdecydowałem się wypowiedzieć na ten temat. Oddaję głos pozytywny i czekam na zakończenie tematu pod tym podaniem
Awatar użytkownika
Iranis Ignis
Nowicjusz
 
Posty: 26
Rejestracja: 23 lis 2017, 19:23

Re: Vector Talb - [Podanie otwarte]

Postautor: Tyron var Vasch » 12 kwie 2018, 16:24

Trochę się pogubiłem w całej tej historii twojego odejścia. Z jednej strony przypłynęła do mnie informacja, że był to troll, z drugiej, że postanowiłeś dać sobie przerwę od Yavina. Niezależnie od przypadku mogłeś wybrać zawieszenie, ale nie uznajmy, że całe to zamieszanie było skutkiem nieporozumienia.
Na wstępie chciałem wymienić argumenty, które sprawiły, iż oddałem głos pozytywny, a następnie przejdę do rzeczy, które mi się nie spodobały.
Jesteś byłym członkiem, więc pewnie tak czy siak zostałbyś przyjęty. Każdy zna twój styl gry i każdy potwierdzi, że Vector jest postacią, ujmijmy to, barwną. Nikogo więc zapewne nie zdziwiło to, że równie... barwny i odbiegający od wszelkich konwenansów jest styl, w którym zachowane jest podanie. Faktem jest jednak to, że jest on taki za sprawą charakteru jego autora (co niekoniecznie dobrze o nim świadczy). Z aspektów pozytywnych to byłoby na tyle - jak widać zaważył w nim sentyment, ponieważ jak zapewne wiesz, szanuję Ciebie za światopogląd konserwatywnego katolika o utopijnej ideologii (pomimo tego, że rzadko się z nią zgadzam).
Pozwolę sobie nie skupiać się na drobnych błędach ortograficznych, gramatycznych, czy stylistycznych, nie wspominając o kwiatkach pokroju
Prawdę powiedziawszy powiedział prawdę.
Hipokryzją byłoby, gdyby dysortograf i osoba przekładająca stylistykę, interpunkcję i gramatykę na drugi rząd wytykała komuś błędy o tym podłożu. Pozostawię więc ten obowiązek pozostałym członkom, mam tu konkretnie na myśli Ackiala, któremu z pewnością wiele frajdy sprawi wytknięcie ci wszystkich potknięć na tej arenie (dodatkowo zważając na fakt, iż ma w tej dziedzinie spore doświadczenie).
Pomimo tego, iż styl, w jakim utrzymany jest ton podania, jest charakterystyczny, to mi się on nie podoba. Ze względu na to, że ma on formę wpisu do cyfronotesu pozwolę nie zważyć na istniejące tam potoczne zwroty. Wszelkie wulgaryzmy, nadmierna brutalność jak i inne frazesy odbiegające charakterem od klimatu Oryginalnej Trylogii są dla mnie niepoprawne względem Gwiezdnych Wojen, jednak zdaję sobie sprawę, że z obiektywnego punktu widzenia nie są one niepoprawne, więc nie brałem tego pod uwagę przy głosowaniu, zwłaszcza, że w takich środowiskach jak nasze, są one stopniowo wprowadzane w byt. Niezależnie jednak od upodobań historię wszechobecnie przepełnia infantylizm, idiotyzm i nadmierna skrótowość (Nie twierdzę, że stosowanie skrótów, zarówno myślowych jak i... powiedzmy fizycznych, jest złe, jednak tutaj z tym przesadzono m.in. przy niepoświęcaniu ani jednego zdania odczuciom Veccii na fiasko misternego planu). Gdyby nie fakt, iż trochę Ciebie znam, to stwierdziłbym, że zdanie, które wypowiedziałeś na discordzie, że jest to druga najlepsza historia na tej stronie nie licząc twojego pierwszego podania, to uznałbym to za żart. Jednak TROCHĘ CIEBIE ZNAM i wolę pozostać w tej kwestii w niewiedzy, ponieważ historia zawarta w tym podaniu sama prosi się o miano parodii. "Były członek zakonu Jedi wraca na swoją rodzimą planetę powodując zamieszki mające na celu obalić obecną władzę, po czym po dobyciu rozmowy ze swoim przyjacielem zmienia zdanie i wraca do placówki Jedi",
Kurwa ale to były nudne trzy tygodnie.
Oczywiście chcę, aby postać Vectora wróciła na Massassiański parkiet, ale mam nadzieje, że Rycerze zrobią jakaś historię poprzedzającą owe wydarzenie, bo stwierdzić, że byłoby to trochę nie w porządku, aby zostawić to tak jak jest, jest sporą litotą.
Silę się na spoglądanie na to podanie pod wieloma kątami, aby dostrzec jakieś inne pozytywy i poza zgrabnym i bardzo ciekawym opisem pobytu w gabinecie ojca nie jestem w stanie się niczego dopatrzeć. Postacie drugoplanowe są płaskie i niewyraziste niczym Husk w TFA, zgrabność przechodzenia z jednego wątku do drugiego, nie wspominając o chaotyczności historii (gdyby nie to, że się orientuję w historii Vectora to zapewne nic bym nie zrozumiał), równa się refleksowi 80-latka z parkinsonem, a samo podanie, jak już wspomniałem, nie urywa, że się tak wyrażę, dupy.
"Nie zwykłem kłamać"

Obrazek
Awatar użytkownika
Tyron var Vasch
Nowicjusz
 
Posty: 42
Rejestracja: 04 gru 2017, 20:03
Lokalizacja: Tam, gdzie moje serce

Re: Vector Talb - [Podanie otwarte]

Postautor: Jax » 12 kwie 2018, 17:31

Zanim przejdę do czegokolwiek - pragnę zaznaczyć iż pisze to z telefonu, więc nie należy tu się doszukiwać jakiejś specjalnej stylistyki i "ładnej" formy edytscji tekstu, bo (przynajmniej na moim) telefonie działa to conajmniej tragicznie, a nie chce czekać z wystawieniem tej opinii co do podania, ponieważ jednak co jak co, ale najlepsze i najbardziej prawdziwe jest to pierwsze wrażenie po przeczytaniu podania.

Samo w sobie podanie jak dla mnie jest dobre. Jak dla mnie forma ciekawa. Jak wyżej wspomniano, że miałoby to być w formie cyfronotesu i że dlatego be i fuj i w ogóle nie. Zastanawiam się tu jedynie gdzie jest jakaś wzmianka, która miałaby zakazać pisania podań w tej formie. Jak dla mnie takie coś a'la kartka z pamiętnika jest ciekawym rozwiązaniem i daje się jakoś wczuć w postać Vectora. Kolejna sprawa to fakt, że jednak zobaczenie ponownie postaci Vectora i możliwość odgrywania z nim jakichkolwiek akcji to bardzo mi odpowiada no i jakby nie było - jakiś sentyment został po koledze z akademii. Co dalej - w ciekawy sposób ogólnie została przedstawiona ta cała historia postaci, kiedy była na "wygnaniu" i teraz chce powrócić. I ponownie odniose się do wypowiedzi Tyorna - jak dla mnie największe znaczenie (a szczególnie w takiej formie, w jakiej podanie zostało zachowane) ma raczej sama działalność tej głównej postaci. Wszystkie jej czyny, przemyślenia, wypowiedzi etc - to wszystko tu jedynie się liczy. Postacie drugiego planu nie powinny być bardziej istotne i głębiej przedstawione niż jest to ujęte w całości podania. Odbiegając tak nagle od wątku - również danie szansy na powrót Vectora mogłoby dać ciekawe "propozycje" na rozwój możliwy (w jego kierunku) wątków do odegrania w RP, jeśli tylko sam autor ma to w zamyśle i jeśli byłaby w ogóle taka opcja. Na sam koniec jedynie wypowiem się co do zauważalnych błędów - cóż nie każdy jest polonista, jeden pisze tak, drugi tak. Osobiście jak dla mnie liczy się jakość podania, a nie wnikanie w pojedyncze błędy, które i tak większego znaczenia na ogół nie mają. Oczywiście mój głos tu jest pozytywny. Co do negatywnych stron podania - niespecjalnie je zauważam i nie wiem co mógłbym tutaj Ci zarzucić.
Awatar użytkownika
Jax
Nowicjusz
 
Posty: 12
Rejestracja: 12 lis 2017, 12:58

Re: Vector Talb - [Podanie Zaakceptowane]

Postautor: Jedi Council » 15 kwie 2018, 17:12

Podanie zostaje zaakceptowane przez większość głosów. Kandydat otrzymuje niniejszym rangę Rekruta i adekwatny dostęp do działów na forum. O dalsze instrukcje prosimy się pytać członków Rady Jedi.
Obrazek
Awatar użytkownika
Jedi Council
Rada Jedi
 
Posty: 688
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47


Wróć do Punkt rekrutacyjny

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość