Zelphar Crefox - [Podanie zaakceptowane]


Punkt zbiórki kandydatów na Jedi, którzy sądzą, że poradzą sobie ze wszystkimi przeszkodami jakie postawi przed nimi wola Mocy.

   
REGULAMIN REKRUTACJI

I. Podstawowe zasady:
1. Według podjętych decyzji rekrutacja w akademii została otwarta na stałe (Rada Jedi zastrzega sobie prawo do zmiany decyzji jeśli uzna to za słuszne).
2. Został stworzony odpowiedni dział na potrzeby rekrutacji i tylko tam będą rozpatrywane wszystkie sprawy przyjęć do akademii.
3. Podanie należy napisać w nowym temacie, gdzie w tytule powinien znajdować się nick postaci.
4. Akademia posiada gotowy wzór podania, który każdy chętny musi wykorzystać w pierwszym poście tematu, aby podanie było brane pod uwagę.
5. Po złożeniu podania nie można edytować jego treści, czy też usuwać tematu i wstawiać go ponownie.
6. Nowy temat założony przez kandydata służy do oceny podania przez członków i wskazania ewentualnych błędów jakie się pojawiły w pierwszym poście.
7. Każdy członek może napisać na co zagłosował, jednak jeśli nie chce, może wtedy się wypowiedzieć nie podając tej informacji.
8. Podanie powinno być napisane w sposób zrozumiały, zgodnie z zasadami języka polskiego, a nadmierna ilość błędów negatywnie wpłynie na ocenę.
9. W Akademii obowiązuje zakres wiekowy od lat 15-stu (Rada Jedi zastrzega sobie prawo do uwzględniania wyjątków wiekowych).
10. Jest bezwzględny zakaz kopiowania prac bez zgody autora. Niezależnie od formy i sposobu wykonania.
11. Wszystkie próby tworzenia nowych kont przez osoby którym nie udało się dostać i wklejania z nich podań, będą surowo karane.
12. Rada Jedi zastrzega sobie prawo do odrzucenia podania jeśli jest chociaż minimalne podejrzenie o "multikonta" i to od nich zależy czy w ogóle będzie ono brane pod uwagę.
13. Postać osoby składającej podanie nie może być wyznawcą Ciemnej Strony Mocy, a także posiadać żadnych zdolności w Mocy (Rada Jedi zastrzega sobie prawo do uwzględniania wyjątków).
14. Wszystkie podania które nie będą przestrzegać zasad obowiązujących w Akademii Jedi na Yavin IV, będą odrzucane (Rada Jedi jest wstanie dokonać wyjątku, ale tylko w bardzo skrajnych przypadkach).

II. Dalsze postępowanie:
1. Po złożeniu podania, Rada Jedi sprawdza czy spełnia ono podstawowe wymagania i zamienia temat w ankietę z dwoma wyborami:
a. Członek jest za przyjęciem kandydata.
b. Członek jest przeciwny przyjęciu kandydata.
2. Każdy członek (nie będący na okresie próbnym) ma w ankiecie jeden głos, który nie może być zmieniony bądź cofnięty, dlatego radzimy dokładnie przemyśleć decyzje.
3. Wszystkie głosy liczą się tak samo, nie ma tutaj rozróżnienia pomiędzy rangami czy funkcjami.
4. Jeśli jakiś członek nie jest zdecydowany, to może się wstrzymać z głosem na jakiś czas, albo całkowicie co pokaże jego neutralność do sprawy.
5. Podanie musi zostać rozpatrzone w ciągu 14 dni od czasu zamiany tematu w ankietę i wtedy musi być podjęta decyzja.
6. Głosować może każdy członek, jeśli jednak decyzja wygląda na przesądzoną to temat może zostać zamknięty przed czasem.
7. Jeśli większość odpowiedzi jest pozytywna, podanie zostaje zatwierdzone. Kandydatowi pozostaje cierpliwie czekać na dalsze instrukcje od Rady Jedi.
8. Jeśli większość odpowiedzi jest negatywna, podanie zostaje odrzucone. Kandydat musi odczekać 20 dni przed napisaniem ponownie podania, oraz nie może wykorzystać niczego ze swoich poprzednich prac (radzimy dokładnie przemyśleć wszystko przed wstawieniem podania).
9. Jeśli ilość odpowiedzi pozytywnych jest równa ilości odpowiedzi negatywnych, o werdykcie decyduje ogólne zachowanie kandydata, oraz wszystkie wydarzenia z nim związane.

Twórcy regulaminu:
Rada Jedi



Regulamin może ulec zmianom, od niektórych reguł mogą wystąpić wyjątki.

Czy powinniśmy przyjąć kandydata?

Czas głosowania minął 06 paź 2019, 19:14

Tak
7
88%
Nie
1
13%
 
Liczba głosów : 8

Zelphar Crefox - [Podanie zaakceptowane]

Postautor: Zelphar » 22 wrz 2019, 17:07

- Informacje ogólne:
a. Imię: Artur
b. Wiek: 23
c. Zamieszkanie: Belgia
d. Zainteresowania: Muzyka, IT, Fantastyka, Gry Komputerowe
e. Krótki opis własnej osoby: Zwykły, szary student ze specyficznym poczuciem humoru. Czasem śmiertelnie poważny, ale lubię to wymieszać z odpowiednią dawką dystansu do własnej osoby.
f. Kontakt:
- email: vakherz@gmail.com
- discord: Vakher#1317

- Scena JK3
a. Przynależność: Brak
b. Staż: Brak
c. Krótka historia: Jedynie single player w Jedi Knight i Jedi Academy.

- Postać
a. Imię: Zelphar Crefox
b. Wiek: 21
c. Pochodzenie: Plexis
d. Rasa: Człowiek
e. Opis zewnętrzny: Zelphar to wysoki i postawny mężczyzna o jasnej karnacji. Jego sięgające policzków ciemne, gęste włosy zwykle zaczesane są na bok. Ma on prosty nos, szaroniebieskie oczy, dobrze zarysowaną szczękę, którą pokrywał kilkudniowy zarost i nieco wystające kości policzkowe.
f. Historia: [min. 450 słów]

Zelphar Crefox przyszedł na świat na Plexis 5 lat po legendarnej bitwie o Yavin. Bitwie, która koniec końców odwróciła losy wojny domowej w galaktycznym imperium. Bitwie na tyle kultowej, że po latach to właśnie ona została wybrana jako początek nowej epoki w galaktycznym kalendarzu. Bitwie, która… s-słucham? Aa no tak, rzeczywiście. W końcu wszyscy znacie już tę historię. Wybaczcie zatem zapędy starego bajarza i wróćmy do naszego bohatera.

Chłopak wychowywał się w zwyczajnej rodzinie. Jego ojciec walczył po stronie rebeliantów podczas wojny domowej i był weteranem wielu bitew. Po bitwie o Endor ojciec Zelphara, dowiedziawszy się o sytuacji na ojczystym Plexis postanowił tam wrócić, by upewnić się, że z jego ukochaną wszystko w porządku. A wierzcie mi, było się o co martwić, gdyż na planecie pacyfikowano rebeliantów w dość okrutny sposób. Już rok później, po oficjalnym powstaniu nowej republiki, narodził się Zelphar. Znakomity przykład symboliki odrodzenia światłości przebijającej się przez całun ciemności, jeśli mnie pytacie. No ale przejdźmy dalej.

Już od najmłodszych lat nasz bohater wykazywał nadzwyczajny refleks czy też swego rodzaju intuicję. Z łatwością łapał czy też unikał praktycznie wszystkie rzucane w jego stronę obiekty. Talent ten pomagał mu również, gdy musiał bronić się przed starszymi kolegami ze szkoły. Bił się świetnie oj tak… na czym to ja? A no właśnie, czasy szkoły i okres młodzieńczego buntu. Krótko mówiąc, dzięki swym umiejętnościom zyskał szacunek rówieśników i szybko wspiął się w szkolnej hierarchii.

Po zakończeniu edukacji, Zelphar często wybywał z kolegami siać zamęt w mieście. Trwało to pewien czas, aż w końcu zwrócił na siebie uwagę lidera jednego z narkotykowych gangów, których to na planecie było sporo. Zelphar będąc młodym, porywczym i pewnym siebie chłopakiem, niewiele myśląc przystał na propozycję i dołączył do gangu.

Zmartwieni rodzice dowiedziawszy się o jego zacnej profesji, początkowo próbowali przekonywać, prosić i straszyć syna, że bycie członkiem gangu nie było najlepiej rokującym zawodem na przyszłość – w czym mieli wiele racji – jednak nasz bohater miał ich wywody oraz logiczne argumenty w bardzo głębokim poważaniu. Widząc brak jakichkolwiek efektów, po zażartej kłótni rodzice wyrzucili go z domu.

Punktem zwrotnym w historii naszego bohatera była pewna transakcja, lecz zanim o tym opowiem pozwólcie, że zwilżę gardło, bo od tego gadania sucho w nim jak na Tatooine. Ah, wyśmienity napitek, aż przypomina mi się pewna historia, która miała miejsce w… co? Tak, tak, już wracam do Zelphara.

========================================

Była noc. Drzewa kołysały się smagane ostrym, chłodnym wietrzyskiem. Do środka wszedł postawny mężczyzna. Na sobie miał płaszcz z naciągniętym na głowę kapturem a pod płaszczem nosił skórzaną kurtę i rękawice oraz ciemne spodnie.

- Spóźniłeś się. - Ze środka pomieszczenia rozebrzmiał niski, donośny głos. - No co tak stoisz? Siadaj, szkoda czasu.

Zelphar podszedł do stołu i usiadł naprzeciwko mężczyzny, który pochylił się do przodu, opierając łokcie na stole. Miał on krótko ścięte włosy, liczne blizny po ospie i złe spojrzenie. Z budowy podobny do Zelphara, jednak nieco grubszy i bardziej barczysty. Głębiej w pomieszczeniu, za plecami grubego stały jeszcze dwie osoby a między nimi były kolejne, masywne drzwi.

- Masz? – spytał gruby.

Przybysz wyjął spod płaszcza całkiem pokaźną srebrną skrzyneczkę. Położył ją na stole przed mężczyzną. Ten od razu chwycił ją swymi tłustymi łapskami i otworzył. Zagwizdał z uznaniem.

- No no, sporo tego. Sprawdźmy jeszcze, czy dobry – Powiedział, po czym umoczył palec w proszku i wtarł go w dziąsła. Po krótkiej chwili aż wciągnął powietrze nosem – O kurwa, mocny ten proch. Już mi pół gęby zdrętwiało. Chcesz trochę? – Zapytał.

- Pieniądze – odpowiedział beznamiętnie Zelphar.

- Eh, wy wszyscy tacy drętwi jesteście? – Zamknął i zabrał skrzyneczkę z narkotykiem, po czym wyjął kartę z chipem i rzucił ją Zelpharowi, który bez problemu ją złapał, jak zwykle z resztą. – tyle na ile się umawialiśmy.

Zelphar już wcześniej czuł, że coś jest nie tak. Nagle do pomieszczenia wpadło kilku ludzi.

- W imieniu republiki zostajecie aresztowani! - wrzasnął jeden z mężczyzn.

Momentalnie zrobiło się zamieszanie. Ktoś coś krzyknął, Zelphar słyszał jak gruby wydaje rozkaz tym z tyłu. Sam nie czekał na rozwój wydarzeń, zerwał się z krzesła i pobiegł w kierunku okna. Gdy wyskakiwał, słyszał w tle dźwięki blasterów a chwilę potem znalazł się na ulicy. Wiedział, gdzie i jak uciekać, doskonale znał drogę, uliczki i alejki. Najpierw przed siebie, potem od razu w prawo aż do ukrytego pasażu po lewej stronie zabudowań. Wybiegając z alejki wystarczyło już tylko znowu skręcić w lewo, dobiec do dwóch ulic przecinających się w kształt „X”, przebiec tunelem łączącym obie te ulice, a potem w prawo i przed siebie do samego końca. Tam czekał już na niego speeder…

=======================================

I tak to właśnie było moi kochani, słowo w słowo i kropka w kropkę. Co było dalej pytacie? A no już opowiadam, aby łyczkiem napitku gardło uświadczę. A więc kontynuując. Minęło kilka dni, odkąd Zelphar uciekł z zasadzki. Z pewnego źródła dowiedział się, że niektóre osoby uważają go za sprzedawczyka i instygatora całej akcji. A w środowisku, w którym się obracał, wierzcie mi lub nie, ale takie oskarżenia prowadziły do bardzo niemiłych konsekwencji. Ukrywał się więc przez pewien czas, aż w końcu zaświtało mu w głowie. Rodzice, pomyślał. Biegiem udał się do swego rodzinnego domu, pędził mało co nóg nie połamał.

Kiedy dotarł na miejsce, zastał prawie całkowicie zniszczone i splądrowane mieszkanie. Nie wdając się w zbędne szczegóły powiem jedynie, że na szczęście rodzice chłopca przeżyli. Wydarzenie to sprawiło jednak, że Zelphar zaczął poważniej myśleć o swych dotychczasowych poczynaniach. Po długim okresie kontemplacji i refleksji nad własnym żywotem, zrozumiał wreszcie, że od początku był w błędzie i postanowił naprostować parę spraw.

Po przeprosinach i długiej rozmowie pogodził się z rodzicami, a część zarobionych pieniędzy oddał im na remont mieszkania. Udało mu się również dogadać ze swym dotychczasowym bossem, który lubił i cenił Zelphara za umiejętności i znaczne profity, które mu dostarczał. Wytłumaczył mu, że sam ledwo uciekł przed obławą i nie miał z nią nic wspólnego, ale musi zniknąć na dłuższy czas. Nie obyło się oczywiście bez próśb, gróźb i starań, by chłopaka zatrzymać, ale Zelphar potrafił być nadzwyczaj przekonujący a pomógł mu w tym poniekąd stan jego konta. Z chęcią przytoczyłbym tą rozmowę, ale nie chcę kalać uszu młodszych słuchaczy tejże opowieści. Z resztą pieniędzy, która mu została opuścił rodzimą planetę by poszukać nowego, normalnego życia.

Wtedy to właśnie… oho, spójrzcie która to już godzina! Ale się rozgadałem moi mili, aż rachubę czasu zatraciłem. Niestety, ale pora już na mnie, obowiązki wzywają. Może kiedyś znów zawitam do tego zacnego przybytku i dokończę historię albo i o czymś innym wam opowiem. Wiem, wiem, że to nie wypada kończyć w takim momencie, ale taka służba. Wybaczcie, nie miejcie mi tego za złe. Do zobaczenia następnym razem! – Mężczyzna chwycił pomarszczoną, ale wciąż tęgą dłonią za kubek i dopił zawartość. Wstał z krzesła, przeciągnął się aż strzeliły stawy i założywszy kaptur na głowę skierował się w kierunku wyjścia uśmiechając się do dzieciaków, które stanowiły sporą część jego publiczności. Będąc już na zewnątrz ostatni raz spojrzał do środka i pomachał na pożegnanie dłonią. Nim przybysz zniknął ostatecznie za drzwiami, pod jego płaszczem błysnęła jedynie podłużna, srebrna rękojeść…

Autor: Jam jest.

- Informacje dodatkowe
a. Dlaczego chcesz wstąpić do Akademii?
Nigdy jeszcze nie grałem w takiej formie więc czemu by nie spróbować?
b. Skąd dowiedziałeś się o Akademii?
Od pewnego znajomka.
Zelphar
Rekrut
 
Posty: 11
Rejestracja: 22 wrz 2019, 16:36

Re: Zelphar Crefox - [Podanie Otwarte]

Postautor: Jedi Council » 22 wrz 2019, 19:15

Podanie spełnia minimalne wymagania, dlatego została otwarta ankieta. Błędy, oraz własne spostrzeżenia co do podania członkowie mogą pisać w tym temacie.
Obrazek
Awatar użytkownika
Jedi Council
Rada Jedi
 
Posty: 815
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47

Re: Zelphar Crefox - [Podanie Otwarte]

Postautor: Tyron var Vasch » 22 wrz 2019, 20:47

Sapkowski... Sapkowski jest obecny w tym podaniu nie tylko poprzez klimat, ale i też styl (choć tego pewnie nikt nie wyłapie).

I nie jestem pewien, czy widzę w tym Sapkowskiego dlatego, że znam kandydata ze swojego RP o Wiedźminie, czy rzeczywiście jego proza obiektywnie rezonuje brudnym klimatem, ale z pewnością służy on narracji. Jest w tym dużo elastyczności, lekkości, a zarazem refleksji na temat poczynań bohatera. Podoba mi się forma, bo jest niekonwencjonalna. Ma ona w sobie nieco tajemnicy, a zarazem nostalgii, bo chyba każdy podczas czytania popadł w doznanie opowiastki od dziadka/taty. I to jest niesamowicie skuteczne do wywoływania obrazów w głowie czytelnika. Rzadko kiedy tak dokładnie wyobrażam sobie opowiadane obrazy i też nieczęsto mi się zdarza, że nie pamiętam tekstu, a obrazy właśnie.

Myślę, że to jest największa zaleta nie tylko samego podania, ale i też kandydata. Facet odznacza się mistrzowskim wyczuciem stylu, specyficznym humorem i oryginalnością w odgrywaniu postaci i tworzeniu opisów. Od kiedy gramy razem, każdy najmniejszy opis, który wychodzi spod jego paluszków, jest dla mnie przyjemnością. Dlatego też zachęciłem go do napisania podania i mogę z całą pewnością poręczyć, że poziom jego gry nigdy nie spada.

Podanie odzwierciedla tą zaletę, ale samo w sobie nie jest idealne. Jak już zdążyłem kandydatowi powiedzieć; "jakbyś przysiadł, to napisałbyś lepsze". Dla mnie jest wystarczająco dobre, pozytywa daję z czystym sumieniem. Jednak historia jest dość pretensjonalna. W swojej pierwotnej wersji miała plot z Tajemniczym Jedi, ale tak kandydata za owy zbrukałem, że go po prostu wywalił. To też sprawiło, że podanie teraz wydaje się czegoś brakować. A moralny turn bohatera jest banalny.

Mimo to raczej wszyscy się zgodzą, podanie jest wystarczająco dobre, żeby się dostać. Prawdziwym problemem może okazać się brak wiedzy kandydata. Zasugerowałem obranie dość przyziemnej historii i ewentualną konsultację, więc tego ostatecznie nie widać w podaniu, ale taq... Wiedz kandydata jest podstawowa. Według mnie to wystarczy. Nie chcę też brzmieć jak jakiś mecenas kandydata, czy też wywlekać jakieś usterki, których tu nie widać, ale napisałem wyżej, że go wysoce rekomenduję, więc chciałem uczciwie pokazać wady towaru. Znaczy kandydata.

2/10
"Nie zwykłem kłamać"

Obrazek
Awatar użytkownika
Tyron var Vasch
Uczeń
 
Posty: 97
Rejestracja: 04 gru 2017, 20:03
Lokalizacja: Tam, gdzie moje serce

Re: Zelphar Crefox - [Podanie Otwarte]

Postautor: Dalinar » 23 wrz 2019, 17:27

Lekcja życiowa, abstrahując chwilowo od samego podania. Życzę Wam moi drodzy, abyście w życiu znaleźli osobę, która będzie patrzyła na Was tak, jak Tyron patrzy na historie Zelphar'a xP. Podanie zostało wychwalone już pod niebiosa, więc ja postaram się wprowadzić nieco więcej realizmu swoim komentarzem. Idąc w miarę po kolei.

Szkoda, że w krótkim opisie swojej własnej osoby, nie dałeś informacji jaki kierunek studiów obrałeś. Nie jest to oczywiście w żaden sposób wymagane, ot z ciekawości pytam, bo może znajdziesz u nas kolegów po fachu i się też dogadacie jako znajomi. Brak tej informacji to oczywiście żaden minus. Zostałem jedynie zaciekawiony.
Kolejna sprawa w przypadku Twojego podania to dość ubogi staż w przypadku JK3, nie jest to wielki problem, gdyż każdy kandydat uczy się naszego moda od podstaw. Jedynie na samym początku możesz mieć kłopoty z kwestiami zręcznościowymi naszego rp, ale przy odpowiednim skupieniu i chęciach nikt nie powinien mieć problemu, aby rozwinąć "skilla". Zawsze dokładamy starań, aby nowe osoby prędko załapały podstawy.

W przypadku już samej historii to formatowanie zapadło na podobną chorobę, co w przypadku poprzedniej kandydatki. Mianowicie, kilometrowe odstępy pomiędzy dialogami. Nie jest to duży błąd, ale historia traci przez to na czytelności i przystępności, gdy autor ją tak poszatkuje.
Sama postać w postać w podaniu jest prosta wręcz do bólu. Na pierwszy rzut oka Zelphar jest bardziej ze stereotypowej Korelii niż Plexis. Gdyby w opowieści doszło do zamiany nazw tych miejsc to nikt, by nawet nie zauważył. W ciągu samej przygody nie dochodzi do czegokolwiek niespodziewanego. "Trudne Sprawy" galaktyki vol. 26. Młody chłopak wrażliwy na Moc od najmłodszych lat, co narrator jasno sugeruje (prawdopodobnie jest nawet ta sama postać, tylko x lat później). Kolejno postać staje się nieposłuszna, wpada w złe towarzystwo, z tego złego towarzystwa zostaje wyciągnięta. W końcu zdaje sobie sprawę, że mogło mu się naprawdę coś stać, więc wraca do rodziców i względny happy end. Przypowieść o Synu Marnotrawnym w SW bez żadnych widocznych zmian, które zapadłyby w pamięć czytelnika. Zelphar wydaję się też być nadwyraz uzdolniony, ale powiedzmy że to jest wytłumaczalne przez wrażliwość na Moc. Historia jest więc poprawna, ale najprostszego możliwego sortu. Zelphar to gość znikąd, którego w rp będziesz mógł wykreować na dowolną osobistość. To chyba jedyna kwestia na plus.
Jeszcze jedna rzecz, która rzuciła mi się w oczy w komentarzu Tyrona, a która BARDZO mi się nie podoba. Nie jest jednak winą kandydata. Ze słów Tyrona wynika, że on widział historie Twojej postaci jeszcze przed tym jak wstawiłeś ją na naszej stronie. Dzięki czemu za jego poradą zredagowałeś tragiczny schemat tajemniczego Jedi, który pojawia się nagle w opowieści. Teraz mamy trochę zakłamany obraz Twojej opowieści, bo nigdy nie dowiemy się jak wyglądała naprawdę sprzed interwencji Tyrona.
Rzecz która zasługuje na duży plus, to z całą pewnością Twoja swoboda językowa. Można do tego dołączyć też łatwość w tworzeniu opisów jak mi się zdaję. Do mnie osobiście tego typu narracja nie przemawia, wręcz zniechęca swoją próżnością. Mam oczywiście na myśli postać narratora, który jest dosyć "cocky" i z marszu sugeruje, że opowieść którą przedstawia jest arcyciekawa... Otóż, nie była. Sądząc po słowach Tyrona to bez problemu mógłbyś stworzyć z takim stylem pisarskim coś znacznie lepszego, gdybyś poświęcił na to więcej czasu. Na ten moment mamy historię prostą jak budowa cepa i dobry styl oraz bogactwo językowe samego autora, obiektywnie rzecz ujmując. Więc jedna dopuszczalna rzecz oraz druga bardzo dobra. Staż w Twoim wypadku nie działa ani na plus, ani na minus.

Przy oddawaniu głosu jestem nastawiony raczej pozytywnie ze względu na poprawność gramatyczną oraz językową opowieści, ale poczekam jeszcze na opinie pozostałych członków co do podania. Zachęcam również samego zainteresowanego do dyskusji.
Medycyna robi dziś takie postępy, że czasem trudno umrzeć.
Obrazek
Awatar użytkownika
Dalinar
Radny
 
Posty: 396
Rejestracja: 25 maja 2013, 17:36

Re: Zelphar Crefox - [Podanie Otwarte]

Postautor: Zelphar » 23 wrz 2019, 19:06

Dobrze, a więc zacznijmy od początku. Nie miałem wcześniej okazji, a więc witam wszystkich członków akademii, zmuszonych czytać moje wypracowane w ciężkim bólu i trudzie wypociny. No ale przejdzmy do samych odpowiedzi.

Drogi Tyronie, dziękuje za miłe słowa i komplementy, twe pochlebstwa są istnym miodem na me uszy (czy też oczy), jednak nie uważam bym zasługiwał na tyle pochwał. Chyba trochę przesłodziłeś, a nie chciałbym również, by reszta graczy odebrała to jako przejaw kolesiostwa, bo jak zwrócił uwagę Dalinar, moje podanie zostało przez Ciebie bardzo łagodnie potraktowane, a ja sam nie chcę robić z siebie jakiegoś boga roleplayu, bo ja zwykły skromny chłopak jestem.

Co do moich studiów to pozwól, że zaspokoję Twą ciekawość Dalinarze i sprostuję: studiuję obecnie informatykę na trzecim roku, głównie zarządzanie siecią, serwerami i bazami danych. A jeśli chodzi o kwestie zręcznościowe to spokojnie, szybko się uczę ;)

Kontynuując, zgadzam się z większością negatywów, które wymieniłeś. Owszem, dialogi zostały niemiłosiernie pocięte i samemu jak na to patrzę to krwawią mi trochę oczy, ale gdzieś wyczytałem, że po złożeniu podania jest zakaz jego edycji więc zostawiłem to tak jak jest. Tak jak już zauważyłeś, Zelphar jest postacią bardzo prostą, a sama historia nie jest zbytnio ambitna i nie zawiera w sobie niczego ekscytującego. Przyznam, że nie mam tu nic konkretnego na swoją obronę. Trudno nie przyznać Ci racji, że elastyczność kreowania postaci i jej charakteru podczas właściwej rozgrywki jest tutaj chyba jedynym plusem, aczkolwiek takie postacie również potrafią być bardzo ciekawe, gdyż ich wybory nie są ograniczane przez odgórnie narzucone zachowania wynikające z historii.

Kwestia tajemniczego jedi i wyciętej zawartości również mi się nie podoba. Podanie jest jedno i to co działo się podczas jego pisania nie powinno wychodzić na światło dzienne, chyba że autor sam będzie chciał coś dopowiedzieć, sprostować czy wrzucić jako smaczek. Oczywiście, mogłem nie posłuchać i zostawić wycięty dialog, ale po przemyśleniu również uznałem, że strasznie to oklepane i nieoryginalne. Proszę się jednak nie martwić, część ta została napisana w taki sposób, że nie była ona niezbędnym elementem całej opowieści. Po prostu Zelphar uciekł z zasadzki zamiast trafić do więzienia, w którym to więzieniu odbył rozmowę z... tak zgadliście, tajemniczym Jedi. No i bez jego udziału przemiana moralna bohatera stała się nieco uboższa. Nic nadzwyczajnego. Co do samego narratora, podczas pisania nie odniosłem wrażenia, że jest "cocky" ani nie miałem zamiaru by takim go uczynić, choć podejrzewam o co Ci chodzi. A sposób narracji to już kwestia gustu ;)

No i to chyba wszystko z mojej strony na ten moment, czekam na resztę komentarzy.
Zelphar
Rekrut
 
Posty: 11
Rejestracja: 22 wrz 2019, 16:36

Re: Zelphar Crefox - [Podanie Otwarte]

Postautor: Dalinar » 24 wrz 2019, 14:50

Właściwie przyznaniem się do błędu i tą dłuższą wypowiedzią rozwiałeś moje wątpliwości. Oddaję głos pozytywny.
Medycyna robi dziś takie postępy, że czasem trudno umrzeć.
Obrazek
Awatar użytkownika
Dalinar
Radny
 
Posty: 396
Rejestracja: 25 maja 2013, 17:36

Re: Zelphar Crefox - [Podanie Otwarte]

Postautor: Bren » 25 wrz 2019, 20:05

Mi chyba w podaniu najbardziej przeszkadzała właśnie postać narratora. Nie nazwałbym tego minusem, bo to po prostu taki styl, ale miałem wrażenie, że tych wtrąceń osoby opowiadającej, było za dużo. Wydaje mi się, że to trochę wybijało z czytania i lepiej by wyszło w mniejszej ilości. Jak już Zayne mówił, historia jest prosta, bez pościgów i wybuchów (no dobra, jeden pościg był), ale nie jest to powodem, dla którego ktoś miałby dać głos negatywny. Nadal jestem ciekaw w jakim kierunku pójdzie postać jak już dołączy do Akademii. Oprócz tych dwóch rzeczy wyżej, chyba nie mam więcej uwag. Historia jest w porządku i posiada naprawdę dobre opisy. Głosuję więc pozytywnie.
Awatar użytkownika
Bren
Uczeń
 
Posty: 81
Rejestracja: 02 sty 2016, 16:15

Re: Zelphar Crefox - [Podanie Otwarte]

Postautor: Tauns » 28 wrz 2019, 13:12

Podzielę swój komentarz na trzy części. Po pierwsze, zajmę się zawartością historii i jej formą, dalej Twoją postacią, a na koniec Twoją kompatybilnością z stylem naszej gry.

Słowiańsko-bardowski styl jest tu dominujący i powoduje u mnie dysonans poznawczy pomiędzy Star Warsową blachą i laserem, a drewnianą chatą i kuflem piwa (oczywiście nie są one wspomniane bezpośrednio). Jest to jednak osobista preferencja i może trochę mój przesyt tym klimatem fantasy. Bardziej liczy się, że historia, którą opowiada stary bajarz dąży do punktu kulminacyjnego ("Punktem zwrotnym w historii naszego bohatera..."), do czegoś, co spowoduje że ta opowieść wywoła "ooooh!" u zebranych... I po prostu go nie ma. Być może nawet ciekawszy byłby zabieg Tajemniczego Jedi(tm), na którego ponoć wszyscy mamy alergię, niż po prostu przekłucie balona od tak. Bo aż ciężko uwierzyć, żeby to była pierwsza ucieczka w życiu Zelphara, pierwsza zasadzka, pierwsze fałszywe oskarżenia. Nic w tej sytuacji nie wydawało się inne lub specjalne w kontekście jego profesji. Potem jeszcze potencjalna śmierć rodziców, która mogłaby ewentualnie stanowić rzeczywistą dźwignię do zmiany charakteru - znowu sztampowo, ale przynajmniej logicznie - jest anulowana jednym zdaniem: "Nie wdając się w zbędne szczegóły powiem jedynie, że na szczęście rodzice chłopca przeżyli". Bardzo dziwnie wklęsła kulminacja opowieści starego, ponoć doświadczonego bajarza. Bardzo wyraźnie widać, że w miejscach gdzie Tyron znalazł sztampę teraz po prostu zionie pustką :P A szkoda, bo nawet Tajemniczego Jedi i śmierć rodziców można jeszcze moim zdaniem ciekawe zawrzeć w opowieści - oczywiście jest to trudne, bo koła na nowo nie wymyślisz, ale możesz je opakować w coś interesującego. Na osłodę powiem, że przeczytało się to wszystko gładko, mimo pocięcia całej historii na wiadomości à la discord.

Postać nie jest szczególnie charakterystyczna, posiada jednak już na starcie mroczne doświadczenia gangsterskie - a nawet swego rodzaju obojętność na ryzyko i strach. Potem bardzo szczęśliwie dogaduje się ze wszystkimi, którymi może i odlatuje z domu, szukając 'normalnego życia'. W jaki sposób miałaby trafić do Jedi, wyprzeć się przeszłości i zrezygnować z normalności? Trochę w tym głowa GMa prowadzącego potencjalne wprowadzenie, ale miej na uwadze, że nie da się po prostu przylecieć do Akademii i chcieć być Jedi. Podpowiem (zarówno na wprowadzenie, lub kolejną historię, zależnie od wyniku głosowania), że warto, żeby postać miała jakiś powód dla którego chce poświęcić swoje dobro i codzienność na coś tak ekstrawaganckiego jak bycie Jedi. Miej to na uwadze!

Patrząc na bardzo podstawowym poziomie, nie sądzę, żebyś miał problemy z pisaniem w grze, lub na forum. Inną kwestią jest przystosowanie się do RP i myślenia nad esencją twojej postaci, ale do tego przygotuje, a potem sprawdzi, etap rekruta. Żałuję jednak, że nie sprawdziłeś tej historii bardziej krytycznie pod względem formatowania i logiki wydarzeń. To trochę sugeruje, że każda większa rzecz, którą napiszesz, będzie musiała przejść przez magiel poprawek. W końcu to jednak jest podanie, a więc miejsce gdzie pokazujesz nam się z najlepszej strony jak potrafisz. Albo nie wycisnąłeś z siebie wszystkiego, albo ktoś będzie to zawsze musiał to robić za ciebie.

Im bardziej nad tym myślę, tym bardziej skłaniam się ku negatywnemu głosowi, bo chciałbym zobaczyć co zrobisz z otrzymaną krytyką. Przeczytaj - jeśli tego nie zrobiłeś - poradnik Zery, który powinien dużo rozjaśnić i uświadomić.
Awatar użytkownika
Tauns
Radny
 
Posty: 432
Rejestracja: 25 mar 2014, 16:37
Lokalizacja: Warszawa

Re: Zelphar Crefox - [Podanie Otwarte]

Postautor: Zelphar » 28 wrz 2019, 15:49

Jestem nieco przesiąknięty klimatami fantasy więc zdaję sobię sprawę, że czuć ten klimat w moim podaniu. Tak jak wy macie alergię na "Tajemniczego Jedi", tak i ja mam poniekąd wstręt do postaci bez żadnej rodziny. Fakt, morderstwo rodziców na pewno jest okropnym przeżyciem i wtedy przemiana moralna czy też inne zmiany psychiczne bohatera mają uzasadnienie, ale zbyt często widywałem czy też tworzyłem takie postacie, dlatego postanowiłem zostawić ich przy życiu. Być może gdybym zostawił wyciętą zawartość, zmiana moralna Zelphara byłaby bardziej wiarygodna i dałoby się ją rzeczywiście odczuć, bo nawet jeśli rodzicom nic by się nie stało, to rozmowa z nieznajomym typem, który wydaje się wiedzieć całkiem sporo o bohaterze i wyczuwa w nim pewien konflikt emocjonalny, pokazałaby go z innej strony, jako człowieka nie do końca pewnego i bijącego się z myślami. Dodatkowo ten sam tajemniczy mężczyzna postanawia dać mu drugą szansę i okazuje się być inny niż wszyscy, którzy najchętniej zabiliby go za gangsterkie występki, co również miałoby wpływ na jego decyzję. A tak został nam Zelphar, którego nie obchodzi rodzina, ale nagle coś mu się odmieniło po tym ataku.

Być może sama historia miałaby całkowicie inny wydzwięk, a Zelphar byłby postacią lepiej zarysowaną z charakterem i głębią, gdybym zostawił mężczyznę w kapturze, nawet jeśli była to po prostu oklepana formuła i zwykła rozmowa w więzieniu. Posypuję tu głowę popiołem, ale qui sine peccato est vestrum, primus in illam lapidem mittat. Jednocześnie nie chciałbym też, by ktoś krzywo patrzył na Tyrona za sugestię wycięcia Jedi, bo koniec końców była to moja decyzja. Mam nadzieję, że ma wypowiedź rozwieje choć trochę twoje wątpliwości co do "logiki wydarzeń" i innych kwestii zawartych w twym poście. A za poradnik dzięki, ale raczej nie skorzystam. Jest on raczej napisany dla początkujących, a ja pomimo błędów i słabej historii jestem już doświadczonym graczem, o ile jesteś w stanie w to uwierzyć.
Zelphar
Rekrut
 
Posty: 11
Rejestracja: 22 wrz 2019, 16:36

Re: Zelphar Crefox - [Podanie Otwarte]

Postautor: Ackial » 28 wrz 2019, 16:47

Pozostaje mi zgodzić się z tym, co napisali moi poprzednicy. Od razu zaznaczę, że głos oddałem już dawno temu, jako jeden z pierwszych. Chcę jednak podkreślić to, co napisał między innymi Tauns. To podanie nie jest idealne, mimo iż językowo stoi na naprawdę wysokim poziomie. Sposób narracji jednym może się podobać, mi zwyczajnie nie przypadł do gustu, ale nie traktuję tego jako mankamentu Twojego opowiadania. W historii czuć też pewien zgrzyt, widać, że coś na końcu zostało wycięte, a następnie doszyte. Między innymi dlatego tak bardzo i do znudzenia ględzę, by czytać komentarze pod innymi podaniami, by zrobić rekonesans na forum, nim w ogóle usiądzie się do klawiatury, by napisać coś własnego. Zgodzę się również z tym, że momentami czyta się to jak fragment opowieści ze świata fantasy, a dzieje się to na skutek elementów środowiska, a więc wykorzystania bardzo "ziemskich" materiałów i substancji. Pojawia się tu srebro, są blizny po ospie, w świecie w którym dominują kompozyty i choroby są raczej rzadkością. Zamiast błyszczostymu mamy po prostu narkotyki, zamiast kredytów w tekście padają pieniądze. Po prostu za mało tu tych Gwiezdnych Wojen.

Wszystkie wymienione problemy są moim zdaniem powiązane i wynikają z prostej przyczyny. Znów dostrzegam tutaj, jak w przypadku wielu poprzednich podań, oznaki pośpiechu. Podanie powstało w kilka dni, z tego co sugerował Tyron. To czas, w którym (moim zdaniem) ledwo można opracować koncept na bardzo dobrą postać, nie mówiąc już w ogóle o pisaniu czegokolwiek. Na Twoje usprawiedliwienie mogę dodać, że trudno z pozycji kandydata wiedzieć, jak wygląda nasza gra, co się w niej sprawdzi, a co nie, przez co pierwszą postać można traktować zdawkowo, wręcz eksperymentalnie. Nasza rozgrywka jest specyficzna, nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Nawet doświadczeni gracze mogą mieć z nią problem, lecz nie wynika to z tego, że stawiamy nie wiadomo jak wysokie progi. Dlatego właśnie zaleca się przeczytać jak najwięcej zewnętrznej treści, nawet jeżeli wydaje się ona być zdecydowanie poniżej naszego mniemania. Zalecam odrobinę pokory przy wpływaniu na nieznane wody.

Z kwestii, które jeszcze nie zostały wymienione, wskazałbym inną pułapkę, którą sam sobie wybudowałeś.

Już od najmłodszych lat nasz bohater wykazywał nadzwyczajny refleks czy też swego rodzaju intuicję. Z łatwością łapał czy też unikał praktycznie wszystkie rzucane w jego stronę obiekty. Talent ten pomagał mu również, gdy musiał bronić się przed starszymi kolegami ze szkoły. Bił się świetnie oj tak…


Strzelając, że w jk3 grałeś bardzo niewiele, istnieje wysoka szansa, iż owe superlatywy będą wyjątkowo ciężkie do zaprezentowania. Jeżeli się dostaniesz, wylądujesz prawdopodobnie w tej samej grupie, co Tann, czyli nasza najnowsza kandydatka. Jest więc bardzo możliwe, że Zelphar Crefox, obdarzony nadzwyczajnym refleksem i drygiem do bitki, na jednym z pierwszych treningów zgarnie łomot od szesnastoletniej dziewczyny. Będą z tego memy. :P
Awatar użytkownika
Ackial
Radny
 
Posty: 479
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47
Lokalizacja: Dac

Re: Zelphar Crefox - [Podanie Otwarte]

Postautor: Zelphar » 28 wrz 2019, 17:11

Przyznaję, że moja znajomość świata jest podstawowa o czym wspominał już Tyron. Oczywiście próbowałem sprawdzać różne źródła, żeby się trochę doedukować, ale wyszło jak wyszło. Zapewne dlatego większość recenzentów wspomina o wyczuwalnym klimacie fantasy, gdyż taki znam najlepiej i takim najczęściej. Natomiast nie zgadzam się w pełni z wykorzystaniem ziemskich zagadnień. Owszem, w tekscie padają pieniądze, ale czy kredyty nie są formą pieniędzy? Dodatkowo Zelpharowi została rzucona karta z chipem a nie monety czy inna, bardziej "przyziemna" waluta. Świat SW jest zaawansowany technologicznie, ale to znaczy, że ktoś nie mógł mieć ospy. Analogicznie my mamy szczepionki, które teoretycznie eliminują niektóre choroby, a są ludzie, którzy nie szczepią swoich dzieci. A co do srebra... nie widzę tu przeszkód, metal jak każdy inny. Logicznie ma to sens, aczkolwiek wiem co masz na myśli mówiąc o elementach środowiskowych, które bardziej kojarzą się z fantasy właśnie. Postaram się poprawić, o ile zostanę przyjęty ;)
Zelphar
Rekrut
 
Posty: 11
Rejestracja: 22 wrz 2019, 16:36

Re: Zelphar Crefox - [Podanie Otwarte]

Postautor: Zelphar » 28 wrz 2019, 17:13

Vkr pisze: Zapewne dlatego większość recenzentów wspomina o wyczuwalnym klimacie fantasy, gdyż taki znam najlepiej i takim najczęściej.


Takim najczęściej piszę i takiego stylu najczęściej używam. Coś mi usunęło przy pisaniu.
Zelphar
Rekrut
 
Posty: 11
Rejestracja: 22 wrz 2019, 16:36

Re: Zelphar Crefox - [Podanie Otwarte]

Postautor: Ackial » 28 wrz 2019, 19:46

Vkr pisze:Natomiast nie zgadzam się w pełni z wykorzystaniem ziemskich zagadnień. Owszem, w tekscie padają pieniądze, ale czy kredyty nie są formą pieniędzy? Dodatkowo Zelpharowi została rzucona karta z chipem a nie monety czy inna, bardziej "przyziemna" waluta. Świat SW jest zaawansowany technologicznie, ale to znaczy, że ktoś nie mógł mieć ospy. Analogicznie my mamy szczepionki, które teoretycznie eliminują niektóre choroby, a są ludzie, którzy nie szczepią swoich dzieci. A co do srebra... nie widzę tu przeszkód, metal jak każdy inny.


Tak, słowa, których użyłeś, to synonimy, zamienniki. Ich obecność w tekście nie stanowiła czynnika, który natychmiast wyrwałby czytelnika z klimatu. Chodzi mi jednak o to, że wyrazy, które wymieniłem, były niczym furtki, by przemycić realia świata do oczu czytelnika. Trzeba z nich korzystać, bo są jak cegiełki, tworzące większą całość we współudziale z resztą tekstu. Rozumiem z czego to wynikało i wierzę, że z czasem wyrobisz sobie odpowiednią bazę słówek z naszego uniwersum, po prostu uznałem, że warto o tym wspomnieć. Może też dla dobra przyszłych kandydatów.
Awatar użytkownika
Ackial
Radny
 
Posty: 479
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47
Lokalizacja: Dac

Re: Zelphar Crefox - [Podanie Otwarte]

Postautor: Saela Taarz » 29 wrz 2019, 2:06

Na wstępie powiem, że kompletnie nie czytałem ŻADNEGO komentarza pod tym podaniem. No i nie zamierzam żadnego czytać, chyba iż Twój bezpośredni do mojej odpowiedzi, Zelphar.

No i właśnie, pierwsza sprawa. Jak zapewne zauważyłeś, temat podania zmienił się nieco od momentu, kiedy Ty je wstawiłeś. O ile rozumiem, że napisany w tej sekcji punkt nr 3 Podstawowych zasad nie jest napisany w najlepszy sposób (pod względem językowym i użytego pojęcia "nick postaci"), to mam jednak nadzieję, że to było jedynie przeoczenie. W przeciwnym wypadku oznaczałoby to bowiem nieznajomość regulaminu, co na dzień dobry rzutuje negatywnie - w niewielkim stopniu, ale wciąż. Przejdźmy jednak do zagadnienia związanego już typowo z samym podaniem.

Nie dałem wcześniej komentarza, ze względu na dość dużo spraw, które miałem na głowie. Słyszałem jednak, że podanie to wzbudziło pewne kontrowersje, dlatego wolałem sam się wypowiedzieć, ignorując jednocześnie jedno ze źródeł kontrowersji, czyli znajdujące się powyżej komentarze członków. Być może będę powtarzał kwestie, które zostały już omówione, być może nie. Jest jednak jedno sformułowanie, na które niejednokrotnie się natykałem, jakoby podanie przypominało styl Sapkowskiego, który niekoniecznie został dobrze zaprezentowany. Moim zdaniem tego typu przedstawienie historii ma swoje plusy i minusy. Plusem jest pewna nowość, a przynajmniej nieco inny styl przedstawionej opowieści, coś niecodziennego. Pokazuje to pomysłowość autora i, w przypadku nie spędzenia nad podaniem wieczności, również "lekkie pióro" w tworzeniu pisemnych opowieści.

Niesie to jednak ze sobą pewne zagrożenia i wady. Po pierwsze, ciężko jest podrobić styl Sapkowskiego i dobrze go zaimplementować do innego uniwersum. W tym wypadku nie wyszło to źle, jednak nie czułem się tutaj częścią Gwiezdnych Wojen. Styl zbyt bardzo pasował do biesiadnego "średniowiecza", wydarzenia były zbyt modernistyczne (w sensie takie, które mogłyby się dziać w obecnych czasach rzeczywistych), a nikłe wzmianki związane z Gwiezdnymi Wojnami ograniczały się do paru smaczków, które jedynie przypominały, że znajdujemy się gdzieś indziej.

Kolejnym, w tym wypadku, przynajmniej moim zdaniem, negatywem (chociaż też niekoniecznie) jest to, że historię Twojej postaci opowiadał jakiś "bard/wędrowiec", który jednocześnie jest Jedi. Opowiadał ją, jakby Zelphar był kimś znanym, sławnym na tyle, że nie tylko byle osoba zna jego wyczyny, ale też znalazłby się jakiś tłum, który byłby skory wysłuchać starego bajarza (samo słowo bajarz zupełnie średnio mi pasuje do uniwersum SW). Oczywiście bajarzem mógł być sam Zelphar, wiele lat po dołączeniu do Zakonu i zostaniu Rycerzem, być może Mistrzem. Zakładam, że temu miała służyć rękojeść, która została wspomniana na samym końcu. W takim wypadku nie jest to w żadnym razie zabieg negatywny, jednak wciąż lekko naciągany. Wszak tłum woli słuchać o ludziach raczej sławnych, a Zelphar nie wydawał się być sławny w momencie, o którym narrator wspomina w historii, a o jego ewentualnych wyczynach na etapie Jedi jeszcze nikt nic nie wie.

Koniec końców, ciekawy zabieg, jednak niebezpieczny w wykorzystaniu.

Ogólnie pod względem językowym nie mam się do czego przyczepić. Mogę jedynie narzekać, że pewne momenty podania były napisane dużo lepiej, a inne były napisane nieco... monotonniej, słabiej. Wydawałoby się, że po prostu autora pochwycił styl pisania, przyjemność sprawiała mu zabawa słowami i taka "gadka o niczym", by następnie opisywać zdarzenia "po łebkach", bez większej namiętności czy podobnego stylu. Jeśli to miało na celu przypominać bajdurzenie Jaskra, to przypominało to jedynie fragmentami. No i oczywiście sama historia, która... no po prostu nie powala. Typowy człowiek, z planety, której nie można nawet nazwać pełnoprawną planetą, o której nie było niemal żadnej wzmianki charakterystycznej. Do tego dość zwykła otoczka, która jak już wcześniej wspominałem, przypominała bardziej obecne czasy, aniżeli odległą Galaktykę. Jeśli bajarz byłby bardziej... utalentowany... bądź miał osobowość podobną do Jaskra, to mielibyśmy ciekawe wyolbrzymienia, kontrowersje i zaprzeczenia nawet w tak krótkiej opowieści.

Oczywiście nie jest to też tak, że nie jestem w stanie docenić podania, które w pewien sposób zmusza mnie do pomyślenia, czy aby faktycznie wszystko w nim przedstawione, nawet styl pisania i "charakter bajarza" jest tym, czym sobie ułożyłem w głowie. Jeśli tym faktycznie jest, to podanie znacznie na tym plusuje, jeśli jeśli jednak nie jest, to poza dobrym językiem i niezbyt ciekawą historią, podanie za bardzo nie ma takiego... czynnika "wow".

Nie ma jednak też czynnika, które by je kompletnie przekreślało, a biorąc pod uwagę przypadek ostatniego podania, które zostało przyjęte przed tygodniem/dwoma, to podobnie zagłosuję pozytywnie, według starego systemu oceniania. W przypadku pytań lub dopowiedzeń, możesz je pisać jak najbardziej tutaj. Tak jak wspominałem, nie zamierzam czytać komentarzy poprzedzających mój, gdyż chciałem ocenić podanie bez niepotrzebnego... rozproszenia uwagi.
Awatar użytkownika
Saela Taarz
Radna
 
Posty: 1181
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:49
Lokalizacja: Dawniej Adachi

|JUHKIQ

Postautor: Zelphar » 30 wrz 2019, 15:17

Jako że większość kwestii była już poruszana przez resztę i została przeze mnie wyjaśniona w poprzednich postach pozwól, że nie będę się powtarzał. Zdziwiłem się nieco czytając, że moje podanie wywowało tyle kontrowersji. Styl stylem, ale moje podanie chyba aż tak bardzo nie wyróżnia się na tle reszty? No ale idąc dalej, wychwyciłem za to dwie nowe kwestie, a więc:

Punkt 3 zasad. Rzeczywiście stoi tam jak byk, że w tytule powinien znajdować się nick postaci. Na swoją obronę powiem, że w temacie "wzór podania" napisane jest natomiast "Nazwa tematu - nick:" tyle, że nie jest do końca sprecyzowany jaki nick. Czytałem regulamin ale gdzieś musiało zajść nieporozumienie i zapadła mi w pamięć ta druga kwestia, dlatego zamiast nazwy postaci wpisałem swój nick forumowy. Podobna sytuacja miała miejsce podczas samego tworzenia tematu, gdzie we wzorze napisałe było min. 450 słów (co z resztą widać w moim podaniu bo nie zmieniałem), a w zasadach jest 800. Brak tu pewnej konsekwencji ale to zostawiam już wam do poprawy.

Jeszcze co do Zelphara, to rzeczywiście może nie był sławny w czasach, o których opowiadał mój dziadzio bajarz (którego każdy niemiłosiernie ruga z każdej stony, co bardzo go zasmuciło), ale nie macie pewności czy nie wsławił się jakimś późniejszym wyczynem. Każdy narzeka również, że brakuje tego elementu "wow" i ignoruje to, że opowiadający mógł przerwał opowieść zanim do takiego momentu doszedł, co właściwie pozostawia swego rodzaju cliffhanger i wiele miejsca na wyobraźnię. Myślę, że wszyscy za bardzo skupili się na samym tekscie na forum nie wychodząc poza ramy historii postaci gdzie zostaje sporo pola do popisu. Oczywiście RP to tylko RP i wiąże się to z pewnymi ograniczeniami np. mechanicznymi, ale ja osobiście traktuję tę historię jedynie jako prolog do właściwej gry i następujących wydarzeń. Odnoszę wrażenie jakby każdy traktował te tysiąc słów tekstu, jak pełnowymiarową, kilkusetstronicową książkę i był zawiedziony finałem, a jest to dopiero wstęp, gdzie zazwyczaj trudno doszukać się fajerwerków.
Zelphar
Rekrut
 
Posty: 11
Rejestracja: 22 wrz 2019, 16:36

Następna

Wróć do Punkt rekrutacyjny

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron