Samuel - [Podanie Zaakceptowane]


Punkt zbiórki kandydatów na Jedi, którzy sądzą, że poradzą sobie ze wszystkimi przeszkodami jakie postawi przed nimi wola Mocy.

Jak dołączyć do Akademii Jedi na Yavin 4?

1. Pierwszy raz na stronie? Kliknij tutaj, by zapoznać się z regulaminem Akademii na Yavin IV.
2. Chcesz złożyć podanie? Kliknij tutaj, by poznać regulamin rekrutacji i uzyskać niezbędne informacje.
3. Potrzebujesz pomocy lub wskazówek przy tworzeniu historii? Kliknij tutaj, by zapoznać się z poradnikiem tworzenia postaci.
4. Uważasz, że masz już pomysł na historię? Kliknij tutaj, by sprawdzić często zadawane pytania i przeczytaj komentarze pod ostatnimi podaniami, uniknąć popularnych błędów.
5. Gotów, by złożyć podanie? Kliknij tutaj, by zdobyć szablon, który należy wypełnić, bądź też użyj tego, który pojawi się automatycznie przy utworzeniu nowego tematu w tym dziale.
6. Wciąż masz wątpliwości lub inne pytania? Kliknij tutaj, by dołączyć do naszej grupy na discordzie, gdzie uzyskasz pomoc.

Samuel - [Podanie Zaakceptowane]

Postautor: Samuel » 26 sty 2021, 21:58

- Informacje ogólne
a. Imię: Samuel
b. Wiek: 28
c. Zamieszkanie: Kraków
d. Zainteresowania: Fantastyka, Gwiezdne Wojny, motoryzacja, muzyka (szczególnie muzyka klubowa) historia, filmy, gry komputerowe.
e. Krótki opis własnej osoby: Nie lubię mówić o sobie, praktycznie od dziecka interesuje się motoryzacją. Zawsze ważnym elementem w moim życiu była muzyka, kiedyś byłem DJ'em a od pewnego momentu lubię czasem zająć się produkcją muzyczną. Jeśli mam być szczery ostatni raz pisałem jakąś historie wieki temu. Mam nadzieje, że to co stworzyłem poniżej będzie chodź trochę zjadliwe ;)

f. Kontakt:
- email: jedi.knight.samuel@gmail.com
- discord: Nameless Hero#2071

- Scena RP i JK3
a. Przynależność: brak
b. Staż: Nie pamiętam dokładnie, ale jakoś od 2006/2007 do 2013/2014 z większymi i mniejszymi przerwami.
c. Krótka historia: Sporo się kiedyś grało w Jedi Academy :) Znam praktycznie wszystkie duże modyfikacje w tym też OJP ale dużo już pozapominałem. Kiedyś nawet otarłem się o jakieś klany RP ale to było dawno, dawno temu w odległej galaktyce.


- Postać
a. Imię: Samuel
b. Wiek: 35
c. Pochodzenie: Eshan
d. Rasa: Echani
e. Opis zewnętrzny: Wojownik Echani? Niech no pomyśle, widziałem ostatnio kogoś takiego... Białe włosy do ramion, blada skóra, srebrzyste oczy, o niego ci chodzi? W sumie dziwne, bo nie wyglądał na starą osobę, rzekłbym, że był całkiem dobrze zbudowany. Niewiele się odzywał, ale już ja znam takich jak on, lepiej na niego uważaj.

f. Historia:


27 ABY - Telos - Więzienie w sektorze Barad-Tal

Mrok celi rozjaśniało pole elektromagnetyczne, delikatnie pulsując jasnoniebieskim światłem. Sztuczna bariera wypełniała cały sufit, będąc jedyną drogą wyjścia z pomieszczenia. Jednostajne i monotonne brzęczenie zderzających się ze sobą elektronów zaczęło być przerywane krokami, ciężko stąpającymi równymi uderzeniami metalowych nóg, oraz lżejszymi uderzeniami jednej pary wojskowych butów. Więzień spojrzał do góry, świecący sufit zniknął wraz z irytującym buczeniem, oślepiające białe światło uderzyło go prosto w twarz, po chwili usłyszał szorstki głos.
-Ej!... białowłosy, idziesz ze mną.
Chwile później skazany siedział już na zimnym i twardym krześle, od naczelnika oraz dwóch mierzących do niego droidów bojowych, oddzielał go tylko stół ustawiony na środku ciemnego pomieszczenia. Gruby Twi’lek chwile spoglądał na swój datapad, po czym zmierzył Samuela swoim wzrokiem, uśmiechając się w najbardziej nieszczery sposób jaki tylko potrafił.
-No no, kto by pomyślał... to więzienie widziało już wszystko co żyje w galaktyce i mieści się przez główną bramę, ale nigdy nie spotkałem kogoś z twojej rasy. Myślałem, że jesteście raczej spokojni.
Naczelnik Gared znów spojrzał na datapad, po czym kontynuował rozmowę.
-Mam tu jakąś notatkę, ale chciałbym poznać twoją wersje. Widzisz, ja lubię słuchać, a ty po ostatnich miesiącach w celi, w końcu masz do kogo otworzyć mordę.
Samuel podniósł swój wzrok nie podnosząc głowy, próbował dotrzeć do swoich wspomnień.

Kilka lat wcześniej - Eshan – koszary ciężkiej piechoty Larinkaoi

-Czym jest dla nas walka?
Zapytała smukła kobieta o srebrnych oczach i długich białych włosach.
-To komunikacja, to taniec ciał. Mistrzostwo w tej sztuce, to dla naszego ludu jedno z kluczowych osiągnieć. Pamiętajcie, że jako Echani macie wrodzoną umiejętność przewidywania ruchów przeciwnika.
Dodała Ilythia po chwili, cały czas idąc dookoła sali treningowej, po środku której stali piechurzy.
-Jesteście Larinkaoi! Symbolem ochrony przed złem, mistrzami walki włócznią i tarczą... zaczynajcie!
Samuel odbił się z nóg i uderzył pierwszy, jego włócznia prześlizgnęła się nad tarczą przeciwnika celując w szyje. Oponent błyskawicznie schylił głowę po czym wykorzystał moment braku równowagi atakującego, podcinając mu nogę. Samuel w ostatniej chwili zdołał utrzymać postawę i odskoczyć od ostrza włóczni, która ze świstem przeszyła powietrze obok jego głowy. W krótkiej chwili doszło do szybkiej wymiany ciosów, pchnięcie, parowanie, odskok, pchnięcie, parowanie, jego gniew się wzmagał, nie mógł przebić obrony przeciwnika. Nadszedł kontratak, Samuel został zasypany gradem szybkich ciosów, po czym jego towarzysz broni staranował go, wykorzystując większą masę swojego ciała. Musiał ulec, oszołomiony padł na plecy, nawet nie wiedział, kiedy potężny kopniak wytrącił mu z ręki tarcze energetyczną. Szybko przeturlał się na prawy bok uciekając od chaotycznych sztychów wbijających się w podłogę. Wstał na nogi, demonstracyjnie zakręcił włócznią, która od tej chwili była jego jedyną obroną, już kipiał z wściekłości. Ilythia niepokojąco zwróciła uwagę na agresywnie walczącą parę. Kolejne ataki Samuela odbijały się od silnej obrony, wiedział, że jej nie sforsuje. Spojrzał na ramie przeciwnika, "zaraz uderzy od boku” pomyślał. Ominął włócznie przeciwnika, uderzył w odsłoniętą część ciała. Pułapka, jego oręż został zablokowany, bok tarczy uderzył go w twarz, wypuścił broń z ręki...
“wykorzystaj swój gniew... jesteś silniejszy... nie wiedzą na co cię stać” Usłyszał w swoich myślach.
Wypluł krew, krzyknął, jego kopniak cofnął oponenta o kilka kroków, w oczach błysnęło szaleństwo. Schylił się przed kolejnym sztychem, nagle wszystko zwolniło, szybko się podniósł, skrócił dystans, złapał nadgarstek kolegi, wygiął go, wyszarpał jego włócznie. Kątem oka zauważył, że ktoś z ćwiczących obok chciał go powstrzymać, ale wszystko dookoła działo się jakby w zwolnionym tempie. Wykonał obrót nadając większej siły nadchodzącemu ciosowi. Jasnoróżowa krew trysnęła dookoła, wszystko przyśpieszyło, nikt już nie walczył. Czuł Gniew...


-Resztę znasz
Dodał skazany.
-Więc tak trafiłeś do więzienia... ale nie do mojego. Z tamtego udało ci się uciec i wtedy postanowiłeś, że będziesz polował na zwierzątka.
Zaśmiał się szyderczo Gared.
-Musiałem jakoś zarabiać na życie
Odparł spokojnie Echani.
- Trzeba było ograniczyć się tylko do zabijania bestii, to może teraz nie znalazłbyś się w więzieniu, z którego nie można uciec. Zabijałeś potwory i sam w końcu się nim stałeś.
-Wrobili mnie, najgorsze potwory chodzą wyprostowane i mają dwoje nóg.
Jedyną częścią twarzy Samuela jaka się poruszyła, były jego usta.
-Nic to, wyrok już zapadł, za to być może uda ci się wywalczyć wolność
Więzień nachylił głowę, jakby chciał powiedzieć “słucham” Opasły Twi-lek zmarszczył brwi.
-Widzisz, mamy tu pewien problem, a ty wydajesz się być osobą stworzoną do jego zażegnania. Od pewnego czasu, Na planecie grasuje zabójca, ostatnio pojawił się w naszym sektorze. Jest śmiertelnie szybki, pazurami potrafi rozedrzeć człowieka na pół, a paszcze z zębami zdaje się mieć szerszą od całej głowy.
- Nie umiecie sobie poradzić z dużym kotem?
- Nie drwij ze mnie! To nie jest zwykły Nexu, ktoś wyszkolił go do likwidowania określonych celi, to łowca nagród, jest sprytniejszy i szybszy niż mógłbyś przypuszczać. Już siedmiu najemników padło jego ofiarą... Nie wiem jak to działa...
Zakłopotał się naczelnik.
-Ma jakiegoś chipa czy coś? Ktoś nim steruje? Być może jest biologicznie zmodyfikowany? Poza tym ma zbroję, oj uwierz mi białooki, to będzie dla ciebie wyzwanie.
-Powiedzmy, że go zabije i co dalej?
-Sfinguje twoją śmierć. Zrozum, z mojego więzienia jeszcze nikt nie uciekł. Będziesz mógł w ukryciu opuścić planetę, ale nie możesz się więcej pojawić w tym układzie. Natomiast ja zgarnę nagrodę, nie wyobrażasz sobie, ile za niego teraz dają.
Twi-lek wyszczerzył zęby.
-Nie ufam ci
-Nie masz wyboru, aaa i jeszcze jedno, nawet nie próbuj nigdzie uciekać, masz lokalizator pod skórą, wszędzie cię znajdę.
-Musisz mi oddać moje uzbrojenie
-Dostaniesz wszystko czego chcesz i jeszcze dorzucę ci kilku więźniów do pomocy
-Tylko będą mi przeszkadzać, zostaną obiadem bestii zanim zdążę ją wytropić
-Więc może właśnie do tego będą ci potrzebni
Zaśmiał się nadzorca.


Dzień później.

Spokojne odgłosy szumu drzew zostały rozdarte przez chaotyczne wystrzały z blasterów i przerażający krzyk ofiary.
“Dopadł następnego”
Pomyślał biegnąc przez las z wibroostrzem w ręku. Minął martwe ciało poprzedniego skazańca, był już blisko. Wrzaski konającego były coraz wyraźniejsze, po chwili dotarł na miejsce. Jęki ustały a jego oczom ukazał się makabryczny widok rozciągniętych po zaroślach wnętrznościach człowieka. Samuel uspokoił oddech, usłyszał w oddali szelest łamiących się gałęzi i krzaków, ruszył przed siebie z całej siły. Biegnąc zdawało mu się, że coś wyczuwał, dwie osoby, oddalające się od siebie, chwile później wyczuł coś jeszcze, coś większego i szybszego, jednak ten ostatni cel zniknął, zupełnie jakby ktoś go uniósł w powietrze. Echani spodziewał się gdzie spadnie bestia, jednak w momencie skoku przez zarośla, zrozumiał że coś jest nie tak, ktoś go wykiwał. Lądując wykonał przewrót łagodząc upadek, a kilkadziesiąt metrów dalej ujrzał rozprysk krwi, a w nich Devaronianina wylatującego w powietrze w dwóch częściach. Przez sekundę potwór spojrzał w oczy ścigającego, tylko po to by zaraz zniknąć w roślinności. Był znacznie większy niż zwykli przedstawiciele swojego gatunku, miał też inne umaszczenie. Ciemno szarą sierść i brązowe pręgi, oraz syntetyczne łuski w rodzaju pancerza na grzbiecie, brzuchu i głowie. Samuel postawił sobie za cel uratować ostatniego skazańca, który dał o sobie znać wrzeszcząc ze strachu. Miał szanse, dźwięk dochodził z przeciwnego kierunku niż ten w którym uciekł Nexu. Pędząc w kierunku ostatniego więźnia starał się przewidzieć przebieg potyczki, w końcu ponownie wyczuł drapieżnika i jego ofiarę. Dopadł uciekającego Trandoshianina, pchnął go, wiedział, że bestia już oderwała się od ziemi, wykonał obrót, zamachnął się wibroostrzem. Czekał na atak, który jak mu się zdawało, zdołał wyprzedzić. W momencie zorientował się, że znowu został przechytrzony, coś gwałtownie ścisnęło jego plecak, szelki boleśnie się napięły, wyleciał w powietrze, uderzył prosto w pień stojącego nieopodal drzewa...

“Widzisz synu, w twoim wnętrzu zawsze będą żyć dwa wilki, jeden jest dobry, a drugi zły
-który z nich jest silniejszy?
-ten którego karmisz... “


Niewyraźne wspomnienie rozpłynęło się. Oszołomiony otworzył oczy, siedział oparty o drzewo, nie było śladu zwierzęcia ani więźnia, po chwili poczuł na sobie czyjś wzrok. Na jego rękę spadła kropla śliny, nie oglądając się do góry przeturlał się na prawy bok, dobywając ostrza, wstał, wykonał zamach na oślep. Nexu skoczył z gałęzi prosto na niego, Samuel wykonał piruet w lewą stronę najszybciej jak mógł. Zbyt wolno, pazury zerwały naramiennik i z łatwością rozcięły skórę. Znów rosła w nim wściekłość, chciał jej użyć.
“nie karm potwora” -Usłyszał w swojej głowie.
Drapieżnik demonstracyjnie zrobił kilka kroków dookoła ofiary, zmierzył ją wzrokiem po czym wyskoczył. Echani wykonał przewrót w bok o włos unikając najeżonej pazurami łapy, nim odzyskał równowagę, potwór zaatakował drugą łapą. Wojownik obronił się szerokim, odruchowym i dość chaotycznym cięciem, ostrze zderzyło się z pazurami. Nie chciał atakować, musiał opanować swój gniew będąc w defensywie. Nexu zerwał się, dopadł kłapiąc paszczą wypełnioną szpiczastymi zębami, uderzył pazurami z lewej i prawej. Samuel cofnął się, ciął płasko od ucha raniąc lewą łapę, odzyskał inicjatywę. Spokój, równowaga. Raniony zwierz rzucił się na niego całym ciałem, próbując odgryźć mu głowę, białowłosy rzucił się płasko na ziemię, obracając swoje ciało w powietrzu tak aby padł na plecy. Ciął bestie od dołu prosto w nieosłonięty fragment szyi. Las zadrżał od przerażającego wrzasku, potwór zatoczył się, skoczył w zarośla, uciekał. Samuel nie dał mu uciec, dognał go, przydeptał ogon, ciął z góry w prawą nogę. Skoczył wyżej na grzbiet, z nad głowy wyprowadził szybkie uderzenia, pancerz odpuścił. Bestia szamotała się, jej odnóża dziko wierciły, ostatni cios uderzył w kark, przestała się ruszać. Zeskoczył z trupa, oddychał ciężko. Poczuł coś, to nie był więzień, za jego plecami ktoś odbezpieczył karabin plazmowy.
- Nie sądziłem, że sobie poradzisz, inaczej już dawno bym strzelił, ale wypełniłeś swoje zadanie, pokazałeś mi co muszę ulepszyć w mojej zabawce.
Samuel powoli obrócił się w kierunku mierzącego do niego, opasłego Twi-leka.
-Dziś już nikt nie używa takich przestarzałych metod walki jak ty, moja maskotka nie była na to przygotowana, ale obiecuje, że się poprawie, szkoda, że już tego nie zobaczysz.
-Wiedziałem, że nie można ci zaufać
Echani starał się uciszyć burzę w swojej głowie. Uspokajał oddech.
-Miałeś racje, najgorsze potwory chodzą wyprostowane i mają dwoje nóg, szkoda, że nie umiesz walczyć z ni...
Uciął nagle nadzorca, w ułamku sekundy w kierunku jego nóg wyleciało kręcące się wibroostrze. Odruchowo pociągnął za spust, niecelnie strzelając w stronę oponenta, jednocześnie musiał podskoczyć aby uniknąć lecącego miecza, stracił równowagę. Białowłosy rzucił się do przodu, omijając plazmową kulę, padł całym ciałem na zaskoczonego Twi’leka, odrzucił karabin. Szybko Wstał, z nadgarstka wysunął krótkie ostrze. Milczał mierząc leżącego lodowatym spojrzeniem.
-Ni – nie za.. bijesz mnie?
Zapytał drżącym głosem Gared
-Zabijając potwory, bacz abyś sam się nim nie stał.
Samuel wyciągnął rękę pomagając wstać leżącemu. Równowaga emocji dodała mu więcej siły niż przypuszczał. Jego spojrzenie rozjaśniało, kontynuował.
-Nie będziesz szukał swojej kolejnej “zabawki”. Nie będziesz mnie tropił. Pamiętaj, że mnie zabiłeś, w końcu z twojego więzienia nie da się uciec.
-d.. Do Brze
Twi’lek Przytaknął jąkając się
-I wyciąg ze mnie ten pieprzony lokalizator...



-trzy tygodnie później - Eshan -


Ilythia spacerowała po ogrodzie delektując się kwitnącą przyrodą. Jej luźne szaty powiewały delikatnie na wietrze razem z białymi włosami. Usłyszała zbliżającą się osobę, jej obstawa była daleko. Obce spojrzenie utkwiło na jej głowie. Nie odwracając się rzekła.
-Wróciłeś... tak jak przepowiedziałam.
-Mistrzyni, chciałem z tobą porozmawiać
Powiedział pewnie Samuel, cały czas zbliżając się do kobiety.
-Z chęcią cię wysłucham
Odpowiedziała po czym z miejsca wykonała salto w stronę przybysza. Wylądowała nisko, uderzyła nogą próbując podciąć przeciwnika. Mężczyzna podskoczył unikając ataku, opadł trzymając gardę, powietrze przeciął świst atakujących pięści.
-Musiałam to zrobić, było w tobie zbyt dużo gniewu i nienawiści. Nie mogłam dopuścić, aby dalej to w tobie rosło.
Samuel odbijał każde uderzenie, unikał szybkich kopnięć
-Jesteś wrażliwy na moc, ale musisz się nauczyć jej słuchać.
Nie zauważył, kiedy blada, smukła dłoń oplotła jego nadgarstek, przez jego obronę przedarła się pięść, uderzając go prosto w nos. Na ustach poczuł swoją krew, zatoczył się. Mistrzyni kontynuowała.
-Pewnie zdawało ci się, że czujesz ruchy przeciwników podczas walki? Możliwe, że nawet nieświadomie w gniewie udało ci się ponieść mocy, być może nawet ją wykorzystałeś. To już przeszłość.
Dodała po czym zaatakowała z wyskoku, znów ominęła gardę. Cios uderzył w jego klatkę piersiową. Nie mógł złapać oddechu, lecz w duchu starał się być stabilny, opanował emocje.
-Bez wyszkolenia nie użyjesz mocy w świadomy sposób, moja rola kończy się w tym miejscu.
Ostatni cios zmierzał w kierunku jego krtani, Samuel opuścił gardę, spoglądając prosto w oczy Ilythii. Wojowniczka zatrzymała w miejscu swoją pięść.
-Co dalej?
Zapytał ledwo łapiąc oddech.
-Odnajdź Jedi...



- Informacje dodatkowe
a. Dlaczego chcesz wstąpić do Akademii? Brakuje mi dobrego RPG w świecie Star Wars, a chciałem też wrócić do mojej ulubionej gry, mod którego tutaj używacie ma chyba najlepszy system walki jaki spotkałem. Uważam, że robicie tutaj kawał dobrej roboty i chciałbym być częścią tego przedsięwzięcia.
b. Skąd dowiedziałeś się o Akademii? Dawno temu, gdy jeszcze grałem w Jedi Academy, nie pamiętam od kogo, teraz znalazłem was po latach.
c. Jakie umiejętności możesz zaoferować Akademii, by wspomóc jej funkcjonowanie? Niestety dużo już pozapominałem, jeśli chodzi mechanikę Jedi Academy, jedyne co mi przychodzi do głowy to być może stworzenie jakiejś muzyki, dźwięków? Bo tym ostatnio się zajmuje. Jeśli tylko będę mógł w czymś pomóc to chętnie to zrobię. Myślę że z czasem też nauczę się od starszych stażem kolegów, wielu przydatnych tutaj umiejętności.
Samuel
Były członek
 
Posty: 6
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:06

Re: Samuel

Postautor: Rada Jedi » 27 sty 2021, 13:00

Podanie spełnia minimalne wymagania, zostaje więc poddane głosowaniu wedle przyjętego regulaminu. Głosowanie kończy się 3 lutego 2021 roku o 23:59

Zauważone błędy, oraz własne spostrzeżenia co do podania każdy członek Akademii może napisać w tym temacie.
Obrazek
Awatar użytkownika
Rada Jedi
Rada Jedi
 
Posty: 906
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47

Re: Samuel - [Podanie otwarte]

Postautor: Ackial Fihleazah » 28 sty 2021, 21:00

Przypada mi przywilej bycia pierwszym oceniającym i z tego też faktu chciałbym Cię u nas przywitać. Zawsze fajnie jest widzieć kandydatów, którzy na scenie JK3 stracili wiele godzin wczesnej młodości... ;)

Czas na ocenę podania. Będzie konkretnie i dosadnie, bez owijania w bawełnę - boś dorosły i zapewne cenisz swój czas.

Sama opowieść mi się podoba. Pomysł nie jest skomplikowany, ale można rzec, że odhaczałby wszystkie niezbędne podpunkty. Postać jest zarysowana, mniej lub bardziej. Mamy konflikt wewnętrzny, mamy problematyczną przeszłość, może też jakiś motyw odkupienia, nawet typowy mędrzec - drogowskaz się pojawił. Jestem przekonany, że gdybyś mi tę historię przeczytał przy ognisku, pewnie bym pokiwał głową i doczekał do końca, po drodze nie gubiąc wątku. Problem polega na tym, że Ty swoją historię zobrazowałeś słowem - i w procesie tego obrazowania (zwanym potocznie "pisaniem") poszło Ci gorzej.

Historia zawiera mnóstwo dziwnych błędów językowych. Miejscami zdania są naprawdę niezłe, zaś po chwili zaczynasz tworzyć jakieś dziwne konstrukcje ("Samuel podniósł swój wzrok nie podnosząc głowy, próbował dotrzeć do swoich wspomnień."), które po prostu źle się czyta. Czasami postawisz przecinek dobrze, a czasami nie postawisz go w ogóle, w bardzo oczywistych okolicznościach. Przy opisach walki wychodzi Ci niestety straszna wyliczanka, gdzie momentami wzrok mi się po prostu męczył. Potyczki nadają opowieści tempo, przerywają monolit fundowany przez opisy. Potrafią stopniowo budować napięcie. Krok po kroku, zdanie po zdaniu, zaczynają się rozpędzać. Wciągają czytelnika. Sprawiają, że czuje pośpiech. Nadchodzi zagrożenie. Aż tu nagle...

Zwrot akcji! Jeżeli czytelnik się nie zgubił, to jest zaskoczony. Prosta konstrukcja zdań, ich długość, formatowanie, to wszystko pozwala Ci zbudować coś ciekawszego, niż ściana tekstu wypełniona przecinkami. U Ciebie tego zupełnie nie było, jakbyś zapomniał, że historię piszesz dla odbiorcy, a nie dla siebie. Dopełnieniem problemu są te nieszczęsne dialogi, które naprawdę ukatrupiły czytelność. Nie wiem w jakich książkach opisy do dialogów fundowane są wyłącznie od nowej linijki, ale najwyraźniej w takich, których do tej pory nie czytałem. Stąd też nie mogę zrozumieć powodów takiej konstrukcji - wizualnie to nie ma sensu, logicznie to też nie ma sensu. Zwieńczeniem tej góry kłopotów jest szczyt o nazwie "Telos w 27 ABY". Planeta, na której odbywa się Twoja opowieść, jest w sercu terytorium Yuuzhan Vongów. Fakt, że wojny w opowiadaniu nie uwzględniłeś w ogóle, a potem jeszcze podłożyłeś się wybraniem felernej lokalizacji obrazuje mi, że nie konsultowałeś z nikim treści swojego opowiadania, ani też nie przeprowadziłeś rekonesansu po naszych treściach na własną rękę.

Podsumowując, oddaję głos negatywny. Umiejętność pisania w sposób znośny jest u nas umiejętnością podstawową, ważniejszą niż staż w grze i inne, dodatkowe atuty. Piszemy dużo, nie tylko w samym RP, lecz i na forum. Jeżeli dostałbyś zadanie sporządzenia raportu na kilkaset słów, ktoś inny musiałby poświęcić sporo swojego czasu na to, by być Twoim korektorem i recenzentem. Przy całym luzie, jaki posiadamy do rozgrywki, taki stopień niesamodzielności to niestety zbyt wielki mankament, jak na mój gust. Wybacz.
Awatar użytkownika
Ackial Fihleazah
Radny
 
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47
Lokalizacja: Dac

Re: Samuel - [Podanie otwarte]

Postautor: Tyron var Vasch » 28 sty 2021, 22:12

Po komentarzu mojego przedmówcy spodziewałem się chłamu... a dostałem solidne podanie, ode mnie pozytyw.

To prawda, że robisz dziwne błędy w pisowni i zasadniczo czasami stylistyka się plącze (albo zjadasz interpunkcję). Jednak dla mnie o wiele ważniejsze jest to, czy twój styl wypowiedzi jest zjadliwy - i jest. Za najważniejsze uznaje natomiast zdolność kreowania historii i ty ją posiadasz. Nie mam tu do czynienia z drugim wcieleniem Sapkowskiego, ale prowadzisz narracje w bardzo dynamiczny i filmowy sposób. To, mimo nie posiadania szczególnie interesującej fabuły, czy prostej jak but historii, przykuło moje zainteresowanie i dało rozrywkę.

Te momenty retrospekcji przy których akcja się wycisza, kapiąca ślina potwora po której nasz wzrok wędruje ku górze, czy chaotyczne walki w których wiele się dzieje na prawdę wymagają pewnego rodzaju zdolności, aby je oddać na papierze. Czuje w tym sporo japońskiego klimatu, zdaje się, że nawet sam protagonista jest archetypem dalekowschodniego. Podejrzewam, że lubisz anime, albo naoglądałeś się Kurosawy.

Nie mam zbytnio więcej do dodania. Po prostu podoba mi się twój styl, uważam, ze mamy do czynienia z niedoszlifowanym diamentem. I po prostu myślę, że możesz ubarwić swoim nietypowym stylem nasze grono.
"Nie ufam ci, zapewne jesteś szpiegiem Vongów."
Obrazek
Awatar użytkownika
Tyron var Vasch
Były członek
 
Posty: 186
Rejestracja: 04 gru 2017, 20:03
Lokalizacja: Tam, gdzie moje serce

Re: Samuel - [Podanie otwarte]

Postautor: Samuel » 29 sty 2021, 18:30

Ackial Fihleazah pisze:Przypada mi przywilej bycia pierwszym oceniającym i z tego też faktu chciałbym Cię u nas przywitać. Zawsze fajnie jest widzieć kandydatów, którzy na scenie JK3 stracili wiele godzin wczesnej młodości... ;)

Też w tym miejscu chciałbym przywitać wszystkich członków Akademii :) Oczywiście dziękuje za głosy i komentarze, również te krytyczne.

Ackial Fihleazah pisze:
Historia zawiera mnóstwo dziwnych błędów językowych. Miejscami zdania są naprawdę niezłe, zaś po chwili zaczynasz tworzyć jakieś dziwne konstrukcje ("Samuel podniósł swój wzrok nie podnosząc głowy, próbował dotrzeć do swoich wspomnień."), które po prostu źle się czyta. Czasami postawisz przecinek dobrze, a czasami nie postawisz go w ogóle, w bardzo oczywistych okolicznościach. Przy opisach walki wychodzi Ci niestety straszna wyliczanka, gdzie momentami wzrok mi się po prostu męczył. Potyczki nadają opowieści tempo, przerywają monolit fundowany przez opisy. Potrafią stopniowo budować napięcie. Krok po kroku, zdanie po zdaniu, zaczynają się rozpędzać. Wciągają czytelnika. Sprawiają, że czuje pośpiech. Nadchodzi zagrożenie. Aż tu nagle...

Tak jak pisałem wcześniej w podaniu, ostatnio podobny tekst tworzyłem dawno, dawno temu (jakieś 10 lat temu, jeśli się nie mylę) Co oczywiście mnie nie usprawiedliwia, bo tak jak pisałeś mogłem ten tekst dać komuś do oceny czy sprawdzenia. Na moje nieszczęście nie miałem nikogo takiego w pobliżu. Przyznaje się do błędu, mogłem się lepiej przyłożyć. Swoją historię czytałem wiele razy i za każdym razem nanosiłem poprawki, więc może też stąd ten chaos miejscami. Jest to też pewien problem, bo w kółko czytałem to samo, a w głowie cała historia układała się w miarę spójnie, niestety na "papierze" już niekoniecznie. Nie dostrzegałem oczywistych błędów, gdyby przeczytała to inna osoba, od razu zobaczyła by niedociągnięcia, które wypisaliście. Z mojej strony jest to do poprawienia, lata temu tworzenie takich historii przychodziło mi bez problemu. Czas robi swoje, ostatnie teksty jakie tworze, to krótkie maile do swoich klientów i innych pracowników w firmie, w której pracuje ;) Oczywiście nie usprawiedliwiam się teraz, tylko pragnę nadmienić, że umiejętności tworzenia dobrych tekstów można poprawić.

Ackial Fihleazah pisze:

Nie wiem w jakich książkach opisy do dialogów fundowane są wyłącznie od nowej linijki, ale najwyraźniej w takich, których do tej pory nie czytałem. Stąd też nie mogę zrozumieć powodów takiej konstrukcji - wizualnie to nie ma sensu, logicznie to też nie ma sensu.

Racja, mój błąd ;) do tej pory się dziwie, dlaczego jest to w takiej formie.

Ackial Fihleazah pisze:

Zwieńczeniem tej góry kłopotów jest szczyt o nazwie "Telos w 27 ABY". Planeta, na której odbywa się Twoja opowieść, jest w sercu terytorium Yuuzhan Vongów. Fakt, że wojny w opowiadaniu nie uwzględniłeś w ogóle, a potem jeszcze podłożyłeś się wybraniem felernej lokalizacji obrazuje mi, że nie konsultowałeś z nikim treści swojego opowiadania, ani też nie przeprowadziłeś rekonesansu po naszych treściach na własną rękę.

Szczerze przyznam, że nie wiedziałem o tym. Mimo wszystko jest szansa, że Yuuzhanie nie zajęli całej planety, co do jednego kilometra kwadratowego. Akcja toczy się w wymyślonym przeze mnie sektorze, a gdzie on się znajduje? Prawdopodobnie na totalnym odludziu, w końcu to więzienie. Okupanci, mogli znajdować się daleko, w miastach bądź osadach, które mają większe znaczenie strategiczne.

Tyron var Vasch pisze:Po komentarzu mojego przedmówcy spodziewałem się chłamu... a dostałem solidne podanie, ode mnie pozytyw.

To prawda, że robisz dziwne błędy w pisowni i zasadniczo czasami stylistyka się plącze (albo zjadasz interpunkcję). Jednak dla mnie o wiele ważniejsze jest to, czy twój styl wypowiedzi jest zjadliwy - i jest. Za najważniejsze uznaje natomiast zdolność kreowania historii i ty ją posiadasz. Nie mam tu do czynienia z drugim wcieleniem Sapkowskiego, ale prowadzisz narracje w bardzo dynamiczny i filmowy sposób. To, mimo nie posiadania szczególnie interesującej fabuły, czy prostej jak but historii, przykuło moje zainteresowanie i dało rozrywkę.

Te momenty retrospekcji przy których akcja się wycisza, kapiąca ślina potwora po której nasz wzrok wędruje ku górze, czy chaotyczne walki w których wiele się dzieje na prawdę wymagają pewnego rodzaju zdolności, aby je oddać na papierze. Czuje w tym sporo japońskiego klimatu, zdaje się, że nawet sam protagonista jest archetypem dalekowschodniego. Podejrzewam, że lubisz anime, albo naoglądałeś się Kurosawy.

Nie mam zbytnio więcej do dodania. Po prostu podoba mi się twój styl, uważam, ze mamy do czynienia z niedoszlifowanym diamentem. I po prostu myślę, że możesz ubarwić swoim nietypowym stylem nasze grono.

Bardzo dziękuje za pozytywny głos. Gdybym był drugim Sapkowskim, prawdopodobnie pisałbym książki :D Niestety na co dzień, zajmuje się bardziej "ścisłymi" zagadnieniami, więc umiejętność lekkiego pióra mocno podupadła. Myślę, że w większym stopniu wzorowałem się na Wiedźminie, aczkolwiek warto nadmienić, że sam Lucas tworząc Nową Nadzieje, wzorował się na kinie Kurosawy. Dokładnie chodzi tutaj o film "Ukryta Forteca". Można więc powiedzieć, że całe Gwiezdne Wojny są nieco nasiąknięte wschodnim klimatem.

Podsumowując, z chęcią postaram się poprawić wyżej wymienione błędy, tak żeby nikogo oczy nie bolały (w tym mnie też) przy czytaniu moich wypocin.
Samuel
Były członek
 
Posty: 6
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:06

Re: Samuel - [Podanie otwarte]

Postautor: Tyron var Vasch » 30 sty 2021, 11:34

No tak, białowłosy zabójca potworów. Wajby Sapkowskiego wyczuwalne.

Nie uważam, żeby nieścisłości lorowe były dużym problemem. Wystarczy zretconować rok startu akcji i po sprawie.
"Nie ufam ci, zapewne jesteś szpiegiem Vongów."
Obrazek
Awatar użytkownika
Tyron var Vasch
Były członek
 
Posty: 186
Rejestracja: 04 gru 2017, 20:03
Lokalizacja: Tam, gdzie moje serce

Re: Samuel - [Podanie otwarte]

Postautor: Petrus » 01 lut 2021, 15:39

Nie mam absolutnie żadnego pojęcia, jak w języku polskim można się doszukać gołym okiem, takich błędów jak doszukują się niektórzy, toteż sam odpuszczę sobie ich omawianie, bo zwyczajnie ich nie widzę.

Z przeczytania historii, jeśli o sam content chodzi, jest raczej jasno przedstawiona postać, wojownik Echani i kolejna osoba, którą ciągnie do Jedi. Historia przedstawiona jest podobnie dosyć okej, nawet jeśli w paru miejscach stylistycznie było znacznie gorzej, a w innych znacznie lepiej. Największy błąd to de facto coś dziejące się na Telos, mimo że planeta inrp jest pod terenem Vongów od... bodajże 1,5 roku. Czy mogłeś to sprawdzić? Tak. Czy można to jakoś zmienić przy wprowadzeniu na jedną z setek innych planetek? Zapewne też.

Normalnie dałbym głos neutralny, gdyż na rzecz dobrą o ile sama warstwa fabularna jest niezła, to miejscami pisemnie jest gorzej. Ostatecznie jednak skłaniam się ku pozytywowi, ze względu na lepsze wrażenie po tym pierwszym.
We're Jedi and Jedi don't run, we fight.
Awatar użytkownika
Petrus
Rycerz
 
Posty: 172
Rejestracja: 04 lis 2016, 14:52

Re: Samuel - [Podanie otwarte]

Postautor: Tauns » 01 lut 2021, 15:55

Mam ciężki orzech do zgryzienia - z jednej strony podanie opisuje postać, która od razu ma w sobie (jakkolwiek sztampowy by nie był) konflikt z potencjałem kontynuowania w RP i faktycznym rozwojem w trakcie szkolenia Jedi. Z drugiej strony to wszystko jest przedstawione w strasznie mizernym opakowaniu. Zdania często się nie kleją, opisy do dialogów są dziwaczne.

Kilka przykładów, które nie wiem jak ci umknęły przy sprawdzaniu pracy - wybrałem te, które się powtarzają, co sugeruje, że nie widzisz dziwaczności tych zdań.

Dodał skazany.

Zakłopotał się naczelnik.

Zaśmiał się nadzorca.

Uciął nagle nadzorca,

Zapytał drżącym głosem Gared


Tutaj panuje jakaś dziwna składania, wszystko jest na opak. Są momenty, kiedy zdarza się dobra kolejność podmiotu i orzeczenia, ale dziwi mnie tak duża ilość tego typu błędów. Nie chcę wytykać więcej, chyba już powiedziałem o co mi chodzi.

I niestety, nie wiem czy będzie jak ten niedoszlifowany diament Tyrona doszlifować. Znaczy, tak, na pewno pomysł jakiś jest, ale trzeba pracy nad pisaniem. Ludzie zmieniają się i poprawiają - ja sam mam skręt kiszek jak czytam swoje podanie - ale nie wiem czy w Twoim wieku taka zmiana może nastąpić? Obecnie jestem nastawiony raczej negatywnie, ale mój głos jest neutralny.
Awatar użytkownika
Tauns
Radny
 
Posty: 525
Rejestracja: 25 mar 2014, 16:37
Lokalizacja: Warszawa

Re: Samuel - [Podanie otwarte]

Postautor: Bren » 01 lut 2021, 22:42

Faktycznie w historii zdarzają się błędy, ale nie sądzę, żeby rzutowały one jakoś specjalnie na całość podania i nie skłaniają mnie do oddania głosu negatywnego. Według mnie głównym problemem było słabe opisywanie scen walki, w których często nie zakańczałeś zdań, tylko pakowałeś kilka szybkich opisów zdarzeń w jedno. Samo ich tempo też było dziwne podczas czytania. Co do dialogów - faktycznie zdania, które opisywały sytuacje wokół nich wypadły średnio, ale Tauns zwrócił uwagę na złą rzecz. Te przykłady, które on podał, wydają mi się poprawne same w sobie, problem raczej jest w tym, że są to krótkie zdania, które zajmują całą nową linijkę i słabo wprowadzają do tego co się dzieje wokół. Całokształt historii jednak moim zdaniem jest w porządku, a sama postać jest w miarę dobrze zarysowana. Zgrzytem może być to, że w podaniu postać jest już nieźle doświadczona w walce, a po dostaniu się zawsze każdy zaczyna z wyzerowanym fechtunkiem. Ale myślę, że nie będzie to problemem, zwłaszcza jeśli pójdzie tryhard z twojej strony i będziesz miażdżył w szermierce wszystkich ludzi o tej samej randze :P. Oddaję głos pozytywny.
Awatar użytkownika
Bren
Rycerz
 
Posty: 128
Rejestracja: 02 sty 2016, 16:15

Re: Samuel - [Podanie otwarte]

Postautor: Aeryn Volryder » 01 lut 2021, 23:43

Wiem, że może moje stanowisko niewiele wniesie do samego podania, jednak uwzględniając samo podanie, a także komentarze poprzedników, pozostawię głos neutralny.

Treść sama w sobie miejscami jest bardzo nietypowo sformatowana, co utrudnia czytanie i zabija pewien "flow", szczególnie w dialogach, które mają być przecież dynamiczne. Czasami musiałem się zastanawiać, kto w danej chwili wypowiada daną kwestię.

Sam motyw historii dość prosty, nawiązania do popularnych dzieł np. Sapkowskiego, czy też serii Assassin's Creed (krótkie ostrze niby ukryte) widać gołym okiem, miejscami aż za bardzo i nie zawsze miałem wrażenie, że znajduję się w świecie Star Wars.

Na pochwałę zasługuje wybór rasy oraz liczne odniesienia do jej kultury, to głównie był moment, w którym czułem się zaintrygowany, gdyż rzadko kiedy zdarza się podanie z rasą Echanich.

Koniec końców, podanie nie jest zbyt dobre w moim guście, aby dostać ode mnie głos pozytywny, ale nie jest też rażąco złe, aby dostać głos negatywny. Zaś co do umiejętności, jakie możesz zaoferować Akademii, to nie tylko chodzi tutaj o samą grę, a też sferę poza nią (np. projektowanie stron, programowanie, tworzenie grafik itp. itd.).
Awatar użytkownika
Aeryn Volryder
Radna
 
Posty: 1240
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:49
Lokalizacja: Dawniej Adachi

Re: Samuel - [Podanie otwarte]

Postautor: Sara Nold » 02 lut 2021, 10:18

Fakt faktem trochę się ociągałem z tym podaniem jeżeli mam być szczery, ale nie o tym powinienem...

Po przeczytaniu podania i wypowiedzi kolegów wyżej, jestem już pewny co do swojego stanowiska. Oddaję głos Pozytywny

Jedyne co mnie kłuje w oczy to momenty czystej walki, zwyczajnie źle się to czytało, chociaż na plus wychodzi jeszcze ostateczna walka z Mistrzynią Twojej postaci.
"I don't know how to stop, I give it all I've got"
Awatar użytkownika
Sara Nold
Padawan
 
Posty: 69
Rejestracja: 23 lis 2017, 19:23

Re: Samuel - [Podanie otwarte]

Postautor: Caldain Ravenlocke » 02 lut 2021, 19:22

Zacznijmy od opisu rasy....

Echani...Jeden z moich Padawanów był przedstawicielem tej rasy, wiec mam bardzo miłe wspomnienia! Uważam, ze samo przedstawienie "ducha" tej rasy wyszło rewelacyjnie. Widać, że chociaż starałes się by jedna z ciekawszych ras w uniwersum Star Wars nie poszła na marne. Postać jest zarysowana w wystarczajacym stopniu. Mi sie podobało. Chociaż trudno będzie wytłumaczyć "Samuela, łowce Nexu" który bedzie obrywał od kopalniaków/howlerów/innych gryzoni podczas poczatkowego etapu przygody w Akademii.

Tak jak stwierdził to jeden z wczesniej komentujących - problemem jest to, ze Twoja postac ma juz jako takie doświadczenie w walce. Sądze jednak ze może to byc ciekawe dla Nas wszystkich. Rekrut o walecznosci powiedzmy Padawana. Wizyty w ambulatorium beda codziennością! A ewentualne "doswiadczenie bojowe" będzie mozna skomentowac tym, że owszem posiadasz pewną wiedze, Twoj styl jednak jest surowy i pełen wad. Nauczymy Cie lepiej "walczyc". ;)

To co mi sie nie podobało to natomiast opisy walk. Nie żeby były niepotrzebne. Bo były potrzebne. Ale sposob ich przedstawienia nie przypadł mi do gustu.
Trochę tez zbyt "geraltowy" miejscami ten Twoj bohater, ale to chyba przez to przywołanie Sapkowskiego rzuciło mi sie w oczy..

Formatowanie samego opowiadania równiez mogłoby być lepsze. Ale to wszystko wytkneli juz przedmówcy.

No i umieszczenie tego konkretnego cytatu w opowiadaniu wywołało u mnie usmiech na twarzy :)
“Widzisz synu, w twoim wnętrzu zawsze będą żyć dwa wilki, jeden jest dobry, a drugi zły
-który z nich jest silniejszy?
-ten którego karmisz... “



Ateraz skupmy sie na tej - dla mnie - najwazniejszej czesci w podaniu:

c. Jakie umiejętności możesz zaoferować Akademii, by wspomóc jej funkcjonowanie? Niestety dużo już pozapominałem, jeśli chodzi mechanikę Jedi Academy, jedyne co mi przychodzi do głowy to być może stworzenie jakiejś muzyki, dźwięków? Bo tym ostatnio się zajmuje. Jeśli tylko będę mógł w czymś pomóc to chętnie to zrobię. Myślę że z czasem też nauczę się od starszych stażem kolegów, wielu przydatnych tutaj umiejętności.


Jak już ktoś wspominał, nie szukamy osób które "maja skilla w jk3". Natomiast informacja o tym, że tworzysz muzyke jest jak najbardziej na plusie. Masz może jakies portfolio? Albo jakies próbki? Mogłbys zademonstrować jakoś te wspomniane umiejętności? Może to obróbka audio? Zbyt ogólnikowo to napisałes - a naprawde chciałbym dowiedzieć sie nieco wiecej. I samo stwierdzenie o checi potencjalnej nauki umiejetnosci przydatnych w Akademii znaczy dla mnie naprawde wiele. Obecnie mało kto przejawia taką wolę. ;)

Generalnie jestem na tak
"Nawet nie zauważysz, jak w miarę upływu czasu staniesz się spokojny, cierpliwy i pełen mądrości. Wtedy pojawią się twoi uczniowie, chcący cię naśladować. Tak stajesz się Mistrzem: niezauważalnie, niechcący, delikatnie..."
Obrazek
Kannos'v Lightdust. Radny lecz bezradny.
Awatar użytkownika
Caldain Ravenlocke
Mistrz
 
Posty: 1213
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47
Lokalizacja: Corellia

Re: Samuel - [Podanie otwarte]

Postautor: Samuel » 02 lut 2021, 21:57

Saela Taarz pisze:
Na pochwałę zasługuje wybór rasy oraz liczne odniesienia do jej kultury, to głównie był moment, w którym czułem się zaintrygowany, gdyż rzadko kiedy zdarza się podanie z rasą Echanich.

Bardzo dziękuje, jest to jedna z moich ulubionych ras w świecie SW, dlatego też starałem się dowiedzieć o niej jak najwięcej. Pamiętam moje pierwsze zetknięcie z grą Knight of The Old Republic II, byłem wtedy wręcz zafascynowany Echani ;)

Saela Taarz pisze:
Koniec końców, podanie nie jest zbyt dobre w moim guście, aby dostać ode mnie głos pozytywny, ale nie jest też rażąco złe, aby dostać głos negatywny. Zaś co do umiejętności, jakie możesz zaoferować Akademii, to nie tylko chodzi tutaj o samą grę, a też sferę poza nią (np. projektowanie stron, programowanie, tworzenie grafik itp. itd.).

Źle to ująłem, zdaje sobie sprawę, jakie umiejętności mogą się przydać w takiej organizacji. Mówiąc o mechanice Jedi Academy miałem na myśli też całą mechanikę działania gry, również wewnątrz. Wszelkie modowanie, tworzenie map itd. Ostatnio starałem się przypomnieć sobie edycje plików pk3 żeby ogarnąć jakoś swojego skina. Nie ukrywam, że pomocne okazały się poradniki z waszego forum.

Caldain Ravenlocke pisze:
Echani...Jeden z moich Padawanów był przedstawicielem tej rasy, wiec mam bardzo miłe wspomnienia! Uważam, ze samo przedstawienie "ducha" tej rasy wyszło rewelacyjnie. Widać, że chociaż starałes się by jedna z ciekawszych ras w uniwersum Star Wars nie poszła na marne. Postać jest zarysowana w wystarczajacym stopniu. Mi sie podobało. Chociaż trudno będzie wytłumaczyć "Samuela, łowce Nexu" który bedzie obrywał od kopalniaków/howlerów/innych gryzoni podczas poczatkowego etapu przygody w Akademii.

Tak jak stwierdził to jeden z wczesniej komentujących - problemem jest to, ze Twoja postac ma juz jako takie doświadczenie w walce. Sądze jednak ze może to byc ciekawe dla Nas wszystkich. Rekrut o walecznosci powiedzmy Padawana. Wizyty w ambulatorium beda codziennością! A ewentualne "doswiadczenie bojowe" będzie mozna skomentowac tym, że owszem posiadasz pewną wiedze, Twoj styl jednak jest surowy i pełen wad. Nauczymy Cie lepiej "walczyc". ;)

Również dziękuje za zwrócenie uwagi na szczegóły związane z Echani. Miałem w głowie koncept, aby stworzyć akurat taką postać. Wybranie konkretnie tej rasy wiąże się też z przyjęciem na barki faktu, że musi to być postać jakkolwiek doświadczona w boju. Echani są urodzonymi wojownikami, ciężko, żeby zaprezentować przedstawiciela tej rasy, który kompletnie nic nie potrafi. Mimo wszystko miałem to na uwadze, że bohater nie może być zbyt OP. Bardzo szybko może zostać to zweryfikowane w grze z bardziej doświadczonymi kolegami :D Jednak patrząc na moją postać to:
- Pierwszy pojedynek. Generalnie dostaje w kość i to już na samym początku. Wiedząc, że nie wygra, wpada w szał. Zaskakuje swojego kolegę, ruchem, którego nikt nie spodziewał się na zwykłym treningu.
-Drugi pojedynek, walka z Nexu. Tutaj jest już lepiej, jednak potwór go przechytrza i bohater traci przytomność. Ma sporo szczęści, bo bestia postanowiła trochę się z nim pobawić. Nie miałaby uciechy zabijać kogoś, kto po prostu leży, zamiast np. uciekać. Tutaj chciałem przedstawić pewną przemianę, Samuel pokonuje przeciwnika, bo w końcu robi mały krok w kierunku światła i opanowania emocji.
-Trzeci pojedynek, naczelnik więzienia. Właściwie nie jest to walka, raczej zaskoczenie przeciwnika, który swoją pewność siebie, oparł na posiadaniu potężnej broni. Ponadto nie był to jakiś ciężki oponent.
-Czwarty pojedynek, walka z mistrzynią sztuk Echani. Tutaj Samuel nie ma najmniejszych szans.

Myślę, że moja postać nie posiada jakiś niesamowitych umiejętności. Ewentualne braki będzie można wytłumaczyć nauką technik Jedi, które jak wiemy, łatwe nie są. Walka mieczem świetlnym mimo wszystko trochę różni się od walki wibroostrzem. W historii chciałem też pokazać, że mój bohater nie najlepiej radzi sobie z pojedynkami z ludźmi, za to lepiej z potworami. Jak wcześniej wspomniałeś, pewnie będę sporo obrywał od howlerów i innych zwierzy :D Mechanika OJP dużo zmieniła w systemie walki. Widać tutaj, że potwory z oryginalnego Jedi Academy były przewidziane pod walkę z użyciem pewnych umiejętności, które są tam standardem, a które inaczej działają na modyfikacji. Domyślam się również, że na początku mojej przygody tutaj, użycie blastera, bądź rzutu mieczem świetlnym będzie niemożliwe, więc będzie więcej wyzwań. :D

Bren pisze:Zgrzytem może być to, że w podaniu postać jest już nieźle doświadczona w walce, a po dostaniu się zawsze każdy zaczyna z wyzerowanym fechtunkiem. Ale myślę, że nie będzie to problemem, zwłaszcza jeśli pójdzie tryhard z twojej strony i będziesz miażdżył w szermierce wszystkich ludzi o tej samej randze :P. Oddaję głos pozytywny.

Ostatnio trochę pracowałem nad tym, aby umiejętności mojej postaci, były zgodne z historią ;)

Caldain Ravenlocke pisze:
Jak już ktoś wspominał, nie szukamy osób które "maja skilla w jk3". Natomiast informacja o tym, że tworzysz muzyke jest jak najbardziej na plusie. Masz może jakies portfolio? Albo jakies próbki? Mogłbys zademonstrować jakoś te wspomniane umiejętności? Może to obróbka audio? Zbyt ogólnikowo to napisałes - a naprawde chciałbym dowiedzieć sie nieco wiecej. I samo stwierdzenie o checi potencjalnej nauki umiejetnosci przydatnych w Akademii znaczy dla mnie naprawde wiele. Obecnie mało kto przejawia taką wolę. ;)

Nie wiem, czy jest się czym chwalić :D Nie jestem profesjonalistą i nie mam własnego studia. Jestem raczej hobbystą. Umiem sklecić własną melodie, która współgra z całym utworem, ale cały czas się uczę. Najtrudniejszy jest w tym wszystkim miks, czyli dobranie dźwięków w odpowiedniej proporcji. Ustawienie ich poziomów głośności względem siebie, wycięcie niepotrzebnych częstotliwości itd. Jeśli ktoś miał z tym do czynienia, to wie, że nie jest to temat rzeka, a ocean bez dna :D Co do twojego pytania, gdy używamy jakiegoś instrumentu czy syntezatora, to zawsze poddajemy go jakiejś obróbce. Nakłada się efekty, wprowadza korekcje częstotliwości, być może kompresje itd. Teraz zacząłem się zastanawiać, jak można by stworzyć np. inny dźwięk do miecza świetlnego :) Czegoś takiego jeszcze nie robiłem, ale chętnie spróbuje. Tworzenie własnego dźwięku to również temat na oddzielną książkę. Dużo częściej używa się gotowych bibliotek dźwięków i ewentualnie edytuje się je według własnych potrzeb. Mam nadzieję, że kiedyś coś zaprezentuje, aczkolwiek mam pewne wątpliwości, bo tak jak wcześniej wspomniałem, kręce się wokół gatunków muzyki klubowej, która nie każdemu może przypaść do gustu. Komuś może się nie spodobać konkretnie styl w jakim tworze, dobór instrumentów, czy nawet melodii. Myślę, że lepsze byłoby stworzenie i zaprezentowanie czegoś bardziej symfonicznego, nawiązującego do klasycznej muzyki Star Wars od Johna Williamsa ;)

Jeszcze raz dziękuje wszystkim za pozytywne głosy oraz słowa konstruktywnej krytyki.
Samuel
Były członek
 
Posty: 6
Rejestracja: 25 sty 2021, 23:06

Re: Samuel - [Podanie Zaakceptowane]

Postautor: Rada Jedi » 03 lut 2021, 23:59

Podanie zostaje zaakceptowane przez większość głosów (5 pozytywnych, 2 neutralne, 1 negatywny). Kandydat otrzymuje rangę Rekruta i adekwatny dostęp do treści na forum. Dalsze instrukcje zostały wysłane w prywatnej wiadomości.
Obrazek
Awatar użytkownika
Rada Jedi
Rada Jedi
 
Posty: 906
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47


Wróć do Punkt rekrutacyjny

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron