Rin - [Podanie zaakceptowane]


Punkt zbiórki kandydatów na Jedi, którzy sądzą, że poradzą sobie ze wszystkimi przeszkodami jakie postawi przed nimi wola Mocy.

Jak dołączyć do Akademii Jedi?

1. Pierwszy raz na stronie? Kliknij tutaj, by zapoznać się z regulaminem Akademii Jedi.
2. Chcesz złożyć podanie? Kliknij tutaj, by poznać regulamin rekrutacji i uzyskać niezbędne informacje.
3. Potrzebujesz pomocy lub wskazówek przy tworzeniu historii? Kliknij tutaj, by zapoznać się z pomocami dla aplikantów.
4. Uważasz, że masz już pomysł na historię? Kliknij tutaj, by sprawdzić często zadawane pytania i przeczytaj komentarze pod ostatnimi podaniami, uniknąć popularnych błędów.
5. Gotów, by złożyć podanie? Kliknij tutaj, by zdobyć szablon, który należy wypełnić, bądź też użyj tego, który pojawi się automatycznie przy utworzeniu nowego tematu w tym dziale.
6. Wciąż masz wątpliwości lub inne pytania? Kliknij tutaj, by dołączyć do naszej grupy na discordzie, gdzie uzyskasz pomoc.

Rin - [Podanie zaakceptowane]

Postautor: Rin » 21 lip 2022, 16:43

- Informacje ogólne
a. Imię: Antek
b. Wiek: 22
c. Zamieszkanie: Warszawa
d. Zainteresowania: Fantastyka, muzyka, fotografia, astronomia, astronomia, szachy
e. Krótki opis własnej osoby: Jako że nie lubię mówić za dużo o sobie to powiem, że jestem studentem politechniki lubiącym fantastykę i muzykę.
f. Kontakt:
- discord: izzyxx4#9449

- Scena RP i JK3
a. Przynależność: Brak
b. Staż: Kilka godzin
c. Krótka historia: Nie posiadam większego doświadczenia w JK3. Dawno temu grałem, ale niestety po krótkim czasie odpuściłem.

- Postać
a. Imię: Rin
b. Wiek: 19
c. Pochodzenie: Zygerria
d. Rasa: Togrutanin
e. Opis zewnętrzny: Średniego wzrostu togrutanin o całkiem długich montralach jak na swój wiek. Jego pomarańczową skórę twarzy zdobią tradycyjne dla jego rodu białe tatuaże. Ten kto spędzi z nim więcej czasu dostrzeże, że zazwyczaj nosi ubrania z wyższymi kołnierzami, których zadaniem jest ukrywanie jego niewolniczych znaczeń.
f. Historia:
- Nie masz gdzie uciec!
Rin zrobił unik przed strzałem blastera w międzyczasie chowając do kieszeni skradziony przed chwilą naszyjnik, po czym ruszył biegiem dalej wzdłuż platformy, jednak po kilkuset metrach zorientował się, że strażnik wcale nie kłamał. Stał nad dziesięciometrową przepaścią, na której dole znajdowała się ulica.
- W imieniu lorda Debraka aresztuję ciebie za kradzież cudzej własności. – Strażnik wycelował w chłopaka krótkim blasterem.
Rin spojrzał w dół. Skok był jego jedyną szansą na przyszłość. To było szaleństwo, prawda, ale doskonale wiedział jak traktują w więzieniach takim jak on, a on nie chciał znowu być zniewolonym. Nie po tym jak przestał być niewolnikiem.
- Skoro nie chcesz się poddać to liczę do trzech. Zgodnie z prawem po skończeniu liczenia jestem zmuszony oddać strzał. – Krzyknął strażnik nie spuszczając z muszki torgutanina. -JEDEN!
Rin wziął oddech. Pierwszy raz w życiu czuł, że będzie robić coś tak niemożliwego. Mimo tego coś podpowiadało mu, że mu się uda. Przeczucie? Złudna nadzieja?
-DWA!
Oddech. Oddech był życiem. Bez niego nie istniał…
-TRZY!
Rin usłyszał wystrzał blastera, jednak był szybszy. Odbił się od platformy i skoczył w tył zamykając swoje powieki wypuszczając powietrze ze swoich płuc.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
- Jesteś dzielny Rin. – Matka umoczyła chustę w wodzie, aby zaraz zacząć wycierać twarz chłopca z śladów krwi. – Nigdy w to nie wątp.
- Dla niego to nic nie zmienia, mamo. – Syknął cicho dalej czując ból na twarzy. Jego właściciel uderzył go naprawdę mocno. – Nie musiał mnie od razu bić.
- Nasza rodzina była niewolnikami od pokoleń. I chociaż wiem jak ciężko jest ci zaakceptować taki jest nasz los musisz to zrobić. Tylko to pozwoli ci żyć naprawdę.
-Kiedyś stąd ucieknę, a wtedy zarobię tak dużo pieniędzy, żeby ciebie wykupić i abyś była wolna razem ze mną. Odlecimy z Zygerrii i będziemy żyć z dala od tych wszystkich handlarzy. Obiecuję ci to.
To były tylko wspomnienia z jego dzieciństwa. Nie wiedział nawet czemu widzi je przed oczami właśnie teraz. Być może tak właśnie wygląda śmierć człowieka. Zaczyna widzieć się wspomnienia, które powoli stają się coraz mniej jasne i wyraźnie, aż w końcu…
-
-Oddychaj do cholery chłopie!
Gruboskórna ręka trandoshianina uderzyła Rina w brzuch sprawiając, że ten w końcu zaczął oddychać. Powoli dochodziło do niego, że przeżył. Nie przeszkadzał mu nawet tępy ból przechodzący przez całe ciało, a także widok swojego paser Mortisa.
- Dziękuję Mortisie. Wydaje mi się, że uratowałeś mi życie. – Zaczął powoli podnosić się z ziemi.
- Gdyby nie to, że spadłeś tę płachtę to nie byłoby z ciebie co zbierać. Miałeś cholerne szczęście chłopie. – Trandoshianin wyciągnął w kierunku Rina rękę.
To nie było szczęście, Rin w to nie wierzył. Czuł, że gdy skoczy nic mu się nie stanie. Tak jakby jakiś głos lub inna siła pchnęła go do tego czynu.
- Z pewnością było tak jak mówisz. – Mimo wszystko wolał zachować swoje przypuszczenia dla siebie. Tak było bezpieczniej, a co najważniejsze – znacznie prościej.
- Wisisz mi dużego sznapsa młody. Chodź, postawisz mi w kantynie.
- Skoro tak mówisz.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W kantynie o tej godzinie zawsze siedziało sporo ludzi, więc kolejna dwójka klientów nie zrobiła na barmanie większego wrażenia. Kufle piwa pojawiły się na stole całkiem szybko i równie szybko zaczęły z niego znikać.
-Zawsze zastanawia mnie jak ktoś taki jak ty mógł został złodziejem. – W zachowaniu Mortisa zaczęły pojawiać się pierwsze oznaki upojenia alkoholowego. – Nigdy w życiu nie powiedziałbym, że się do tego nadajesz.
-Jestem tym kim musiałem się stać, żeby przeżyć. Nikim ponadto. – Odparł Rin biorąc łyka napoju. – Każdy na moim miejscu zrobiłby to samo...
-Nie pierdol, Rin. Żyję na tym świecie już wiele lat i widziałem wiele dzieci ulicy. Ty nie masz ich cech charakteru. W środku nadal jesteś tylko miękkim i wrażliwym chłopcem, jednak boisz się tego pokazać komukolwiek. – Mortis zaczął się robić coraz bardziej śmielszy. I zdecydowanie bardziej bezczelny. – W sumie to współpracujemy już tyle czasu. Dlaczego w końcu nie powiesz mi o sobie czegoś więcej? Kim byli twoi rodzice?
-Nasłuchałeś się zbyt wielu opowieści pilotów o ich znamienitych przygodach Mortisie. Mówiłem ci już, że nie jestem nikim wyjątkowym, nawet jeżeli uważasz inaczej. – Pomimo spokojnego tonu twarzy młodzieńca pojawiły się oznaki zniecierpliwienia. – Pojawiłem się w tym mieście jako nikt, niczym duch i staram się połączyć koniec z końcem robiąc to co robię. Ot, cała historia.
Kłamał. Doskonale pamiętał swoje wczesne dzieciństwo, jednak dla swojego bezpieczeństwa wolał nie dzielić się tymi informacjami. Zdawał sobie sprawę, że gdyby ktoś dowiedział się o tym, że jest zbiegłym niewolnikiem mógłby szybko wrócić do starego życia.
- Tajemniczy jak zawsze. – Mortis dopił zawartość swojego kufla, by zaraz przybliżyć się do Rina i objąć jego ramię swoją ręką. – Jednak ja widzę, że coś ciebie gryzie w środku. Mówię ci chłopie, musisz zagoić swoje rany, bo niedługo zaczną ranić ludzi dookoła ciebie. A ludzie nie lubią chodzić być brudni od krwi.
- Dzięki za radę. – Odparł od niechcenia togrutanin zabierając od siebie dłoń mężczyzny. – Powiedz mi lepiej ile to jest warte. – Rin wyciągnął z kieszeni naszyjnik ukradziony kilka godzin wcześniej i rzucił go na blat stołu. Nie spodziewał się, jednak że ten gest aż tak poruszy pasera, który od razu przykrył go swoją dłonią.
- Jasna cholera, skąd ty to masz? Czy ty wiesz w ogóle co ty ukradłeś? – Powiedział szeptem, jednak według Rina wyglądało to na stłumiony krzyk. – Nie wiem kto dał ci namiary na Debraków, ale trzymaj się od nich z dala. Dobrze ci radzę, idź do jakiegoś podrzędnego pasera i sprzedaj mu ten naszyjnik za kilka kredytów, a potem ukryj się gdzieś na kilka dni. – Trandoshianin rozejrzał się po barze przestraszony. – Albo najlepiej, gdybyś wyrzucił ten naszyjnik w cholerę i gdzieś się zaszył. Nigdy nie wiadomo co może się stać.
- Czyli tego nie kupisz? – Rin przechylił swoją głowę spoglądając na niedoszłego kupca.
- Słuchaj Rin, lubię ciebie, ale teraz przesadziłeś. Kraść od losowych ludzi to jedno, ale ty obrabowałeś Debraków! Jutro będą szukać tego naszyjnika wszędzie. – Dorosły wstał od stołu i założywszy na siebie opończę pochylił się nad chłopakiem. – Uważaj na siebie Rin. Na razie. – Mężczyzna ruszył w kierunku drzwi całkiem szybkim krokiem nie oglądając się już na siebie.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Po wyjściu z baru Rin, korzystając z rady Mortisa, nałożył na głowę kaptur i jak najszybciej udał się do najbliższego pasera, który nie zadaje pytań. Idąc ulicami miasta starał się nie rzucać w oczy i wyglądać na tyle anonimowo na ile było to możliwe. Wszystko szło całkiem dobrze do momentu, aż skręcając w boczną uliczkę poczuł to samo dziwne uczucie co wcześniej na platformie. Tym razem było to jednak coś całkiem innego. Jedna chwila, nawet nie sekundowa, w której ujrzał swoją śmierć oraz to co ma ją zaraz spowodować – strzał w jego plecy z blastera snajperskiego. Uchylił się, więc, niemalże instynktownie, przechylając swoją głowę kilkanaście centymetrów w prawo chcąc jedynie przeżyć. Pocisk blastera trafił tuż obok niego, jednak on już go nie widział. Nie oglądając się za siebie biegł już wtedy do swojej kryjówki z tylko jedynym celem – ucieczką przez polującymi na niego ludźmi i przeżyciem. Przeżyciem nie zważając na koszty.


- Informacje dodatkowe
a. Dlaczego chcesz wstąpić do Akademii?
Lubię RP oraz gwiezdne wojny
b. Skąd dowiedziałeś się o Akademii?
Od znajomego, który gra na akademii
c. Jakie umiejętności możesz zaoferować Akademii, by wspomóc jej funkcjonowanie?
Uważam, że umiem całkiem dobrze odgrywać postacie w grach RP.
Awatar użytkownika
Rin
Rekrut
 
Posty: 2
Rejestracja: 13 lip 2022, 18:23

Re: Rin

Postautor: Rada Jedi » 21 lip 2022, 17:14

Podanie spełnia minimalne wymagania, zostaje więc poddane głosowaniu wedle przyjętego regulaminu. Głosowanie kończy się 28 lipca 2022 o 23:59.

Zauważone błędy oraz własne spostrzeżenia dotyczące podania każdy członek Akademii może napisać w tym temacie.
Awatar użytkownika
Rada Jedi
Rada Jedi
 
Posty: 915
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47

Re: Rin

Postautor: Sara Nold » 21 lip 2022, 17:21

To be honest, byłem strasznie zmieszany czytając te podanie, ponieważ z jednej strony widać że potrafisz stworzyć coś sensownego, z drugiej jednak strasznie kole w oczy ilość błędów, literówek i przecinków których nie ma, a powinny. Mimo wszystko, jestem gotowy oddać głos Pozytywny. Nie zmarnuj tego.
"I don't know how to stop, give it all i've got."

Obrazek
Awatar użytkownika
Sara Nold
Padawan
 
Posty: 79
Rejestracja: 23 lis 2017, 19:23

Re: Rin

Postautor: Ackial Fihleazah » 21 lip 2022, 18:45

I ja zostawię głos pozytywny. Tak jak już wspomniał Iranis, schludność nie jest najsilniejszą stroną tego podania. Miejscami widać proste przejęzyczenia, które wyeliminowałbyś ponowną lekturą napisanej opowieści, a jak przypomnę, składanie podania nie jest czynnością wykonywaną na wyścigi i spokojnie znajdzie się czas na jeszcze jedno "zerknięcie" wstawieniem swojego tworu na forum. Niemniej, z Twojej historii wypływa pewna lekkość języka, która niesie czytelnika przez kolejne akapity. Być może sama opowieść nie należy do skomplikowanych czy też najdłuższych, ale jej siła tkwi w pojedynczych zdaniach, po których konstrukcji widać, że z RP miałeś już do czynienia. Również nasza gra operuje tą krótszą formą, dlatego uważam, że prezentujesz odpowiedni poziom.

Za największy problem podania nie uznałbym literówek czy błędów interpunkcyjnych, a niefortunne zaprezentowanie wrażliwości na Moc. Nie ma nic złego w tym, by postać w kluczowym momencie została wyciągnięta za uszy z tarapatów przez instynkt, wykonując nadludzki unik. Byłoby to jednak zdarzenie absolutnie wyjątkowe, zapamiętane do końca życia. Zapewne każdy z nas w trakcie swojego żywota zgromadzi choć jeden moment, którego nie będzie potrafił wyjaśnić w oparciu o logikę. Na takim poziomie wyjątkowości powinien leżeć unik wywołany przez Moc. U Ciebie natomiast takie uniki są dwa, na dodatek (jak zakładam) tego samego dnia. To kompletnie wypaczyło unikalność tego zjawiska, a fakt, że tekst do najdłuższych nie należy, jeszcze bardziej podkreśliło gafę. Nie przekreśla to dla mnie opowieści, ale uznałem, że warto zostawić dłuższą uwagę, być może skorzystasz z niej podczas pisania kolejnych historii tego typu.

Na samo zakończenie, by trochę rozluźnić, mój ulubiony cytat, ze względów humorystycznych. ;)
Skoro nie chcesz się poddać to liczę do trzech. Zgodnie z prawem po skończeniu liczenia jestem zmuszony oddać strzał.
Awatar użytkownika
Ackial Fihleazah
Mistrz
 
Posty: 695
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47
Lokalizacja: Dac

Re: Rin

Postautor: Tauns » 22 lip 2022, 13:54

Podanie nie jest złe. Nie przedstawia bohatera bardzo szczegółowo, jest to krótki skrawek z awanturniczego życia twojej postaci, chciałoby się zobaczyć nieco więcej. Czytało się całkiem gładko, mimo błędów o których pisali Ack i Sara. Faktycznie, przejrzenie podania przed wstawieniem pomogłoby ze schludnością, no ale trudno - chodzi o ranę, która zacznie ranić innych dookoła i tym podobne twory. Chciałbym jednak zobaczyć, jak grasz, i w jaki sposób postać z tak problematyczną przeszłością odnajdzie się u Jedi, więc oddaję pozytywny głos.
Awatar użytkownika
Tauns
Mistrz
 
Posty: 529
Rejestracja: 25 mar 2014, 16:37
Lokalizacja: Warszawa

Re: Rin - [Podanie otwarte]

Postautor: Shadaia » 22 lip 2022, 18:54

Oddaję głos pozytywny. Historia nie jest górnolotna, ale w mojej ocenie wystarczająca. Widać, że kiedyś już dotknąłeś tematu RP i powinieneś sobie u nas poradzić. Wiadomo, bez większego doświadczenia jest ciężko o swobodę słowa, tym bardziej mam więc nadzieję, że Akademia pomoże Ci się rozwinąć :).

See you soon.
Obrazek

Evil is evil. Lesser, greater, middling, makes no difference.
The degree is arbitrary, the definition's blurred. If I'm to choose between one evil or another, I'd rather not choose at all.
Awatar użytkownika
Shadaia
Nowicjusz
 
Posty: 243
Rejestracja: 09 lis 2012, 19:40
Lokalizacja: Coruscant

Re: Rin - [Podanie otwarte]

Postautor: Anzarr » 23 lip 2022, 11:01

Ja oddaje głos Neutralny.

Przeczytałem podanie tego samego dnia co je wstawiłeś i nie wiedziałem co z nim zrobić, wróciłem dziś i ponownie je przeczytałem, tak samo, jak komentarze innych i nadal nie mam pojęcia jak je do końca potraktować. Pomimo błędów fajnie się czytało, jednak skończyło się za szybko moim zdaniem i pozostawiło zbyt duży niedosyt i zbyt wiele znaków zapytania bym mógł oddać głos pozytywny, jednak podanie jest napisane na tyle fajnie, że pozostawienie głosu negatywnego też byłoby nie fair. Dlatego wymienię co jest na plus, a co na minus w moim odczuciu: Moc masz bardzo fajnie opisaną i przedstawioną w historii oby dwie by przeszły jako plus, jednak tak jak Ack dobrze zauważył dzieją się tego samego dnia/wieczoru z czego pierwszy jest opisany jak by to było przeczucie, a drugie to już pełnoprawna wizja Mocy. Na moje jest tego za dużo i jak czytałem miałem nieodparte wrażenie jak by to miało sugerować, że postać się uczy kontrolować tą umiejętność dlatego ten aspekt historii jest na minus bardziej niż na plus. Kolejny temat długość podania nie jest ono zbyt długie co samo w sobie nie jest minusem, jednak nie czuje tutaj zarysowanego charakteru postaci i jedynie środek rozmowa z paserem nam niby mówi jaki powinien być charakter postaci. Sam Paser mówi nam:
Nie pierdol, Rin. Żyję na tym świecie już wiele lat i widziałem wiele dzieci ulicy. Ty nie masz ich cech charakteru. W środku nadal jesteś tylko miękkim i wrażliwym chłopcem, jednak boisz się tego pokazać komukolwiek.

I tu brakuje mi jakiejś króciutkiej wstawi od Pasera jakiejś wspominki by poprzeć te słowa i faktycznie pokazać nam jak się zachowuje postać w danym momencie bo cała reszta historii opiera się na wspomnieniu które też nam za wiele nie mówi chociaż idzie w dobrym kierunku, ale przede wszystkim na Mocy, która na pewno zmieniła jak by faktycznie zachował się Rin, gdyby w tamtym momencie Moc nie powiedziała co ma zrobić. I właśnie z tego powodu oddaje głos Neutralny
Awatar użytkownika
Anzarr
Padawan
 
Posty: 90
Rejestracja: 18 sty 2014, 21:17

Re: Rin - [Podanie otwarte]

Postautor: Ilijg nuur Sheenaz » 23 lip 2022, 20:50

Wolałem nie pisać komentarza pierwszy, jako osoba która Cię tu wkręciła no nie wyobrażam dać sobie innego głosu niż pozytywny - nie zamierzam pisać tu kolejnego "Sapkowskiego" jak to miało miejsce przy jednym z poprzednich podań. Do historii odnosili się już wielokrotnie poprzedni komentujący - szczególnie zgadzam się z neutralnym głosem Anzarra, chociaż przy jego spostrzeżeniach, na jego miejscu, sam raczej oddałbym głos pozytywny, sam też nie uznaję swojego podania za mega rozbudowane i wstawiłem tam kilka podobnych luk jak wstawka z trando, typu - coś wspomnę, nie rozwinę, imo to norma. Przede wszystkim jednak, jako osoba która Cię zna zarówno jako człowieka OOC jak i gracza IC wiem, że nie zawiedziesz nas jakością rp jako gracz i swoim zachowaniem jako człowiek - wiem też, że potrafisz narzucić sobie obowiązek (podlewanie kwiatów xD <3) co zarówno bardzo szanuję i uważam, że przyda się w Akademii. Będę cholernie zadowolony gdy do nas dołączysz i mam nadzieję, że nie tylko przyczynisz się do rozwoju organizacji ale też sam się rozwiniesz. Oczywiście pozostawiam głos pozytywny.
Obrazek
Awatar użytkownika
Ilijg nuur Sheenaz
Padawan
 
Posty: 32
Rejestracja: 23 cze 2020, 19:22
Lokalizacja: dżungla Knubal

Re: Rin - [Podanie otwarte]

Postautor: Bren » 24 lip 2022, 10:41

Ja również dorzucę się do głosów pozytywnych. Większość osób już wypowiedziała się co do drobnych błędów w pisowni, ale nie jest to żaden wielki problem, zwłaszcza że historia ogółem jest skonstruowana dobrze i oprócz kilku pauz na ,,torgutaninach'' i tym podobnych przypadkach, czytało mi się to wszystko płynnie. Zainteresowała mnie też postać i jestem ciekaw jak dalej ją zagrasz, zwłaszcza, że masz już jakieś doświadczenie w RP. Tak samo jak Ack zwróciłem uwagę na przypadek wrażliwości na Moc. Sam przykład nadnaturalnego uratowania z opresji jest w sumie podręcznikowy i zawsze działa, tutaj po prostu średnio gra to, jak szybko po sobie się te dwie sytuacje wydarzyły. Ale również nie jest to coś, co przeważyłoby w mojej ocenie, o ile dobrze pamiętam, to chyba w swojej historii też miałem podobny przypadek. To właściwie wszystko co rzuciło mi się w oczy, więc tak jak już mówiłem, rzucam pozytywa i widzimy się na akademijnej ziemi.
Awatar użytkownika
Bren
Rycerz
 
Posty: 139
Rejestracja: 02 sty 2016, 16:15

Re: Rin - [Podanie otwarte]

Postautor: Petrus » 24 lip 2022, 10:48

Historia jest dosyć prosta, ale myślę, że wystarczająco zakreśla postać. Pewnie, Rin nie przechodzi tutaj jakiejś długiej, życiowej drogi - ale w końcu, od czego jest RP jak nie od rozwijania własnej postaci?

Podanie czytało się dosyć przyjemnie i łatwo, zawsze to jakaś miła odmiana. Widać też, że z RP masz jakieś doświadczenie - a Ilijg zdaje się podtrzymywać tę tezę. Nie pozostaje mi nic innego, jak również oddać głos pozytywny.
We're Jedi and Jedi don't run, we fight.
Awatar użytkownika
Petrus
Rycerz
 
Posty: 192
Rejestracja: 04 lis 2016, 14:52

Re: Rin - [Podanie otwarte]

Postautor: Rada Jedi » 24 lip 2022, 11:49

Podanie zostaje zaakceptowane przez większość głosów (6 pozytywnych). Kandydat otrzymuje rangę Rekruta i adekwatny dostęp do treści na forum. Dalsze instrukcje zostały wysłane w prywatnej wiadomości.
Awatar użytkownika
Rada Jedi
Rada Jedi
 
Posty: 915
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47


Wróć do Punkt rekrutacyjny

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość