Jamezon Sowoser - [podanie odrzucone]


Punkt zbiórki kandydatów na Jedi, którzy sądzą, że poradzą sobie ze wszystkimi przeszkodami jakie postawi przed nimi wola Mocy.

Jak dołączyć do Akademii Jedi?

1. Pierwszy raz na stronie? Kliknij tutaj, by zapoznać się z regulaminem Akademii Jedi.
2. Chcesz złożyć podanie? Kliknij tutaj, by poznać regulamin rekrutacji i uzyskać niezbędne informacje.
3. Potrzebujesz pomocy lub wskazówek przy tworzeniu historii? Kliknij tutaj, by zapoznać się z pomocami dla aplikantów.
4. Uważasz, że masz już pomysł na historię? Kliknij tutaj, by sprawdzić często zadawane pytania i przeczytaj komentarze pod ostatnimi podaniami, uniknąć popularnych błędów.
5. Gotów, by złożyć podanie? Kliknij tutaj, by zdobyć szablon, który należy wypełnić, bądź też użyj tego, który pojawi się automatycznie przy utworzeniu nowego tematu w tym dziale.
6. Wciąż masz wątpliwości lub inne pytania? Kliknij tutaj, by dołączyć do naszej grupy na discordzie, gdzie uzyskasz pomoc.

Jamezon Sowoser - [podanie odrzucone]

Postautor: Majster2002 » 27 lip 2026, 15:16

- Informacje ogólne
a. Nick na discordzie: Majster2200
b. Wiek: 24
c. Krótki opis własnej osoby: Mieszkam Na Kaszubach,Moją Pasją Jest Granie na Komputerze,Organach Kościelnych i Rysowanie OC Fiction i Na Bazie Gwiezdnych Wojen
d. Doświadczenie z RP: Jestem Fanem Gier Trylogii Mass Effect,Dwóch Części Knights of the old Republic,The Old Republic i Star Wars Galaxies


- Karta postaci
a. Imię: Jamezon Sowoser
b. Wiek: 24
c. Pochodzenie: Serenno
d. Rasa: Człowiek
e. Opis wyglądu: Czarne Włosy,Niebieskie Oczy,Czarna Kurtka,Brązowa Koszula,Czarne Spodnie
f. Przeszłość postaci: Przeszłość Jamezona Jest Oparta na Wielkiej Tajemnicy,Został znaleziony i Wychowany przez Grupę Żołnierzy Resztek Imperium,ale nigdy Nie Był Traktowany Miłością Przez Jednego z nich,Traktowany Przez Małego Jamezona Żołnierz Był Jak Figura Ojcowska jednak ten Obwiniał Go Za Śmierć Przyjaciela,Pewnej Nocy Pobity przez Jednego z Jego Ludzi Uciekł z Obozu z Płaczem,Głodny Samotny I Porzucony Nie Wiedział Gdzie Iść Bo Jako Malec Nie Miał Statku Aż Pewnego Dnia Znalazł Go Pewien Pilot,i Zabrał Go z Planety,Nakarmił i Napoił go Oraz Wychował,Ten Jednak Postanowił Po Latach Opieki Wyruszyć w Podróż By,Szukać Przygód i Wyzwań Gdzieś Daleko w Galaktyce
- Informacje dodatkowe
a. Skąd dowiedziałeś się o Akademii?
Z Filmiku https://www.youtube.com/watch?v=_CofOx8stoo ze Zwiastunem,Szukając Dobrego Moda
Majster2002
Przybysz
 
Posty: 3
Rejestracja: 27 lip 2026, 14:40

Re: Jamezon Sowoser

Postautor: Rada Jedi » 28 lip 2026, 17:09

Podanie spełnia minimalne wymagania, zostaje więc poddane głosowaniu wedle przyjętego regulaminu. Głosowanie kończy się 03 sierpnia 2026 o 23:59 lub w razie jasnego wyniku głosowania - wcześniej

Zachęcamy wszystkich członków Akademii do wyrażenia swoich opinii na temat ocenianego podania.
Awatar użytkownika
Rada Jedi
Rada Jedi
 
Posty: 1015
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47

Re: Jamezon Sowoser

Postautor: Majster2002 » 29 lip 2026, 15:46

Dziękuje ;)
Majster2002
Przybysz
 
Posty: 3
Rejestracja: 27 lip 2026, 14:40

Re: Jamezon Sowoser

Postautor: Tauns » 29 lip 2026, 15:47

Wystarczy rzut oka na inne posty, żeby zobaczyć jakie historie zwykle powstają jako podania. W tym akapicie z dziwaczną zasadą wielkich liter na początku każdego słowa jest po prostu za mało żeby potraktować to podanie poważnie. Nie będzie więc zaskoczeniem, że mój głos jest negatywny (a komentarz jest prawie długości historii postaci).
Awatar użytkownika
Tauns
Mistrz
 
Posty: 583
Rejestracja: 25 mar 2014, 16:37

Re: Jamezon Sowoser

Postautor: Kamyllon Starr » 29 lip 2026, 17:49

Widać, że miałeś pomysł na motyw przewodni i chciałeś stworzyć bohatera z trudną przeszłością. Mam jednak kilka uwag, które, moim zdaniem, pomogłyby jeszcze bardziej wyeksponować ten potencjał.

Przede wszystkim historia jest dość krótka i przez to sprawia wrażenie bardziej streszczenia niż pełnoprawnej biografii. Wiele wydarzeń następuje bardzo szybko, bez czasu na pokazanie emocji bohatera lub opisanie tego, jak wpłynęły one na jego charakter. Chętnie dowiedziałbym się więcej o tym, jak wyglądało życie w obozie, dlaczego żołnierz obwiniał Jamezona o śmierć przyjaciela oraz w jaki sposób pobyt u pilota ukształtował jego osobowość. Warto też dopracować logikę niektórych wydarzeń. Na przykład nie jest do końca jasne, dlaczego żołnierze Imperium wychowywali znalezione dziecko ani skąd wzięło się przekonanie jednego z nich, że chłopiec odpowiada za czyjąś śmierć. Takie elementy mogą być świetnym punktem fabularnym, ale dobrze byłoby je choć krótko wyjaśnić.

Zwróciłbym również uwagę na zapis tekstu. Bardzo wiele słów rozpoczyna się wielką literą, przez co historia czyta się dość trudno i nienaturalnie. Oddaję głos negatywny, ale nie przejmuj się tym - moja rada, to zerknij na inne podania i spróbuj zobaczyć o co mniej więcej nam chodzi przy ich rozpatrywaniu (przede wszystkim zależy nam na tym, żeby jak najwięcej wiedzieć o Twojej postaci)
Awatar użytkownika
Kamyllon Starr
Padawan
 
Posty: 188
Rejestracja: 30 paź 2016, 22:44
Lokalizacja: Araluu

Re: Jamezon Sowoser - [podanie otwarte]

Postautor: Sas » 30 lip 2026, 8:49

Twoje historia jest nieakceptowalna w obecnej formie. Niestety nie postarałeś się, a szkoda, bo to sporo mówi o Twoim podejściu do tematu.

Wystarczyły 3 minuty, aby szkic historii jaki nam tutaj przedstawiłeś, został w rozsądnej formie przedstawiony przez ChataGPT.

Jamezon Sowoser urodził się na planecie Serenno. Nie znał swoich biologicznych rodziców ani okoliczności, w jakich został osierocony. Jako kilkuletnie dziecko został odnaleziony przez niewielki oddział żołnierzy należących do resztek Imperium Galaktycznego. Choć zapewnili mu dach nad głową i podstawowe warunki do życia, nigdy nie traktowali go jak członka rodziny. W obozie dorastał w surowych warunkach, otoczony wojskową dyscypliną, strachem i ciągłymi wspomnieniami przegranej wojny.

Szczególną rolę w jego życiu odgrywał jeden z żołnierzy, którego Jamezon uważał za ojca. Niestety, mężczyzna obwiniał chłopca za śmierć swojego przyjaciela podczas wydarzeń, których Jamezon nawet nie pamiętał. Z biegiem lat ich relacja stawała się coraz bardziej toksyczna, a chłopiec coraz częściej doświadczał przemocy i upokorzeń.


Pewnej nocy sytuacja osiągnęła punkt krytyczny. Po kolejnej brutalnej kłótni Jamezon został dotkliwie pobity przez kilku żołnierzy. Zrozumiał wtedy, że jeśli pozostanie w obozie, jego życie nigdy się nie zmieni. Korzystając z osłony nocy, uciekł, nie zabierając ze sobą nic poza ubraniem, które miał na sobie.

Przez kilka dni samotnie błąkał się po okolicy. Był głodny, wyczerpany i nie wiedział, dokąd zmierza. W końcu los się do niego uśmiechnął. Odnalazł go niezależny pilot transportowy, który początkowo chciał jedynie udzielić mu pomocy. Widząc jednak, że chłopiec nie ma dokąd wrócić, postanowił zabrać go ze sobą.

Pilot zapewnił Jamezonowi bezpieczeństwo, nauczył go podstaw życia w galaktyce oraz pokazał, że nie każdy człowiek kieruje się nienawiścią. Wspólnie podróżowali między planetami, wykonując legalne zlecenia transportowe. Dzięki temu Jamezon poznał wiele kultur, ras i zwyczajów. Nauczył się odpowiedzialności, cierpliwości oraz tego, jak radzić sobie w trudnych sytuacjach.

Mimo spokojniejszego życia przeszłość nie dawała mu o sobie zapomnieć. Często zastanawiał się, kim byli jego prawdziwi rodzice i dlaczego został porzucony. W trakcie licznych podróży zaczął również doświadczać dziwnych przeczuć. Zdarzało mu się wyczuwać niebezpieczeństwo chwilę przed jego nadejściem, odnajdywać zagubione przedmioty bez większego wysiłku lub instynktownie podejmować właściwe decyzje. Nie rozumiał, skąd brały się te zdolności, lecz czuł, że kryje się za nimi coś więcej.

Gdy osiągnął dorosłość, uznał, że nadszedł czas, aby odnaleźć własną drogę. Z wdzięcznością pożegnał pilota, który przez lata był dla niego prawdziwym opiekunem, i wyruszył samotnie w podróż przez galaktykę. Pragnął odkryć prawdę o swojej przeszłości, zrozumieć tajemnicze zdolności, które coraz częściej dawały o sobie znać, oraz odnaleźć miejsce, do którego naprawdę należy.

Wieści o Zakonie Jedi i jego naukach rozpaliły w nim nadzieję, że właśnie tam znajdzie odpowiedzi na pytania, które towarzyszyły mu przez całe życie. Dlatego postanowił zgłosić się do Akademii Jedi, gotów rozpocząć nowy rozdział swojego życia, zostawić za sobą bolesną przeszłość i nauczyć się wykorzystywać Moc do niesienia pomocy innym, zamiast pozwolić, by kierowały nim strach i gniew.


W dzisiejszych czasach nawet nie trzeba tych podań pisać samemu, wystarczy AI.

Niestety oddaje głos negatywny.
Obrazek
Awatar użytkownika
Sas
Mistrz
 
Posty: 1344
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47
Lokalizacja: M'haeli

Re: Jamezon Sowoser - [podanie otwarte]

Postautor: Lethari » 30 lip 2026, 19:47

Oddaje głos negatywny. Nie jestem w stanie zagłosować inaczej. Historia bardzo krótka i pisana takimi ogólnikami, że aż dziwie się że nie było przy tym jakiegoś większego rozpisania. Wstęp->Rozwinięcie->Zakończenie. Tego w tym tekście brakuje. Dałoby sie to zrobić lepiej bo jakieś zalążki pomysłu co prawda są, ale na chwilę obecną nie odnoszę wrażenia, że było to robione na poważnie. Bardziej dostrzegam w tym tekście jakąś formę żartu, czy nawet trollingu, bo kto pisze praktycznie każdy wyraz z wielkiej litery? Słabo. Tak to widzę na chwilę obecną.
Awatar użytkownika
Lethari
Rycerz
 
Posty: 331
Rejestracja: 08 maja 2012, 18:21
Lokalizacja: Katowice

Re: Jamezon Sowoser - [podanie otwarte]

Postautor: Samus » 30 lip 2026, 19:57

Ja również oddam głos negatywny, aczkolwiek nie mam nic do dodania względem wypowiedzi Lethariego i Starra.
"In War, Victory. In Peace, Vigilance. In Death, Sacrifice."
Awatar użytkownika
Samus
Rycerz
 
Posty: 382
Rejestracja: 04 lis 2016, 14:52

Re: Jamezon Sowoser - [podanie otwarte]

Postautor: Adaar Zirad » 30 lip 2026, 20:32

Temat został już wyczerpany przez osoby wyżej. Wszystko znajduję się na naszym forum, wystarczy dobrze poszukać.

Spróbuj od tego, a później skontaktuj się z jakimkolwiek członkiem naszej organizacji, aby pomóc Ci dopracować bardziej twoje podanie.

Przeczytaj sobie na spokojnie.
LINK: https://yavin4.pl/jak-dolaczyc-do-akademii-jedi/

Oddaję głos negatywny na dzisiejszy dzień.
Obrazek
"Nie zmienisz biegu rzeki rzucając w nią kamieniem.
Jednak...
Żyjąc w zgodzie z naturą, zmieniasz ją i siebie."
Awatar użytkownika
Adaar Zirad
Padawan
 
Posty: 138
Rejestracja: 27 wrz 2016, 11:20
Lokalizacja: Glee Anselm

Re: Jamezon Sowoser - [podanie otwarte]

Postautor: Sara Varosh » 30 lip 2026, 22:04

Chyba nie ma co dodawać, oddaję głos Negatywny
Nie musisz wierzyć w siebie, uwierz we mnie która wierzy w Ciebie

Obrazek
Awatar użytkownika
Sara Varosh
Rycerz
 
Posty: 141
Rejestracja: 23 lis 2017, 19:23
Lokalizacja: Malastare

Re: Jamezon Sowoser - [podanie otwarte]

Postautor: Bren » 31 lip 2026, 12:35

Ode mnie również negatyw. Nie mam raczej nic do dodania, co nie zostało wcześniej powiedziane, zalecam sprawdzić reszte podań, które się dostały, i regulaminy. Plus za to, że nie zostało użyte AI i w sumie tyle.
Awatar użytkownika
Bren
Rycerz
 
Posty: 186
Rejestracja: 02 sty 2016, 16:15

Re: Jamezon Sowoser - [podanie otwarte] Wersja Poprawiona

Postautor: Majster2002 » 02 sie 2026, 11:55

- Informacje ogólne
a. Nick na discordzie: Majster2200
b. Wiek: 24
c. Krótki opis własnej osoby: Mieszkam Na Kaszubach,Moją Pasją Jest Granie na Komputerze,Organach Kościelnych i Rysowanie OC Fiction i Na Bazie Gwiezdnych Wojen
d. Doświadczenie z RP: Jestem Fanem Gier Trylogii Mass Effect,Dwóch Części Knights of the old Republic,The Old Republic i Star Wars Galaxies


- Karta postaci
a. Imię: Jamezon Sowoser
b. Wiek: 24
c. Pochodzenie: Serenno
d. Rasa: Człowiek
e. Opis wyglądu: Czarne Włosy,Niebieskie Oczy,Czarna Kurtka,Brązowa Koszula,Czarne Spodnie
f. Przeszłość postaci:Przeszłość Jamezona przez wiele lat pozostawała tajemnicą, nawet dla niego samego. Nie znał imienia swojej matki, nie wiedział, kim był jego ojciec ani z jakiego świata naprawdę pochodził. Najstarszym wspomnieniem, jakie zachował, był chłód metalowej skrzyni transportowej, huk odległych wystrzałów oraz światło płonącego nieba.

Znaleziono go po jednej z ostatnich bitew upadającego Imperium.

Grupa żołnierzy należących do imperialnych niedobitków natrafiła na małe dziecko pośród wraku rozbitego statku zwiadowczego. Chłopiec miał zaledwie kilka lat. Nie posiadał dokumentów, oznaczeń rodowych ani identyfikatora planetarnego. Przy sobie miał jedynie niewielki metalowy medalion, na którego powierzchni znajdował się niemal całkowicie zatarty symbol.

Żołnierze zabrali go do swojego obozu.

Nie uczynili tego jednak z miłosierdzia. Dowódca oddziału uznał, że pozostawienie dziecka na pustkowiu mogłoby zdradzić położenie jednostki albo przyciągnąć uwagę miejscowych patroli. Jamezon stał się więc częścią obozu — kimś pomiędzy służącym, maskotką oddziału a niechcianym ciężarem.

Wychowywał się pośród żołnierzy, broni, wojskowych rozkazów i opowieści o utraconej chwale Imperium. Uczył się naprawiać generatory, czyścić karabiny, rozpoznawać dźwięki silników oraz chować się, kiedy nad obozem przelatywały nieznane statki. Nie znał normalnego domu. Namioty wojskowe, bunkry i prowizoryczne hangary były dla niego całym światem.

Spośród wszystkich żołnierzy najbardziej przywiązał się do człowieka imieniem kapitan Varek Doran.

Doran był starym, zmęczonym wojną oficerem. To właśnie on nadał chłopcu imię Jamezon, odnalezione podobno w uszkodzonym rejestrze wraku. Dla małego Jamezona kapitan szybko stał się figurą ojcowską. Chłopiec próbował naśladować jego sposób chodzenia, nosił za nim narzędzia i czekał całymi godzinami, aż Doran wróci z patrolu.

Kapitan nigdy jednak nie odwzajemnił tego przywiązania.

Podczas akcji, w której znaleziono Jamezona, zginął najbliższy przyjaciel Dorana, porucznik Cal Verin. Varek był przekonany, że gdyby oddział nie zatrzymał się przy wraku dziecka, Verin przeżyłby zasadzkę. Z czasem żal przerodził się w obsesję.

Doran zaczął obwiniać Jamezona za śmierć przyjaciela.

Nigdy nie powiedział chłopcu wprost, że go nienawidził. Być może nawet sam przed sobą nie chciał się do tego przyznać. Traktował go jednak chłodno, surowo i bez czułości. Gdy Jamezon próbował nazwać go ojcem, kapitan odpowiadał:

— Nie jestem twoim ojcem. Nikt tutaj nim nie jest.

Chłopiec nie rozumiał, dlaczego człowiek, którego kochał najbardziej, patrzył na niego tak, jakby samo jego istnienie było winą.

Pozostali żołnierze różnie odnosili się do Jamezona. Niektórzy potajemnie dawali mu dodatkową porcję jedzenia. Inni uczyli go prostych sztuczek karcianych albo pozwalali siadać w kokpicie uszkodzonych myśliwców. Byli jednak także tacy, którzy traktowali go jak słabszą istotę, na której można wyładować gniew.

Najgorszy z nich był sierżant Krell Marr.

Marr gardził dzieckiem. Wierzył, że wojna nie jest miejscem dla słabych, a Jamezon powinien od dawna nie żyć. Często zmuszał go do ciężkiej pracy, zabierał mu jedzenie i karał za najmniejsze przewinienia.

Pewnej nocy, gdy Jamezon miał około dziesięciu lat, sierżant przyłapał go w magazynie części. Chłopiec próbował naprawić niewielki moduł nawigacyjny, aby sprawić prezent kapitanowi Doranowi. Marr uznał jednak, że Jamezon zamierzał coś ukraść.

Pobił go.

Nikt nie przyszedł mu z pomocą.

Kapitan Doran widział później zakrwawioną twarz chłopca, ale nie zareagował. Powiedział jedynie, że Jamezon musi nauczyć się ponosić konsekwencje własnych czynów.

Te słowa złamały w chłopcu coś, czego nie złamały wcześniejsze upokorzenia.

Jeszcze tej samej nocy Jamezon uciekł z obozu.

Nie zabrał broni. Nie posiadał mapy ani zapasów. Miał przy sobie jedynie stary płaszcz, manierkę z odrobiną wody oraz medalion znaleziony wraz z nim przed laty.

Biegł przez pustkowie, dopóki starczyło mu sił. Kiedy obóz zniknął za horyzontem, przestał udawać odważnego. Usiadł pomiędzy skałami i płakał, przekonany, że nikt nigdy go nie szukał i nikt nigdy nie będzie go potrzebował.

Przez następne dni wędrował bez celu.

Był głodny, odwodniony i samotny. Nie wiedział, gdzie znajduje się najbliższe miasto. Nie miał statku, pieniędzy ani nikogo, do kogo mógłby się zwrócić. Jako dziecko wychowane w wojskowym obozie potrafił rozłożyć blaster, rozpoznać minę przeciwpiechotną i uruchomić generator, lecz nie wiedział, jak wygląda zwyczajne życie.

Kiedy niemal stracił przytomność, usłyszał dźwięk silników.

Na równinie wylądował niewielki statek transportowy należący do pilota i przemytnika imieniem Rian Vale. Pilot zatrzymał się na planecie z powodu awarii układu chłodzenia. Początkowo sądził, że skulona postać przy skałach jest martwa.

Gdy zrozumiał, że to dziecko, zabrał je na pokład.

Nakarmił Jamezona ciepłym posiłkiem, dał mu wodę i opatrzył rany. Chłopiec przez pierwsze dni niemal się nie odzywał. Spał w pobliżu wyjścia ze statku, jakby w każdej chwili spodziewał się, że zostanie wyrzucony.

Rian nie zadawał zbyt wielu pytań.

Sam nie był człowiekiem bez skazy. Miał długi, kłopoty z prawem i zwyczaj podejmowania ryzykownych zleceń. Posiadał jednak coś, czego Jamezon nigdy wcześniej nie doświadczył — zwykłą ludzką dobroć.

Nie nazywał chłopca ciężarem. Nie karał go za jedzenie. Nie zmuszał do zasługiwania na miejsce na statku.

Po prostu pozwolił mu zostać.

Rian nauczył Jamezona pilotowania, nawigacji, naprawiania statków oraz poruszania się po portach kosmicznych. Pokazał mu setki światów: wielkie miasta zawieszone ponad chmurami, księżyce pokryte lasami, pustynne planety pełne ruin i stacje kosmiczne, na których spotykali się kupcy z krańców galaktyki.

Z czasem ich relacja zaczęła przypominać więź ojca i syna, chociaż żaden z nich długo nie potrafił wypowiedzieć tego na głos.

Rian dawał Jamezonowi wolność, ale nauczył go również odpowiedzialności. Powtarzał mu:

— Statek może zabrać cię wszędzie. To nie znaczy, że każde miejsce uczyni cię wolnym.

Pod jego opieką Jamezon wyrósł na odważnego, lecz niespokojnego młodzieńca. Potrafił dobrze pilotować, walczyć i radzić sobie w trudnych warunkach. Jednocześnie nosił w sobie głęboki lęk przed odrzuceniem. Nie ufał dowódcom, nie znosił zamkniętych wojskowych obozów i źle reagował, gdy ktoś próbował narzucać mu posłuszeństwo.

Po latach życia na statku zaczął jednak odczuwać, że nie może pozostać z Rianem na zawsze.

Chciał odnaleźć własną drogę.

Nie pragnął zemsty na żołnierzach, którzy go skrzywdzili, choć czasami śnił o powrocie do ich obozu. Nie chciał także zostać zwykłym przemytnikiem. Marzył o miejscach, których nie było na mapach, o ruinach dawnych cywilizacji i o wyzwaniach, które pozwoliłyby mu dowiedzieć się, kim naprawdę jest.

Medalion, który nosił od dzieciństwa, zaczął budzić coraz więcej pytań. Na niektórych planetach spotykał ludzi, którzy rozpoznawali fragment jego symbolu, lecz nikt nie potrafił powiedzieć, co naprawdę oznaczał. Jedni twierdzili, że należał do dawnego zakonu. Inni uważali go za znak rodu, który zniknął podczas wojny.

Rian wiedział, że nie zdoła zatrzymać chłopca.

Kiedy Jamezon osiągnął wiek, w którym mógł samodzielnie podróżować, pilot podarował mu niewielki statek zwiadowczy. Była to stara, wielokrotnie naprawiana maszyna, daleka od doskonałości, lecz posiadała sprawny hipernapęd i wystarczająco dużo miejsca dla jednego upartego podróżnika.

Przed odlotem Rian powiedział:

— Nie wiem, skąd pochodzisz. Nie wiem też, dokąd zaprowadzi cię ta droga. Pamiętaj tylko, że człowieka nie określa miejsce, w którym go znaleziono. Określa go to, kogo sam postanawia ocalić.

Jamezon opuścił statek swojego opiekuna i wyruszył w galaktykę.

Początkowo podejmował drobne zlecenia: eskortował transportowce, odnajdywał zaginione osoby, badał opuszczone stacje i polował na piratów. Z czasem jego imię zaczęło pojawiać się w raportach lokalnych władz, opowieściach pilotów oraz ostrzeżeniach przestępczych syndykatów.

Podczas jednej z wypraw Jamezon natrafił na ruiny dawnej akademii, ukrytej na odległym księżycu. W jej wnętrzu odnalazł uszkodzone nagranie mówiące o dzieciach ewakuowanych podczas zagłady nieznanego zakonu.

Na nagraniu widniał ten sam symbol, który nosił na medalionie.

Od tej chwili jego podróże przestały być jedynie pogonią za przygodą.

Stały się poszukiwaniem prawdy.

Jamezon zaczął podejrzewać, że jego odnalezienie przez imperialnych żołnierzy nie było przypadkiem. Wrak, w którym go znaleziono, mógł należeć do ludzi uciekających przed Imperium. Śmierć przyjaciela kapitana Dorana mogła być częścią większego wydarzenia, a sam Doran być może wiedział o pochodzeniu chłopca znacznie więcej, niż kiedykolwiek wyjawił.

Jamezon wyruszył więc dalej, przemierzając galaktykę w poszukiwaniu przygód, wyzwań oraz śladów własnej przeszłości.

Nie wiedział jeszcze, że jego medalion był kluczem do miejsca, które od dziesięcioleci uznawano za zniszczone.

Nie wiedział również, że gdzieś pośród gwiazd nadal żyli ludzie, którzy pamiętali jego prawdziwe imię.

A resztki Imperium, które kiedyś go wychowały, nigdy tak naprawdę nie przestały go szukać.
a. Skąd dowiedziałeś się o Akademii?
Z Filmiku https://www.youtube.com/watch?v=_CofOx8stoo ze Zwiastunem,Szukając Dobrego Moda
Majster2002
Przybysz
 
Posty: 3
Rejestracja: 27 lip 2026, 14:40

Re: Jamezon Sowoser - [podanie otwarte]

Postautor: Rada Jedi » 03 sie 2026, 11:34

Podanie zostaje odrzucone przez uzyskanie większości uprawnionych głosów negatywnych. Kandydat może złożyć nowe podanie po upływie 7 dni. Przypominamy, żeby zaznajomić się z regulaminem rekrutacji oraz że nowe podanie, wedle regulaminu, nie może zawierać żadnych elementów z poprzedniego.
Awatar użytkownika
Rada Jedi
Rada Jedi
 
Posty: 1015
Rejestracja: 08 kwie 2010, 9:47


Wróć do Punkt rekrutacyjny

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość